Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Tragedia w polskiej miejscowości. Nie żyje matka i syn, służby przekazały dramatyczne wieści
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 17.01.2026 12:10

Tragedia w polskiej miejscowości. Nie żyje matka i syn, służby przekazały dramatyczne wieści

Tragedia w polskiej miejscowości. Nie żyje matka i syn, służby przekazały dramatyczne wieści
Fot. Facebook/Radio SUD

Nie uwierzysz, jak tragicznie mogły potoczyć się chwile spędzone w jednym z domów w Myjomicach pod Kępnem. To historia, która zaczęła się jak zwykły dzień, a przerodziła się w prawdziwy koszmar dla jednej rodziny. Szczegóły dopiero się wyjaśniają, ale już teraz wiadomo, że wydarzenie wstrząsnęło lokalną społecznością.

Pożar, który zabrał za wiele

W piątek 16 stycznia po południu w domu jednorodzinnym w Myjomicach wybuchł pożar. Służby ratunkowe zostały wezwane po godzinie 14:30, gdy z budynku zaczął wydobywać się gęsty dym. Strażacy, którzy przyjechali na miejsce, usłyszeli od jednego z domowników, że w środku są jego żona i ich syn. – Ogień szybko objął poddasze, a dym utrudniał akcję ratunkową – relacjonowały lokalne służby.

Matka i jej niepełnosprawny 11-latek byli w środku, gdy strażacy rozpoczęli akcję ratowniczą. Kobieta miała próbować wydostać syna, wracając do płonącego domu, by go uratować. Gdy ratownicy wynieśli oboje, byli nieprzytomni i bez oznak życia. Pomimo intensywnej resuscytacji dziecka, jego życia nie udało się uratować.

Co było dalej?

Walka o życie matki i dramatyczne decyzje

Matka chłopca, 38-latka, również została przewieziona do szpitala w stanie ciężkim. Lekarze zrobili wszystko, by utrzymać ją przy życiu, jednak tragiczne wieści przyszły w nocy – kobieta zmarła mimo podejmowanej intensywnej opieki medycznej.

Na miejscu pożaru znaleźli się strażacy i policjanci, a śledczy rozpoczęli działania, by ustalić, co dokładnie doprowadziło do tragedii. Wstępne ustalenia wskazują, że ogień mógł zacząć się od tlenia się materiałów na poddaszu, a nie od otwartego płomienia, ale to nadal przedmiot dokładnych badań biegłych z zakresu pożarnictwa. Prokuratura nadzoruje już postępowanie w tej sprawie.

Co teraz? Śledztwo i pytania bez odpowiedzi

W chwili zdarzenia w domu przebywała pięcioosobowa rodzina. Poza matką i jej synem nikt inny nie odniósł poważnych obrażeń, a pozostali domownicy nie trafili do szpitala. Śledczy podkreślają, że choć płomienie były widoczne, kluczowa będzie opinia specjalistów, którzy dokładnie przeanalizują przyczynę zadymienia oraz ognia.

To, co wydarzyło się w Myjomicach, pozostawia wiele pytań i ogromny żal. W tamtej chwili zwykły dom stał się miejscem tragedii, a matczyna miłość i próba ratowania własnego dziecka zakończyła się najbardziej bolesnym z możliwych scenariuszy. Czy wyniki śledztwa odpowiedzą na wszystkie wątpliwości? Czas pokaże, ale historia ta już zapadnie w pamięć wielu mieszkańców regionu.

Kacper  Jozopowicz
O autorze
Kacper Jozopowicz
Redaktor GorąceTematy

Jestem absolwentem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Obecnie studiuję Produkcję medialną na studiach magisterskich. Piłka nożna to moja pasja, ale jestem również otwarty na inne dyscypliny sportowe. Bardzo lubię chodzić do teatru. 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
brokuł
To warzywo to mocarz na raka. Stopuje namnażanie zmutowanych komórek
kobieta w szpitalu
Pieczenie i odbijanie oznacza refluks i zgagę. A czasem to znak, że trzustkę zjada rak
nowotwór płuc - nowa przyczyna
Rak płuc u niepalących. Przez tę jedną rzecz ryzyko rośnie 62-krotnie
To jeden z najbardziej bolesnych raków. Bagatelizujemy jego pierwsze objawy
To jeden z najbardziej bolesnych raków. Bagatelizujemy jego pierwsze objawy
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: