Tomasiak znowu to zrobił! Polacy przecierają oczy ze zdumienia. Emocje sięgają zenitu
19-letni Kacper Tomasiak znów zachwycił kibiców! W serii próbnej przed olimpijskim konkursem na dużej skoczni w Predazzo Polak zajął trzecie miejsce i pokazał, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Czy to zapowiedź kolejnej sensacji i walki o medal? Po srebrze na normalnej skoczni wielu studziło emocje. Twierdzili, że na dużym obiekcie będzie mu znacznie trudniej. Tymczasem młody reprezentant Polski odpowiedział najlepiej, jak potrafi — dalekim lotem i miejscem w ścisłej czołówce. Włosi przecierali oczy, a biało-czerwoni kibice znów wstrzymali oddech.
Petarda Tomasiaka w serii próbnej
Serię próbną wygrał będący w znakomitej dyspozycji Słoweniec Domen Prevc. Lider klasyfikacji poszybował na 132. metr i potwierdził, że jest jednym z głównych faworytów do złota na dużej skoczni w Predazzo.
Ale to nie jego skok był najgłośniej komentowany.
Kacper Tomasiak poleciał jeszcze dalej — aż o metr! 133 metry w serii próbnej to wynik, który zelektryzował polską publiczność. Co prawda startował z wyższej belki i miał mniej doliczonych punktów za warunki, jednak sam fakt, że potrafił tak „odjechać” rywalom w powietrzu, robi ogromne wrażenie.
Trzecie miejsce tuż przed konkursem olimpijskim to jasny sygnał: Polak nie zamierza być tylko tłem dla największych nazwisk. On naprawdę chce walczyć o coś więcej.
Eksperci nie dawali mu szans
Po sensacyjnym srebrnym medalu na normalnym obiekcie wielu specjalistów apelowało o spokój. W ich opinii duża skocznia to zupełnie inna historia — większe prędkości, dłuższy lot, większe znaczenie aerodynamiki.
Wśród sceptyków znalazł się legendarny niemiecki mistrz Martin Schmitt. Były dwukrotny mistrz świata nie ukrywał wątpliwości.
— Myślę, że na dużym obiekcie Kacprowi będzie znacznie trudniej. Na ten moment brakuje mu jeszcze odpowiedniej prędkości w locie. Jego siłą jest atomowe odbicie i świetna technika, ale te igrzyska przyszły dla niego chyba o rok za wcześnie, by myśleć o medalu na dużej skoczni — oceniał Niemiec tuż przed startem rywalizacji.
Wielu kibiców przyjęło te słowa ze zrozumieniem. W końcu Tomasiak ma dopiero 19 lat i dopiero wchodzi do wielkiej światowej czołówki. Ale sport nie raz pokazał, że metryka nie zawsze gra główną rolę.
Schmitt musi zmienić zdanie?
Jeśli Schmitt oglądał serię próbną, mógł być mocno zaskoczony. Tomasiak udowodnił, że jego „atomowe odbicie” działa także na dużej skoczni. Co więcej, w powietrzu wyglądał niezwykle stabilnie, a faza lądowania była czysta i pewna.
To właśnie te elementy eksperci wskazywali jako potencjalne braki. Tymczasem młody Polak zaprezentował dojrzałość, której wielu się po nim nie spodziewało.
Trzecia lokata przed najważniejszym startem w jego dotychczasowej karierze to nie przypadek. To sygnał ostrzegawczy dla rywali i jasny komunikat dla kibiców: Tomasiak chce włączyć się do walki o kolejny olimpijski krążek.
Atmosfera przed konkursem gęstnieje z każdą minutą. Cała Polska czeka na powtórkę z rozrywki. Czy młody bohater znów odpali petardę i zapisze się złotymi zgłoskami w historii zimowych igrzysk?
Jedno jest pewne — po tej serii próbnej nikt nie odważy się powiedzieć, że duża skocznia to dla niego za wysokie progi. Teraz wszystko w jego rękach… a właściwie w nogach.