Skandal w szkole podstawowej. Na miejscu karetki i radiowóz policyjny
Szkolna dyskoteka, dobra zabawa i… nagły alarm. W podstawówce przy ul. Druskienickiej w Poznaniu doszło do skandalu, który mrozi krew w żyłach rodziców. Na miejsce wezwano policję i pogotowie ratunkowe. Powód? Dwie nastoletnie uczennice były pod wpływem alkoholu. Sprawa trafi do sądu rodzinnego, a śledczy ustalają, kto dostarczył nieletnim alkohol.
- Policja i karetki pod szkołą. „Tam musiała być tragedia”
- Pijane nastolatki na szkolnej imprezie
- Sąd rodzinny i więzienie w tle. Kto podał alkohol dzieciom?
Policja i karetki pod szkołą. „Tam musiała być tragedia”
Do zdarzenia doszło w środę podczas szkolnej dyskoteki w jednej z podstawówek przy ul. Druskienickiej w Poznaniu. Impreza miała być niewinną zabawą dla uczniów, a zamieniła się w sceny rodem z kryminału. Czytelnicy serwisu epoznan.pl alarmowali, że pod szkołą pojawiły się służby ratunkowe.
– Był jeden radiowóz policji i dwie karetki. Tam jakaś tragedia musiała być – relacjonował jeden ze świadków.
Widok karetek pod szkołą podstawową natychmiast wywołał poruszenie wśród rodziców i mieszkańców okolicy. Wielu z nich obawiało się, że doszło do poważnego wypadku lub zasłabnięcia dziecka. Rzeczywistość okazała się jednak równie bulwersująca.
Pijane nastolatki na szkolnej imprezie
Jak szybko ustalono, interwencja służb nie była przypadkowa. Rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak potwierdził, że dwie uczennice uczestniczące w szkolnej dyskotece znajdowały się pod wpływem alkoholu.
– Zostały przekazane pod opiekę rodzicom – poinformował policjant.
To informacja, która szokuje. Szkolna dyskoteka w podstawówce kojarzy się z muzyką, tańcami i niewinną zabawą, a nie z alkoholem i karetkami pogotowia. Rodzice pytają: jak to możliwe, że nieletnie dziewczynki piły alkohol podczas imprezy organizowanej w szkole? Czy zawiodły procedury bezpieczeństwa, czy może ktoś z zewnątrz dostarczył alkohol?
Na te pytania odpowiedzą teraz śledczy. Wiadomo jedno – sprawa nie zakończy się jedynie na pouczeniu.
Sąd rodzinny i więzienie w tle. Kto podał alkohol dzieciom?
Policja zapowiedziała, że materiały dotyczące zdarzenia trafią do sądu rodzinnego. Postępowanie będzie dotyczyło demoralizacji nieletnich, bo tak w świetle prawa traktuje się przypadki, gdy osoby poniżej 18. roku życia znajdują się pod wpływem alkoholu.
To jednak nie koniec konsekwencji. Równolegle prowadzone jest postępowanie mające ustalić, kto sprzedał lub udostępnił alkohol nastolatkom. Prawo w tej kwestii jest bezlitosne – za rozpijanie małoletnich grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.
Sprawa z Poznania ponownie rozpala dyskusję o bezpieczeństwie dzieci w szkołach i odpowiedzialności dorosłych. Rodzice domagają się wyjaśnień i zapewnień, że podobne sytuacje już się nie powtórzą. Jedno jest pewne: ta szkolna dyskoteka na długo pozostanie w pamięci uczniów, nauczycieli i rodziców – niestety nie jako miłe wspomnienie, ale jako głośny skandal.