Szok przy okazji otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Doszło do wstrząsających scen. Internet huczy
Miało być święto sportu, radość i olimpijski blask. Tymczasem jeszcze przed rozpoczęciem ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan/Cortina d’Ampezzo 2026 doszło do scen, które wywołały prawdziwy szok. Wśród protestujących pojawiła się postać… diabła. Rogi, czerń, niepokojąca aura. Internet dosłownie eksplodował, a kibice przecierali oczy ze zdumienia.
- Diabeł wśród protestujących. Co wydarzyło się przed ceremonią?
- Otwarcie igrzysk inne niż wszystkie. Włosi postawili na rozmach
- Internauci nie mają wątpliwości. „To przekroczenie granic”
Diabeł pojawił się nagle. Tłum zamarł
Kibice sportów zimowych czekali na ten moment 1447 dni – od zakończenia igrzysk w Pekinie. Gdy Mediolan i Cortina d’Ampezzo szykowały się na historyczne otwarcie zimowych igrzysk olimpijskich 2026, nikt nie spodziewał się takiego widoku. Wśród protestujących, którzy zgromadzili się przed ceremonią, nagle pojawiła się postać przebrana za… diabła.
Czarna peleryna, rogi, demoniczna maska. Całość wyglądała tak realistycznie, że część osób była przekonana, iż to element oficjalnego widowiska. Szybko okazało się jednak, że to manifestacja sprzeciwu wobec igrzysk. Protestujący trzymali transparenty z hasłami: „Publiczne pieniądze, prywatny luksus”, a diabeł miał – według nich – symbolizować chciwość i upadek wartości.
– To było przerażające. Przyszliśmy z dziećmi, a tu takie sceny – mówiła jedna z kibicek cytowana w mediach społecznościowych. Inni nie kryli oburzenia: – Igrzyska to święto, a nie miejsce na takie prowokacje.
Ceremonia otwarcia jakiej świat nie widział
Mimo zamieszania ceremonia ruszyła zgodnie z planem i już od pierwszych minut było jasne, że Włosi postawili na coś absolutnie wyjątkowego. Po raz pierwszy w historii zimowych igrzysk otwarcie odbywa się w kilku miejscach jednocześnie. Główną areną jest legendarne San Siro w Mediolanie, ale fragmenty ceremonii i parada sportowców odbywają się także w Predazzo, Livigno oraz Cortinie d’Ampezzo.
Symbolicznym momentem było zapalenie dwóch zniczy olimpijskich. Jeden stanął przy Arco della Pace w Mediolanie, drugi na Piazza Dibona w Cortinie – w samym sercu górskiego kurortu. Organizatorzy podkreślają, że to znak jedności miast i regionów, które wspólnie goszczą igrzyska.
Polska wysłała do Włoch 60 sportowców, w tym jedną rezerwową. Chorążymi biało-czerwonych są Natalia Czerwonka na San Siro oraz Kamil Stoch w Predazzo. Z trybun ceremonię obserwują także światowi politycy. Polskę reprezentuje prezydent Karol Nawrocki.
Internauci w szoku. „Diabeł na igrzyskach to przesada”
Choć widowisko zachwyciło rozmachem, to właśnie diabeł stał się głównym bohaterem internetu. W sieci pojawiły się tysiące komentarzy, zdjęć i nagrań. Jedni piszą o „mocnym symbolu”, inni nie kryją oburzenia.
– To już nie jest protest, to tania prowokacja – grzmi jeden z użytkowników.
– Diabeł na igrzyskach olimpijskich? Ktoś tu kompletnie stracił wyczucie – dodaje inny.
Nie brakuje też głosów, że to „zły omen” na start igrzysk. – Oby to nie była zapowiedź chaosu – komentują kibice.
Jedno jest pewne: ceremonia otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan/Cortina d’Ampezzo 2026 już przeszła do historii. I to nie tylko za sprawą sportu, muzyki i ognia olimpijskiego, ale także przez diabła, który wywołał prawdziwy szok. O tym otwarciu świat będzie mówił jeszcze bardzo długo.
