To może uderzyć w portfel każdego Polaka. Eksperci ostrzegają: to może „zjeść” Twoją całą wypłatę
Choć oficjalna inflacja utrzymuje się na poziomie około 2,5 proc., nadchodzące miesiące mogą brutalnie zweryfikować domowe budżety Polaków. Nowy raport pokazuje, że ceny produktów i usług wzrosną znacznie mocniej, niż wskazują rządowe wskaźniki. Dla wielu rodzin 2026 rok może oznaczać prawdziwą walkę o przetrwanie.
- Ceny ruszą w górę szybciej, niż pokazują statystyki
- Dlaczego drożeje, skoro inflacja jest niska? Energia i płace pod presją
- Rodzinne budżety na krawędzi. 2026 może być rokiem finansowego testu
Ceny ruszą w górę szybciej, niż pokazują statystyki
Z najnowszego badania International Business Report przeprowadzonego przez Grant Thornton wynika, że aż 60 proc. średnich i dużych firm w Polsce planuje podnieść ceny w ciągu najbliższych 12 miesięcy. To więcej niż rok wcześniej i sygnał, że fala podwyżek wcale się nie kończy. Co szczególnie niepokojące, przedsiębiorcy nie mówią o symbolicznych korektach.
Blisko cztery na dziesięć firm zapowiada wzrost cen o 5–7 proc., a co trzecia planuje podwyżki w przedziale 3–4 proc. Są też tacy, którzy zamierzają zwiększyć ceny o 8–10 proc., a nawet powyżej 10 proc. rocznie. Tymczasem prognozy inflacji na 2026 rok mówią o poziomie 2,6–2,9 proc. Oznacza to wyraźną rozbieżność między oficjalnymi wskaźnikami a realnymi planami biznesu.
W praktyce może to oznaczać, że rachunki za usługi, naprawy, wizyty specjalistyczne czy codzienne produkty będą rosły szybciej, niż wynika to z danych GUS. Różnica ta szczególnie boleśnie uderzy w rodziny żyjące „od pierwszego do pierwszego”, które już dziś balansują na granicy płynności finansowej.
Dlaczego drożeje, skoro inflacja jest niska? Energia i płace pod presją
Eksperci zwracają uwagę, że wskaźnik inflacji konsumenckiej to jedynie średnia obejmująca wiele kategorii, w tym ceny regulowane, jak energia elektryczna czy gaz, które mogą być administracyjnie zamrażane. Tymczasem firmy działają w realiach rosnących kosztów produkcji. Aż 59 proc. przedsiębiorstw wskazuje wysokie koszty energii jako poważną barierę rozwoju.
Choć sytuacja jest lepsza niż w szczycie kryzysu energetycznego, ceny surowców i prądu wciąż są wyższe niż przed 2022 rokiem. Drugim potężnym czynnikiem są rosnące wynagrodzenia. Rekordowo niskie bezrobocie sprawia, że pracownicy mają silną pozycję negocjacyjną. Prognozy zakładają wzrost płac o ponad 6 proc. w 2026 roku, co dla firm oznacza konieczność zwiększania kosztów działalności. Przedsiębiorcy stają więc przed trudnym wyborem: podnieść ceny albo ograniczyć marże. W efekcie to konsumenci mogą ponieść największy ciężar zmian. Nawet jeśli oficjalna inflacja pozostanie w ryzach, realne koszty życia, szczególnie w sektorze usług, mogą rosnąć znacznie szybciej.
Rodzinne budżety na krawędzi. 2026 może być rokiem finansowego testu
Dane dotyczące sytuacji gospodarstw domowych nie napawają optymizmem. Ponad 30 proc. Polaków nie posiada żadnych oszczędności, a znaczna część deklaruje, że ich rezerwy nie wystarczyłyby nawet na miesiąc bez dochodu. Coraz więcej rodzin korzysta z limitów kredytowych i kart, by sfinansować podstawowe zakupy. Średnie zadłużenie rośnie, a zaległości w opłatach za prąd i gaz są coraz częstsze. Jeśli ceny usług i produktów krajowych wzrosną o kilka procent powyżej inflacji, przeciętna rodzina może odczuć wzrost wydatków nawet o kilkaset złotych miesięcznie. To kwota, która dla wielu budżetów oznacza konieczność rezygnacji z leczenia, napraw czy edukacyjnych wydatków dla dzieci.
Ekonomiści wskazują, że prawdziwy efekt obecnych decyzji firm może być widoczny w 2027 roku, gdy podwyżki w pełni przełożą się na ceny detaliczne. Dla milionów Polaków 2026 rok może więc okazać się momentem, w którym okaże się, czy ich pensja wystarczy na pokrycie podstawowych potrzeb.