Tłumy na granicy polsko-niemieckiej. Wiemy, co się dzieje
Setki samochodów ustawiają się w gigantycznych kolejkach na granicy polsko-niemieckiej. Kierowcy stoją godzinami, a sytuacja przyciąga uwagę mediów i mieszkańców okolicznych miejscowości. Wiemy, co się dzieje.
Gigantyczne kolejki na granicy
Na przejściu granicznym Görlitz-Zgorzelec od kilku dni panuje prawdziwy chaos. Kierowcy ustawiają się w długie sznury samochodów, a czas oczekiwania na wjazd do Polski liczony jest w godzinach. Okazuje się, że przyczyną gigantycznych kolejek jest… chęć zatankowania w naszym kraju.
Niemcy masowo wjeżdżają do Polski, by uzupełnić paliwo w swoich pojazdach. Taniej niż w kraju nad Renem, gdzie ceny benzyny i diesla są znacznie wyższe. Portal InfoZgorzelec podkreśla, że zjawisko tzw. „turystyki paliwowej” utrzymuje się od miesięcy, jednak obecny napływ kierowców jest rekordowy.
Na stacjach w Zgorzelcu za litr pb95 trzeba zapłacić około 6,39 zł, a za olej napędowy 7,19 zł. Dla Niemców, przy obecnych cenach w ich kraju, to i tak spora oszczędność.
Polska benzyna w cenie promocji
Średnia cena benzyny 95 w Polsce w poniedziałek 9 marca wynosiła 6,13 zł za litr, oleju napędowego – 6,73 zł, a LPG – 2,94 zł. W Niemczech ceny są o około 2 zł wyższe na litrze, co przy tankowaniu 50 litrów daje nawet 100 zł oszczędności.
Dla wielu kierowców zza Odry to prawdziwa okazja. Niektórzy robią kilkadziesiąt kilometrów specjalnie, żeby zatankować taniej. W praktyce tanie paliwo w Polsce przyciąga nie tylko prywatnych kierowców, ale także małe firmy transportowe, dla których każda złotówka na stacjach ma znaczenie.
Ceny paliw w górę przez wojnę na Bliskim Wschodzie
Wysokie ceny paliw w Europie Zachodniej wynikają z sytuacji na światowych rynkach ropy. Po ostatnim weekendzie baryłka ropy BRENT przekroczyła 100 dolarów, a chwilowo osiągała nawet 115 dolarów. Konflikt USA i Izraela z Iranem dodatkowo napędza ceny, a analitycy przewidują, że trend wzrostowy może się utrzymać.
Niepewność geopolityczna sprawia, że różnice cen między Polską a Niemcami są jeszcze bardziej zauważalne, co zachęca kierowców zza Odry do wizyt na polskich stacjach. Dla mieszkańców przygranicznych miejscowości sytuacja oznacza natomiast większy ruch na drogach i tłok w okolicach stacji benzynowych.
Polska tania benzyna przyciąga tysiące Niemców, a kolejki na granicy stają się codziennym widokiem. Sytuacja pokazuje, jak mocno światowe wydarzenia mogą wpływać na codzienne decyzje kierowców i lokalny ruch na drogach.