Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Gwiazdy > To była ciemna strona Edwarda Lubaszenki. Nikt nie wiedział o tym przez lata
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 08.02.2026 20:22

To była ciemna strona Edwarda Lubaszenki. Nikt nie wiedział o tym przez lata

To była ciemna strona Edwarda Lubaszenki. Nikt nie wiedział o tym przez lata
Fot. KAPiF

Edward Linde‑Lubaszenko nie żyje. Legendarny aktor, znany z niezapomnianych ról filmowych i teatralnych, odszedł w wieku 86 lat. Choć jego kariera była pełna sukcesów, życie prywatne artysty kryło tajemnice i romanse, o których mówił dopiero w późniejszych latach.

  • Zmarł Edward Lubaszenko
  • Kariera Edwarda Linde‑Lubaszenki
  • Ciemna strona życia Lubaszenki

Zmarł Edward Lubaszenko

Edward Linde‑Lubaszenko, urodzony 23 sierpnia 1939 roku w Białymstoku, był cenionym polskim aktorem, którego kariera trwała ponad pół wieku. Zaczynał w latach 60. XX wieku, najpierw na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu, a później w wielu innych teatrach oraz produkcjach filmowych i telewizyjnych.

Aktorską drogę rozpoczął po tym, jak porzucił studia medyczne i zdał eksternistyczny egzamin aktorski. W 1977 r. ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie, która dała mu solidne fundamenty do kariery teatralnej.

Na ekranie widzowie kojarzyli go z wielu pamiętnych ról. Występował m.in. w filmach takich jak „Psy”, „Kroll”, „Poranek kojota”, „Sztos” czy „Operacja Samum”. Był także obecny w telewizji, pojawiając się w serialach i produkcjach telewizyjnych, co czyniło go twarzą polskiej kultury popularnej przez wiele lat.

Jego odejście to ogromna strata dla środowiska artystycznego. Przez lata był postrzegany jako postać barwna i charyzmatyczna – zarówno na scenie, jak i poza nią. Ostatni rok swojego życia spędził, żegnając się powoli z aktywną działalnością aktorską po spektakularnym pożegnaniu na deskach Teatru Narodowego w Warszawie.

Przeczytaj także: Na to chorował Edward Linde-Lubaszenko. Przeszedł koszmar

Kariera Edwarda Linde‑Lubaszenki

Edward Linde‑Lubaszenko był jednym z tych artystów, których nazwisko od razu kojarzyło się z polskim teatrem i filmem. Jego droga na scenę nie była jednak oczywista — zanim trafił do aktorstwa, studiował medycynę, co pokazuje, że sztuka nie była jego pierwszym wyborem.

To była ciemna strona Edwarda Lubaszenki. Nikt nie wiedział o tym przez lata
Fot. KAPiF

Jego teatralna przygoda rozpoczęła się na początku lat 60. w Teatrze Polskim we Wrocławiu, a z czasem rozwinęła się w wiele innych prestiżowych miejsc. W 1977 r. ukończył Studium Aktorskie w Krakowie, co dało mu formalne przygotowanie do roli aktora zawodowego. Przez kolejne dekady współpracował z czołowymi polskimi teatrami, budując swój portret artystyczny i zdobywając uznanie widzów oraz krytyków.

Kariera filmowa i telewizyjna Linde‑Lubaszenki była równie imponująca. Pojawiał się w wielu znanych produkcjach, które stały się elementem polskiej popkultury. Był obsadzany zarówno w poważnych, dramatycznych rolach, jak i w produkcjach komediowych. Znane tytuły z jego udziałem to m.in. „Psy”, „Kroll”, „Poranek kojota”, „Sztos” czy „Operacja Samum”.Nie tylko kino i telewizja stanowiły o jego rozpoznawalności. Równie ważna była obecność w teatrze — artyście często przypisywano zdolność do kreowania silnych postaci, które zapadały w pamięć widzom. Jego barwna osobowość i charakterystyczna charyzma sprawiły, że był jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia.

Ciemna strona życia Lubaszenki

Życie uczuciowe Edwarda Linde‑Lubaszenki było niemal tak samo barwne jak jego kariera. Sam aktor w mediach i wywiadach mówił wprost, że przeszedł przez cztery małżeństwa i... około 1500 romansów, co stało się jednym z najbardziej pamiętnych fragmentów jego publicznego wizerunku.

Przeżyłem cztery małżeństwa i 1500 romansów, więc wiem coś o życiu (…) Nie ma szczęśliwych rodzin. Żeniłem się cztery razy, bo nie umiałem kobietom powiedzieć "nie", jak mi proponowały małżeństwo - mówił przed laty Edward Lubaszenko.

Jego pierwszą żoną była aktorka Asja Łamtiugina, z którą doczekał się syna, Olafa — również znanego aktora i reżysera. Jak wspominał, ich związek zrodził się m.in. z fascynacji poezją, którą oboje dzielili.

Zbliżyło nas do siebie zainteresowanie poezją. Ona była wtedy młodą poetką, która dopiero marzyła o zostaniu aktorką, a ja byłem studentem medycyny, ale też występowałem w studenckim teatrze Kalambur, na scenie poezji, co nie było bez znaczenia. Ja jej recytowałem Majakowskiego, a ona mi Jesienina i Achmatową - opowiadał.

Kolejne małżeństwa były mniej znane opinii publicznej — Linde‑Lubaszenko chronił prywatność swoich partnerek, ale wiadomo, że każda z tych relacji zakończyła się rozwodem. O jednym z poprzednich związków mówił jednak z dystansem: „Mam jeszcze taką teorię, że przy mnie kobiety po prostu tracą swój blask i muszą szukać sobie mężczyzn, przy których będą wyglądać efektownie”.

Moja żona zakochała się w pewnym reżyserze filmowym i do niego odeszła z synem. No, to jednak ja się wyprowadziłem do teatralnego mieszkania i zostawiłem jej wszystko. Mam taką zasadę postępowania z kobietami, że kiedy mnie nie chcą, to odchodzę. Nie to nie, bez łaski - wyznał.

Sam aktor nie ukrywał, że nigdy nie był mistrzem wierności i często ulegał urokowi nowych znajomości. W wywiadach żartował, że nie umiał kobietom powiedzieć „nie” i to była jedna z przyczyn, dla których jego małżeństwa nie przetrwały.

Trzecia była najbardziej w porządku. Myśmy się rozstali z powodu niezgodności serologicznej. Ona bardzo chciała mieć dziecko, ale to było niemożliwe. Po kolejnym poronieniu zaproponowałem, żeby znalazła sobie kogoś innego, kto będzie miał odpowiednią grupę krwi. Zresztą tak zrobiła i nasze córki chodziły do tej samej szkoły muzycznej (…) Nigdy nie ukrywałem, że jestem amatorem kobiet. Lubię hulać, jestem prawdziwym hulaką. Nie ominę żadnej okazji, żeby się zabawić - mówił Edward Linde-Lubaszenko w rozmowie z Gazetą Krakowską.

Te opowieści o życiu miłosnym — pełne intensywnych doświadczeń i żartobliwych refleksji — pokazywały jego otwartość i dystans do siebie. Przyciągały uwagę mediów i fanów, ale równocześnie odsłaniały jedną z najbardziej ludzkich stron jego osobowości.

Wybór Redakcji
Edward Linde-Lubaszenko
Poruszające słowa syna Lubaszenki. Tak pożegnał ojca, łzy leją się strumieniami
Nie żyje, Edward Linde-Lubaszenko
Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. Fani wylali potok łez
Nie żyje Agnieszka Byrska-Zaczyk
Zmarła legenda sceny. Polska żegna wybitną artystkę - tancerkę i aktorkę
Śmierć
Nie żyje bohater najsłynniejszego zdjęcia w PRL-u. Na zawsze zapisał się w historii
Marian Kasprzyk
Nie żyje legenda polskiego boksu. Karol Nawrocki otrzymał od niego wyjątkowy prezent
None
Ryszard Rynkowski nie wytrzymał. Z artystą jest gorzej niż sądzono
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: