Takie sceny przed Lidlem. Ludzie łapali się za głowy. Jest odpowiedź sklepu
Śmieci, otwarte drzwi i brak tablic rejestracyjnych. Na parkingu Lidla przy ul. Wilkońskich w Poznaniu od tygodni stoi porzucony samochód, który budzi obrzydzenie i strach wśród klientów. Mieszkańcy są oburzeni, a interwencje – jak twierdzą – kończą się na pustych gestach.
- Wrak, który „żyje własnym życiem”
- Mieszkańcy bezradni, mandaty zamiast działań
- Lidl umywa ręce. Kto powinien posprzątać?
Wrak, który „żyje własnym życiem”
Z redakcją portalu epoznan.pl skontaktował się czytelnik, który poprosił o ponowne nagłośnienie sprawy porzuconego pojazdu stojącego na parkingu sklepu sieci Lidl przy ul. Wilkońskich. To nie pierwszy raz, gdy temat trafia do mediów. Problem był już opisywany na początku listopada, jednak – jak podkreśla mieszkaniec – od tamtej pory niewiele się zmieniło.
Samochód wciąż stoi w tym samym miejscu. Bez tablic rejestracyjnych, z otwartymi drzwiami, a jego wnętrze wypełnione jest stertami śmieci. Plastikowe butelki, worki, resztki jedzenia – wszystko to widać gołym okiem. Co gorsza, wokół auta ponownie zaczęły gromadzić się odpady, jakby wrak stał się nieformalnym wysypiskiem.
– To odrażający widok. Ludzie przyjeżdżają na zakupy, często z dziećmi, a tu coś takiego – relacjonuje oburzony poznaniak. Jak dodaje, w bezpośrednim sąsiedztwie samochodu regularnie przebywają osoby bezdomne, co dodatkowo potęguje poczucie niepokoju wśród klientów sklepu.
Mieszkańcy bezradni, mandaty zamiast działań
Największe emocje budzi jednak fakt, że – zdaniem zgłaszających – nikt realnie nie rozwiązuje problemu. Czytelnik epoznan.pl zwraca uwagę, że zarządca parkingu ogranicza się jedynie do wystawiania kolejnych „mandatów” pozostawionych za wycieraczką porzuconego auta.
– To w oczywisty sposób nie rozwiązuje problemu – podkreśla. – Samochód stoi, jak stał, a śmieci przybywa.
Służby również mają związane ręce. Już podczas wcześniejszych publikacji przyznawano, że zgłoszenia w tej sprawie wpływały do odpowiednich instytucji. Jednocześnie wyjaśniano, że parking jest terenem prywatnym. To oznacza, że straż miejska nie może po prostu odholować pojazdu, nawet jeśli wygląda na porzucony wrak.
W efekcie mieszkańcy czują się bezsilni. Widzą problem, zgłaszają go, ale odpowiedzialność rozmywa się pomiędzy różnymi podmiotami.
Lidl umywa ręce. Kto powinien posprzątać?
Jak do sprawy odniósł się sam Lidl? W przesłanym do epoznan.pl stanowisku sieć podkreśliła, że działa zgodnie z obowiązującymi przepisami.
– Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, Lidl Polska nie jest uprawniony do ingerowania w prawo własności osób trzecich. W przypadku dalszych pytań, uprzejmie prosimy o bezpośredni kontakt ze służbami porządkowymi – przekazano.
To jednak nie uspokaja mieszkańców. Jak zauważa poznański portal, właściciel parkingu odpowiada za czystość na jego terenie. I to właśnie po stronie właściciela pozostaje kwestia uporządkowania problemu wraku auta.
Póki co samochód nadal stoi, strasząc klientów i psując wizerunek miejsca, które dla wielu mieszkańców jest codziennym punktem zakupów. Mieszkańcy pytają wprost: ile jeszcze tygodni – albo miesięcy – trzeba będzie czekać, aż ktoś w końcu zrobi z tym porządek?