Przerażający pożar blisko polskiej granicy. Spłonął potężny zakład. Służby podejrzewają jeden motyw
W Pardubicach w Czechach, w piątek 20 marca wybuchł potężny pożar w zakładzie przemysłowym, który dziś czeska policja i władze badają jako możliwy akt terrorystyczny. O zdarzeniu informują zarówno lokalne, jak i międzynarodowe media. Przyczyną ma być podpalenie, a do jego przeprowadzenia przyznała się nieznana wcześniej grupa. Wstępne śledztwo wskazuje, że ogień mógł zostać celowo wzniecony przez sprawców, którzy mają zastrzeżony motyw polityczny.
- Piorunujący pożar w fabryce
- Możliwy motyw podpalenia
- Podejrzenie ataku terrorystycznego
Piorunujący pożar w fabryce
Pożar wybuchł w nocy z czwartku na piątek w strefie przemysłowej miasta Pardubice, położonego około 120 km na wschód od Pragi. Strażacy zostali wezwani przed świtem, gdy ogromne kłęby ognia i dymu były widoczne z dużej odległości. Obiekt, który stanął w płomieniach, to magazyn zakładu związanego z produkcją technologii dronów i komponentów związanych z obronnością.
Na razie nie będziemy spekulować na temat przyczyn ani okoliczności zdarzenia i poczekamy na oficjalne wnioski ze śledztwa — napisała firma LPP w oświadczeniu, cytowanym przez Agencję Reutera.
Według czeskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, opróżniono teren i nikt z pracowników ani lokalnych mieszkańców nie został ranny, co jest wynikiem szybkiej ewakuacji oraz działań służb ratunkowych. Jednak ogrom strat materialnych jest znaczący, bo pożar objął cały kompleks i doprowadził do zawalenia się części konstrukcji.
Możliwy motyw podpalenia
Obecnie służby techniczne zabezpieczają dowody i analizują, czy ogień był skutkiem awarii, czy celowego podpalenia. Wstępne ustalenia skłaniają śledczych ku drugiej opcji, a ich podejrzenia wzmacnia zachowanie świadków i dane z monitoringu, które sugerują obecność osób nieupoważnionych tuż przed wybuchem.
Czeski minister spraw wewnętrznych, Lubomír Metnar, oświadczył, że śledczy badają możliwość, iż pożar był aktem terrorystycznym. Jak podaje Reuters, do zdarzenia ma się przyznać grupa, która określa siebie jako „The Earthquake Faction”, twierdząc, że celem było „położenie kresu udziałowi w ludobójstwie w Strefie Gazy”.
Według informacji agencji Associated Press, zakład miał współpracować z izraelską firmą Elbit Systems przy projektach związanych z technologią dronów, co mogło przyciągnąć uwagę ekstremistów sprzeciwiających się tej współpracy.
Podejrzenie ataku terrorystycznego
Firma zbrojeniowa LPP Holding podała, że planowana współpraca nie przeszła w fazę produkcyjną, a żadne izraelskie drony nie były wytwarzane na terenie spalonych obiektów.
Premier Czech Andrej Babiš zwołał nadzwyczajne spotkanie Rady Bezpieczeństwa Państwa po potwierdzeniu, że działania mogą mieć charakter terrorystyczny i podkreślił, że sprawa jest traktowana z najwyższą powagą, a wszelkie wskazówki zostaną wykorzystane do schwytania sprawców. Śledztwo jest w toku, a policja współpracuje z partnerami zagranicznymi, jednak na razie nie ujawniono tożsamości podejrzanych.