Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Samochód w strzępach, najpierw zderzenie czołowe, potem dobitka o drzewo. Koszmarny wypadek pod Zakrzewem
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 28.11.2025 13:28

Samochód w strzępach, najpierw zderzenie czołowe, potem dobitka o drzewo. Koszmarny wypadek pod Zakrzewem

Samochód w strzępach, najpierw zderzenie czołowe, potem dobitka o drzewo. Koszmarny wypadek pod Zakrzewem
Fot. Canva

Minuta nieuwagi. Auto w strzępach. Najpierw czołówka — potem dobitka o drzewo. Strażacy łapali się za głowy, wielu rannych. To był moment, który mógł zmienić życie w jednej sekundzie.

 

Dramat, który mógł skończyć się tragedią

Wydawało się, że to zwykły poranek, jedna z wielu podróży autem. Nikt nie spodziewał się dramatycznego finału. Wszystko zaczęło się od zderzenia czołowego dwóch pojazdów. Uderzenie było tak potężne, że auta zostały niemal całkowicie zniszczone. 

To jednak nie był koniec koszmaru — trzeci samochód, który próbował uniknąć kolizji, wpadł do rowu i uderzył w drzewo. Strażacy, którzy przybyli na miejsce, opowiadali później, że sytuacja wyglądała jak scena z filmu akcji. 

Koszmarny wypadek pod Zakrzewem

Według wstępnych ustaleń policji kierująca VW Polo 42-letnia kobieta nagle straciła panowanie nad pojazdem. Auto zjechało na przeciwny pas ruchu i zderzyło się czołowo z jadącą z naprzeciwka Toyotą prowadzoną przez 60-letnią kobietę. Obie kierujące zostały ranne i natychmiast przewiezione do szpitala. Policja podkreśla, że obie były trzeźwe, a przyczyny wypadku będą ustalane w toku dalszego dochodzenia.

W tym samym czasie kierowca dostawczego Iveco gwałtownie skręcił, by uniknąć bezpośredniej kolizji. Niestety, stracił panowanie nad pojazdem, wjechał do rowu i uderzył w drzewo. Na szczęście mężczyzna wyszedł z tego bez obrażeń, ale samochód został całkowicie zniszczony.

Na miejscu działały liczne służby ratownicze: policja, straż pożarna i zespoły ratownictwa medycznego. Ratownicy musieli nie tylko udzielać pierwszej pomocy poszkodowanym, ale także zabezpieczyć teren, usunąć rozbite auta i kierować ruchem, by uniknąć kolejnych wypadków. Jeden ze strażaków wspominał: 

Cały czas byliśmy w szoku. To nie wyglądało jak zwykły wypadek — auta były porozrzucane, niektóre w rowach, inne w drzewach. To cud, że nikt nie zginął.

Cud, że nikt nie zginął

Patrząc na miejsce zdarzenia, trudno uwierzyć, że w tym dramatycznym wypadku nikt nie stracił życia. Trzy auta — jedno w strzępach po czołówce, drugie poważnie uszkodzone, trzecie uderzone w drzewo — mogły zakończyć się tragedią. Tymczasem ranne kobiety trafiły do szpitala, a kierowca dostawczaka wyszedł cało.

Policja apeluje do kierowców, by nawet na pozornie pustych drogach zachowywali maksymalną ostrożność.

Chwila nieuwagi, nadmierna prędkość, brak koncentracji — to wystarczy, by doszło do dramatu — podkreślają funkcjonariusze.

To zdarzenie jest przypomnieniem, że na drodze każdy moment się liczy. Nawet sekunda nieuwagi może zaważyć nad bezpieczeństwem własnym i innych. W tym przypadku miał miejsce prawdziwy cud — sytuacja, która mogła skończyć się tragedią, zakończyła się szczęśliwie dzięki szybkiej reakcji służb ratunkowych i odrobinie szczęścia.

GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: