Świat: strzelanina pod Łukiem Triumfalnym. Krzyczał o mor**waniu kobiet i dzieci
Sceny grozy w sercu Paryża. Uzbrojony w nóż mężczyzna rzucił się na funkcjonariusza w okolicach słynnego monumentu. Padły strzały. Napastnik został postrzelony i w stanie krytycznym trafił do szpitala. Śledztwo prowadzi prokuratura ds. terroryzmu.
Atak podczas ceremonii o godz. 18
Do dramatycznych wydarzeń doszło w piątek, 13 lutego, około godziny 18 w okolicach paryskiego Łuku Triumfalnego. To właśnie wtedy każdego dnia odbywa się uroczyste zapalenie znicza przy Grobie Nieznanego Żołnierza — symboliczna ceremonia upamiętniająca poległych.
Jak poinformował francuski dziennik Le Figaro, uzbrojony w nóż mężczyzna miał nagle ruszyć w kierunku żandarmów zabezpieczających wydarzenie. Według źródeł policyjnych próbował zaatakować jednego z funkcjonariuszy, a także zbliżyć się do członków orkiestry żandarmerii, którzy przygotowywali się do ceremonii.
Sytuacja była niezwykle dynamiczna. Zagrożony żandarm zdecydował się użyć broni służbowej. Padły strzały. Napastnik został trafiony i obezwładniony. Chwilę później zatrzymano go i przetransportowano do szpitala. Jego stan określany jest jako krytyczny.
Według ustaleń francuskich mediów mężczyzna był już wcześniej znany służbom. Na razie nie ujawniono jednak jego tożsamości ani szczegółów dotyczących ewentualnej przeszłości kryminalnej.
„Zobaczymy, kto zatriumfuje”
Świadkowie mówią o przerażających scenach i krzykach, które rozległy się tuż przed interwencją funkcjonariuszy. Jak podaje „Le Figaro”, napastnik miał wykrzykiwać: „Nie trzeba było zabijać naszych kobiet i dzieci. Zobaczymy, kto zatriumfuje pod Łukiem Triumfalnym”.
Te słowa natychmiast wzbudziły niepokój śledczych. Choć motywy działania mężczyzny nie są jeszcze znane, sprawą zajęła się prokuratura ds. terroryzmu. To standardowa procedura w sytuacjach, gdy pojawia się podejrzenie ideologicznego lub politycznego podłoża ataku.
Francuskie władze podkreślają, że na obecnym etapie śledztwa nie można jednoznacznie przesądzać o charakterze zdarzenia. Trwa analiza nagrań z monitoringu oraz przesłuchania świadków.
Okolice Łuku Triumfalnego zostały na pewien czas zabezpieczone przez służby. Turyści i mieszkańcy byli wyraźnie zszokowani. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w stolicy Francji, odwiedzane codziennie przez tysiące osób z całego świata.
Minister: „Próbował pozbawić życia żandarma”
Do sprawy odniósł się minister spraw wewnętrznych Francji, Laurent Nuñez. W wieczornym oświadczeniu, cytowanym przez „Le Figaro”, podkreślił, że napastnik próbował zaatakować żołnierzy żandarmerii, w szczególności członków orkiestry przygotowujących się do uroczystości.
— Ten człowiek próbował pozbawić życia żandarma — zaznaczył minister.
Polityk podziękował funkcjonariuszom za „zimną krew i profesjonalizm”, które — jak stwierdził — pozwoliły uniknąć jeszcze większej tragedii.
Na razie nie wiadomo, czy mężczyzna działał sam. Służby sprawdzają jego kontakty oraz ewentualne powiązania. W najbliższych godzinach spodziewane są kolejne komunikaty śledczych.
Paryż w ostatnich latach wielokrotnie był miejscem ataków o charakterze terrorystycznym, dlatego każda podobna sytuacja traktowana jest z najwyższą powagą. Wzmożone patrole w centrum miasta mają zapewnić mieszkańcom i turystom poczucie bezpieczeństwa.
Jedno jest pewne — piątkowy wieczór pod Łukiem Triumfalnym na długo pozostanie w pamięci świadków. Monument, który miał być symbolem chwały i pamięci, stał się na chwilę areną dramatycznych wydarzeń. Śledztwo ma wyjaśnić, co kierowało napastnikiem i czy za jego działaniem krył się szerszy plan.