Tragiczny wypadek w polskim mieście. Samochód w strzępach. Ranni walczą o życie
Nocny horror w Zagościńcu pod Wołominem. Pijany 21-letni kierowca hondy stracił panowanie nad autem, uderzył w ogrodzenie i słup, a jeden z pasażerów wypadł z pojazdu. Wszyscy jadący samochodem mężczyźni trafili do szpitala, dwóch z nich walczy o zdrowie.
- Nocny dramat w Zagościńcu
- Pasażer wypadł z auta, jeden był zakleszczony
- Pijany kierowca i wielka akcja służb
Nocny dramat w Zagościńcu
Do dramatycznego wypadku doszło w nocy, dokładnie o godzinie 1:16, na ulicy 100-lecia w Zagościńcu (powiat wołomiński). Spokój mieszkańców przerwał potężny huk. Osobowa honda, którą podróżowało pięciu młodych mężczyzn, nagle wypadła z drogi. Chwilę później ulica zamieniła się w miejsce walki o ludzkie życie.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 21-letni kierowca z niewyjaśnionych przyczyn stracił panowanie nad pojazdem. Samochód najpierw uderzył w ogrodzenie jednej z posesji, a następnie z impetem wbił się w przydrożny słup. Siła zderzenia była tak duża, że auto zatrzymało się w poprzek drogi, całkowicie ją blokując.
Pasażer wypadł z auta, jeden był zakleszczony
Świadkowie, którzy jako pierwsi podbiegli na miejsce wypadku, relacjonowali przerażające sceny. Jedna z osób podróżujących hondą wypadła z samochodu i leżała na jezdni. Czterech mężczyzn znajdowało się już poza pojazdem, jednak jeden z nich został zakleszczony we wraku.
Gdy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, natychmiast rozpoczęła się dramatyczna akcja ratunkowa. Strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu hydraulicznego, aby rozciąć zniszczoną karoserię i wydobyć uwięzionego mężczyznę. Każda minuta była na wagę złota.
Po uwolnieniu poszkodowanego natychmiast przekazano go zespołom ratownictwa medycznego. Łącznie pięciu rannych mężczyzn trafiło do szpitala. Jak informują służby, dwie osoby odniosły ciężkie obrażenia.
Pijany kierowca i wielka akcja służb
Policjanci szybko ustalili, że pojazdem podróżowało pięciu mężczyzn – wszyscy to obywatele Polski. Kierowcą był 21-latek, który – jak wykazało badanie alkomatem – miał ponad promil alkoholu w organizmie. Co bulwersujące, młody mężczyzna posiadał uprawnienia do kierowania pojazdami.
Na miejscu pracowały aż dwa zastępy straży pożarnej, sześć zespołów ratownictwa medycznego oraz kilka patroli policji. Ulica 100-lecia była całkowicie zablokowana przez kilka godzin. Funkcjonariusze prowadzili oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczali ślady, a ratownicy walczyli o zdrowie rannych.
Sprawą zajmie się teraz prokuratura. 21-letni kierowca musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Ten wypadek to kolejny tragiczny przykład na to, do czego może doprowadzić jazda pod wpływem alkoholu. Mieszkańcy Zagościńca nie kryją oburzenia i pytają: ilu jeszcze takich dramatów potrzeba, by pijani kierowcy zniknęli z polskich dróg?