Rekord na Mazowszu! Lekarz zarobił fortunę w miesiąc. Te kwoty zwalają z nóg
Rekord na Mazowszu zelektryzował opinię publiczną i ponownie rozpalił dyskusję o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Ujawnione dane pokazują skalę, która dla wielu może być zaskoczeniem i punktem wyjścia do szerszej debaty o systemie.
- Rekord na Mazowszu. Kontrakty medyczne z kwotą przekraczającą wyobrażenia
- Rekord także na etacie. Ciechanów dominuje w zestawieniu
- Systemowe nierówności w ochronie zdrowia
Rekord na Mazowszu. Kontrakty medyczne z kwotą przekraczającą wyobrażenia
Rekord na Mazowszu w zakresie wynagrodzeń lekarzy dotyczy jednego ze szpitali podległych samorządowi województwa. Jak wynika z informacji przekazanych przez przewodniczącego sejmiku portalowi "Menedżer Zdrowia", w Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Ciechanowie lekarz zatrudniony na kontrakcie osiągnął w ciągu jednego miesiąca wynagrodzenie przekraczające 316 tys. zł.
To najwyższa odnotowana kwota w zestawieniu obejmującym placówki marszałkowskie. Co więcej, drugi lekarz z tej samej jednostki uplasował się tuż za liderem z wynagrodzeniem przekraczającym 258 tys. zł. Trzecie miejsce w rankingu kontraktów przypadło specjaliście z Mazowieckiego Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku, gdzie miesięczna wypłata sięgnęła niemal 232 tys. zł.
Dane te pokazują ogromne zróżnicowanie wynagrodzeń w zależności od formy zatrudnienia i specjalizacji. Warto podkreślić, że mowa o kontraktach cywilnoprawnych, w ramach których lekarze często realizują dużą liczbę świadczeń, dyżurów i zabiegów wysokospecjalistycznych. Skala tych wynagrodzeń budzi emocje, ale jednocześnie odzwierciedla realia systemu, w którym część procedur jest wyceniana znacznie wyżej niż inne.
Rekord także na etacie. Ciechanów dominuje w zestawieniu
Rekord na Mazowszu nie dotyczy wyłącznie kontraktów. Szpital w Ciechanowie okazał się liderem również w przypadku umów o pracę. Sześć najwyższych wynagrodzeń etatowych wśród lekarzy zatrudnionych w placówkach podległych marszałkowi województwa przypadło właśnie tej jednostce.
Najwyższa pensja netto w tej kategorii wyniosła 58,4 tys. zł miesięcznie. Dla porównania, wśród umów cywilnoprawnych poza Ciechanowem wyróżnił się specjalista z Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie, którego wynagrodzenie przekroczyło 81 tys. zł netto. Równolegle trwa dyskusja o ustawowych podwyżkach minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia.
Zgodnie z wyliczeniami ekonomistów od 1 lipca pensje mają wzrosnąć o 8,82 proc., a minimalne wynagrodzenie zasadnicze lekarza specjalisty przekroczy 12,9 tys. zł brutto. Trzeba jednak pamiętać, że pensja zasadnicza to tylko część dochodów - znaczący udział mają dodatki stażowe, dyżury i premie, które w praktyce mogą podwoić podstawową kwotę.
Systemowe nierówności w ochronie zdrowia
Rekord na Mazowszu ponownie uruchomił debatę o ogromnych różnicach w zarobkach lekarzy różnych specjalizacji. Eksperci wskazują, że źródłem tych dysproporcji są przede wszystkim odmienne wyceny procedur medycznych.
Według przedstawicieli środowiska medycznego część świadczeń, jak zabiegi kardiologiczne czy ablacje, jest wyceniana znacznie wyżej niż np. pediatria czy ginekologia. To powoduje, że dwóch równie doświadczonych specjalistów może osiągać diametralnie różne dochody.
Jak podkreślał rzecznik Naczelna Izba Lekarska, system pozwala na sytuacje, w których niektórzy lekarze są w stanie zarabiać kilkaset tysięcy złotych miesięcznie, podczas gdy inni, mimo wysokich kompetencji, nie mają takich możliwości.
To niesprawiedliwość, ale system na to pozwala. Źródłem są skrajnie różne wyceny AOTMiT-u. Z jednej strony mamy bardzo wycenianą kardiologię, w tym zabiegi ablacji, z drugiej słabo wycenianą pediatrię czy ginekologię. To prowadzi do sytuacji, w której w Polsce jest grupa lekarzy, która może zarobić nawet po kilkaset tysięcy miesięcznie - przyznał w rozmowie z WP abcZdrowie Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.
Dyrektorzy szpitali zwracają uwagę, że mechanizm finansowania świadczeń przez państwo generuje napięcia i frustrację wśród personelu. Rekordowe wynagrodzenia są więc nie tylko sensacją medialną, ale również sygnałem, że system ochrony zdrowia w Polsce wymaga głębokiej analizy i zmian, które ograniczą skrajne nierówności.