To najwyższe emerytury w Polsce. Kwoty robią wrażenie
ZUS wypłaca niektórym Polakom pieniądze, które mogą zawrócić w głowie. Rekordziści dostają co miesiąc tyle, co inni przez rok, ale na liście są też tacy, których przelew nie wystarczy nawet na pudełko zapałek. Zobacz, skąd biorą się tak ogromne różnice w wypłatach dla seniorów.
Jak zostać emerytalnym milionerem?
W Polsce najwyższa emerytura przekroczyła już niewiarygodną kwotę 54 tysięcy złotych miesięcznie. Również w Wielkopolsce są seniorzy, którzy na brak pieniędzy nie mogą narzekać. Najbogatszy emeryt z Poznania dostaje od ZUS-u prawie 40 tysięcy złotych co miesiąc. Jak to możliwe? Tajemnica tkwi w dwóch rzeczach: bardzo wysokich zarobkach przez całe życie oraz bardzo późnym przejściu na odpoczynek. System w Polsce działa prosto - dostajesz tyle, ile sam sobie odłożyłeś w składkach.
Rekordziści to zazwyczaj osoby, które pracowały znacznie dłużej, niż musiały, i składały wniosek o emeryturę dopiero po siedemdziesiątce lub nawet osiemdziesiątce. Dzięki temu pieniądze, które uzbierali przez lata, dzielone są przez mniejszą liczbę miesięcy życia, jaka im statystycznie została. To sprawia, że każda dodatkowa rata jest ogromna. To dowód na to, że w obecnym systemie najbardziej opłaca się pracować jak najdłużej i odkładać składki od wysokich pensji, bo państwo niczego nie wyrównuje „z góry” powyżej pewnych limitów.
Szokujące emerytury za kilka groszy
Na drugim końcu drabinki sytuacja wygląda zupełnie inaczej i jest wręcz smutna. W tym samym województwie wielkopolskim ZUS wypłaca emerytury, które wynoszą... 7, 12 czy 14 groszy miesięcznie. To nie jest żart ani błąd w systemie. Takie „groszowe” emerytury dostają osoby, które w całym swoim życiu pracowały w Polsce bardzo krótko, na przykład tylko jeden dzień lub kilka tygodni. Ponieważ prawo nakazuje ZUS-owi wypłacić każdą odłożoną złotówkę, urzędnicy muszą co miesiąc przelewać te symboliczne kwoty.
Często dotyczy to osób, które większość życia pracowały za granicą i tam mają wypracowaną główną emeryturę, a w Polsce pracowały tylko chwilę. Przepaść jest astronomiczna: najwyższa emerytura w kraju jest niemal 800 tysięcy razy wyższa niż ta najniższa z Wielkopolski. To pokazuje, że jeśli ktoś nie pracował wystarczająco długo, by załapać się na emeryturę minimalną (która wynosi obecnie około 1780 zł brutto), zostanie z kwotami, za które nie da się kupić dosłownie nic.
Od czego zależy Twoja przyszła wypłata?
Wiele osób zastanawia się, co zrobić, żeby ich emerytura była choć trochę bliższa tym rekordowym. Zasady ZUS są nieubłagane: liczy się staż pracy i wiek, w którym przestajemy pracować. Każdy rok pracy powyżej 60. roku życia u kobiet i 65. u mężczyzn potrafi podnieść przyszłą emeryturę o nawet 10-15 procent.
Seniorzy, którzy dziś odbierają dziesiątki tysięcy złotych, to osoby, które nie spieszyły się na wolne i miały bardzo wysokie składki. System premiuje tych, którzy są aktywni zawodowo do późnych lat. Jeśli ktoś pracuje krótko lub „na czarno” bez odprowadzania składek, ryzykuje, że na starość zostanie z kwotą mniejszą niż cena jednej bułki.
Przykłady z Poznania i Piły pokazują dwa skrajne światy w jednym systemie. Jeden emeryt może co miesiąc kupować nowe auto, a drugi nie uzbiera nawet na jeden bilet autobusowy. To jasny sygnał dla młodszych pokoleń, że o wysokości emerytury decyduje się już na początku drogi zawodowej, pilnując legalnego zatrudnienia i myśląc o jak najdłuższym stażu pracy.