Skandal w kościele. Ksiądz pocałował dłonie nastolatki podczas kazania
Podczas wielkopiątkowego nabożeństwa w kościele w Malcu, w gminie Kęty, doszło do nietypowej sytuacji z udziałem miejscowego kapłana oraz jednej z młodych parafianek. Wydarzenie to zostało zarejestrowane przez kamery transmitujące mszę w internecie, co pozwoliło na szerokie zapoznanie się z przebiegiem liturgii oraz treścią wygłoszonego wówczas kazania.
Przebieg liturgii i nietypowy gest duchownego
Wydarzenia w małopolskiej parafii miały miejsce w trakcie jednej z najważniejszych uroczystości w kalendarzu liturgicznym, a ich przebieg zaskoczył wiele osób zgromadzonych w świątyni. W pewnym momencie nabożeństwa ksiądz zdecydował się na opuszczenie ambony i wykonanie publicznego gestu wobec nastoletniej dziewczyny o imieniu Marta.
Duchowny podszedł do niej i pocałował jej dłonie, co spotkało się z natychmiastową reakcją i zdumieniem wiernych uczestniczących w modlitwie. Po powrocie na miejsce wygłaszania kazań, kapłan postanowił szczegółowo wyjaśnić powody swojego zachowania, uprzedzając wcześniej słuchaczy słowami:
Zrobię coś, co na początku może Was zbulwersować.
Jak się okazało, cała sytuacja miała służyć jako żywy przykład w nauczaniu dotyczącym sposobu przyjmowania sakramentu Eucharystii. Ksiądz tłumaczył, że jego gest był formą podziękowania dla nastolatki za to, że przestała przyjmować Komunię świętą na rękę i wróciła do tradycyjnej formy przyjmowania jej do ust.
Duchowny wspominał, że dziewczyna przez pewien czas po pandemii korzystała z nowocześniejszej formy udzielania sakramentu, ale po jego osobistej interwencji zmieniła swoje przyzwyczajenia. Podczas emocjonalnego przemówienia kapłan krytykował współczesne zmiany w Kościele, nazywając przyjmowanie Ciała Chrystusa na dłoń przejawem pychy. Twierdził również, że odejście od dawnych tradycji jest przyczyną kryzysu wiary, co obrazował przykładami z krajów zachodnich. Całe zajście trwało kilka minut i stało się głównym punktem nabożeństwa, całkowicie dominując nad pozostałymi elementami wielkopiątkowej liturgii, która z założenia powinna przebiegać w atmosferze wyciszenia i powagi.
Reakcje społeczności lokalnej i argumentacja kapłana
Słowa i zachowanie księdza z Malca wywołały bardzo silne podziały wśród parafian, z których wielu poczuło się dotkniętych formą przekazu zastosowaną przez duchownego. Znaczna część świadków zdarzenia uznała, że publiczne całowanie rąk nastolatki było zachowaniem niestosownym, które naruszyło godność osobistą młodej dziewczyny oraz powagę miejsca świętego.
Krytycy wskazują, że kościół nie powinien być miejscem na tak intymne gesty, nawet jeśli mają one służyć celom dydaktycznym lub religijnym. Z drugiej strony, kapłan w swoim kazaniu bardzo ostro wypowiadał się o nowoczesnych praktykach, takich jak udzielanie Komunii przez osoby świeckie czy siostry zakonne. W trakcie transmisji padły mocne słowa:
Cóż za przeszkoda, żebym przystępował do Komunii Świętej, najpierw na stojąco, potem na rękę, a teraz już ksiądz siedzi, a siostra zakonna i świecki rozdziela Komunię świętą. Klęska Kościoła? Nie, nie klęska, pycha Kościoła.
Duchowny przekonywał, że tylko powrót do pełnej czci i tradycyjnych postaw może uratować wspólnotę wiernych przed upadkiem. Wyjaśnił on parafianom historię swojej relacji z Martą w kontekście sakramentu: „całowałem dłonie Marty. A teraz wyjaśnię, dlaczego. (...) przez jakiś czas Marta wyciągała dłonie, z szacunkiem, z godnością, ale którejś niedzieli powiedziałem tylko jedno słowo: Marto. I od tego momentu Marta uczestnicząc w Eucharystii już nie przyjmuje Pana Jezusa na rękę.
Konsekwencje incydentu i dalsze kroki parafian
Skandal, który wybuchł po mszy, szybko wykroczył poza granice małej miejscowości w Małopolsce, zyskując rozgłos w mediach regionalnych i ogólnopolskich. W sieci pod nagraniem z kazania pojawiły się setki komentarzy, w których ludzie spierają się o granice wolności słowa na ambonie oraz dopuszczalne formy ekspresji religijnej. Niektórzy bronią księdza, widząc w nim strażnika tradycji, jednak zdecydowana większość opinii jest negatywna i skupia się na niestosowności samego aktu pocałowania dłoni nastolatki. Sytuacja ta stała się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o tym, jak powinny wyglądać relacje między duchowieństwem a młodymi wiernymi oraz jakie metody dyscyplinowania parafian są akceptowalne w dzisiejszym Kościele.