Syn Jacka Kurskiego oskarżony o makabryczne przestępstwo. Jest decyzja sądu!
W cieniu medialnej burzy i publicznych emocji — sąd podjął kluczową decyzję w głośnej sprawie, która przez miesiące elektryzowała opinię publiczną. Oskarżenia, proces i długie miesiące oczekiwania doprowadziły do momentu, o którym mówią dziś wszyscy. Decyzja zapadła, a jej konsekwencje mogą być dalekosiężne — nie tylko dla stron postępowania, ale i dla całej sceny publicznej w Polsce.
- Akt oskarżenia: szczegóły zarzutów i proceduralne tło
- Prokuratura vs. wcześniejsze umorzenia. Co ustalono przed aktem oskarżenia?
- Decyzja sądu: proces pozostaje w Kwidzynie
Akt oskarżenia: szczegóły zarzutów i proceduralne tło
Akt oskarżenia wobec Zdzisława K., syna byłego prezesa Telewizji Polskiej, został skierowany do Sądu Rejonowego w Kwidzynie w grudniu 2025 roku, kończąc formalnie wieloletni etap postępowania przygotowawczego. Według ustaleń prokuratury, akt oskarżenia dotyczy poważnych zarzutów dotyczących przestępstw popełnionych wiele lat wcześniej — kiedy pokrzywdzona była jeszcze dzieckiem.
Z treści aktu wynika, że Zdzisław K. miał wykorzystać swoją pozycję oraz okoliczności zaufania, aby doprowadzić do czynów o charakterze seksualnym wobec małoletniej dziewczynki. Prokuratura opisała je jako działania przedłużające się i systematyczne, które miały mieć miejsce „wiosną i latem 2009 roku w Gdańsku oraz w leśniczówce, w której rodziny spędzały wakacje”.
W akcie oskarżenia szczegółowo wskazano mechanizm, w jaki ofiara miała być pozbawiona możliwości opuszczenia pomieszczenia, a także wykorzystanie jej „zależności emocjonalnej i społecznej”. Te opisy stanowiły podstawę zarzutów przedstawionych Zdzisławowi K., który formalnie nie przyznał się do winy.
Oskarżony złożył wyjaśnienia, które — zdaniem śledczych — są „sprzeczne z ustaleniami śledztwa”. Ponadto prokuratura przeprowadziła badania psychologiczne i seksuologiczne, zgodne z praktyką przy analizowaniu takich spraw.
Istotną częścią tego etapu jest także fakt, że postępowanie prokuratorskie nie było jednolite — głos pokrzywdzonej oraz różne wersje wydarzeń pojawiały się w mediach i wypowiedziach publicznych, co dodatkowo nadawało sprawie medialny i polityczny wydźwięk.
Prokuratura vs. wcześniejsze umorzenia. Co ustalono przed aktem oskarżenia?
Prokuratorskie śledztwo w sprawie Zdzisława K. miało swoją złożoną historię sięgającą 2015 roku. To wtedy matka pokrzywdzonej dziewczynki złożyła zawiadomienie o możliwym przestępstwie. Wówczas Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie wszczęła postępowanie, badając zeznania dziecka w obecności psychologa.
Zeznania wskazywały na to, że rzekome czyny miały rozpocząć się, kiedy pokrzywdzona miała mniej niż dziewięć lat, natomiast oskarżony był starszy o osiem lat. Zeznania te opowiadały o powtarzających się sytuacjach mających miejsce w leśniczówce, gdzie rodziny spędzały razem wakacje.
To jest przede wszystkim atak na polską prawicę i polską rodzinę. Ja nic złego nie zrobiłem, a atak jest wymierzony w mojego ojca, który jest odważnym politykiem prawicy. (…) Dołożę wszelkich starań, aby prawda wyszła na jaw - powiedział wtedy Zdzisław K.
Mimo tych relacji, śledztwo zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę w latach 2017 i 2019. Krytycy tamtych decyzji podkreślali, że jedną z prokuratorek brakowało chęci przesłuchania kluczowego świadka, a inne działania proceduralne były prowadzone w sposób „zbyt pośpieszny”.
Audyt przeprowadzony po zmianie władz w prokuraturze ujawnił, że wcześniejsze umorzenia mogły być przedwczesne – śledczy nowej ekipy nie mieli wątpliwości, że sprawa powinna być ponownie przeanalizowana i doprowadzona do aktu oskarżenia.
W efekcie tych ustaleń prokuratura zdecydowała się ponownie postawić zarzuty, bazując na zgromadzonym materiale dowodowym i zeznaniach pokrzywdzonej. Była to kulminacja wieloletniego procesu sprawdzania, weryfikowania i ponawiania dochodzeń — zanim sprawa trafiła do sądu.
Decyzja sądu: proces pozostaje w Kwidzynie
Po skierowaniu aktu oskarżenia do Sądu Rejonowego w Kwidzynie w grudniu 2025 roku, lokalny sąd zwrócił się z wnioskiem o przekazanie sprawy do innego miasta. Sędziowie uzasadniali to względami „ekonomii procesowej” – wskazywano, że większość świadków mieszka w Gdańsku albo w jego okolicach.
W wyniku złożonego przez sąd wniosku, Sąd Okręgowy w Gdańsku rozpatrywał, czy przekazać sprawę do innej jednostki sądowej. Jednak rzecznik prasowy Sądu Okręgowego, Mariusz Kaźmierczak, oświadczył, że sąd nie przychylił się do tego wniosku. W konsekwencji proces Zdzisława K. będzie toczył się właśnie w Kwidzynie.
Decyzja ta była ważnym momentem proceduralnym – oznacza bowiem, że oskarżony nie uniknie procesu w miejscu, gdzie formalnie wszczęto postępowanie. Jak podkreślono, pierwszy termin rozprawy jeszcze nie został wyznaczony, co oznacza, że kolejne tygodnie będą kluczowe dla rozwoju tej sprawy na wokandzie.
Decyzje sądowe dotyczące przekazywania spraw sędziom w innych jednostkach bywają rutynowe, jednak w tym przypadku miały silne implikacje ze względu na medialny i polityczny wymiar całej sprawy. Utrzymanie procesu w Kwidzynie może oznaczać, że lokalne środowisko oraz media będą nadal intensywnie śledzić każdy krok postępowania.