Tragiczne zderzenie czołowe. Kobieta nie żyje, w aucie było dziecko
Jedna chwila, jeden niekontrolowany manewr i tragedia, której nie dało się już cofnąć. Na spokojnej, lokalnej drodze doszło do dramatycznego zderzenia dwóch samochodów osobowych. Okoliczności wypadku bada policja pod nadzorem prokuratora.
- Tajemniczy manewr na łuku drogi
- Dramat w szpitalu i cud, że dziecku nic się nie stało
- Droga zablokowana, śledztwo trwa
Tajemniczy manewr na łuku drogi
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w środę 18 lutego na ulicy Szkolnej w Cendrowicach, w powiecie piaseczyńskim. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 72-letnia kierująca oplem, jadąc łukiem drogi, nagle zjechała na przeciwległy pas ruchu. Co było przyczyną tego manewru, chwilowa niedyspozycja, błąd, czy nagłe zdarzenie zdrowotne, tego na razie nie wiadomo.
W tym samym momencie z naprzeciwka nadjeżdżał ford, którym kierowała 43-letnia kobieta. W aucie znajdował się także jej 6-letni syn. Doszło do czołowego zderzenia, którego siła była na tyle duża, że oba pojazdy zostały poważnie uszkodzone. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Straż pożarna zabezpieczała teren, a ratownicy medyczni podjęli walkę o życie seniorki. Kobieta została przetransportowana do szpitala w stanie ciężkim.
Dramat w szpitalu i cud, że dziecku nic się nie stało
Mimo szybkiej reakcji służb i udzielonej pomocy medycznej, 72-letnia kierująca oplem zmarła po kilkudziesięciu minutach od przyjęcia do szpitala. Lekarze robili wszystko, aby ją uratować, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne. Wstrząsające jest to, że w drugim pojeździe znajdowało się dziecko.
6-letni chłopiec podróżował z matką, która prowadziła forda. Na szczęście zarówno 43-letnia kobieta, jak i jej syn nie odnieśli poważnych obrażeń. Dla rodziny mogło to zakończyć się zupełnie inaczej. Świadkowie zdarzenia mówią o potężnym huku i rozbitych elementach karoserii rozsypanych na jezdni. To kolejny przykład, jak nieprzewidywalne potrafią być sytuacje na drodze, nawet na pozornie spokojnych, lokalnych trasach.
Droga zablokowana, śledztwo trwa
Na czas akcji ratunkowej oraz czynności prowadzonych przez policję droga w Cendrowicach była całkowicie zablokowana. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady, wykonali oględziny pojazdów oraz przesłuchali świadków. Teraz dokładne przyczyny i okoliczności tego tragicznego zdarzenia będzie wyjaśniać policja pod nadzorem prokuratora.
Śledczy sprawdzą m.in., czy do wypadku mogły przyczynić się warunki drogowe, stan techniczny pojazdów lub stan zdrowia kierującej oplem. Każdy szczegół może mieć kluczowe znaczenie dla ustalenia przebiegu zdarzeń. Ta tragedia pokazuje, jak cienka jest granica między codzienną podróżą a dramatem, który na zawsze zmienia życie rodzin i lokalnej społeczności.