Trump groził atakiem. Przywódca Iranu odpowiada ostrymi słowami
Świat wstrzymał oddech po dramatycznej deklaracji przywódcy Iranu. Masud Pezeszkian ogłosił, że jego kraj „nie ugnie się” przed presją światowych mocarstw, dzień po słowach Donalda Trumpa o możliwym ograniczonym ataku. To groźne napięcie może zmienić bieg polityki międzynarodowej w nadchodzących dniach.
- Twarda odpowiedź Teheranu
- Groźby Trumpa i perspektywa konfliktu
- Międzynarodowe rozmowy i ryzyko eskalacji
Twarda odpowiedź Teheranu
W sobotę Masud Pezeszkian wystąpił na żywo w telewizji państwowej, nie kryjąc swojego stanowiska wobec światowych mocarstw.
Mocarstwa światowe ustawiają się w kolejce, żeby zmusić nas do ugięcia się, ale my nie ugniemy się pomimo wszystkich problemów, jakie nam stwarzają - mówił stanowczo przywódca Iranu.
Słowa te padły dzień po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił możliwość przeprowadzenia ograniczonego ataku, mającego zmusić Iran do spełnienia żądań w sprawie programu nuklearnego. Napięcie jest tym bardziej niepokojące, że obie strony od kilku tygodni prowadzą rozmowy, starając się uniknąć eskalacji konfliktu, jednak Teheran konsekwentnie odrzuca propozycje całkowitego wstrzymania wzbogacania uranu, twierdząc, że jego program jądrowy ma wyłącznie pokojowy charakter.
Groźby Trumpa i perspektywa konfliktu
Prezydent Donald Trump w piątek podkreślił, że rozważa ograniczone uderzenie na Iran, aby wymusić przestrzeganie żądań dotyczących programu nuklearnego. Według doniesień „Wall Street Journal” decyzja mogłaby zapaść w ciągu kilku dni, co wywołało falę niepokoju w regionie i na rynkach światowych.
Trump jednocześnie próbował tonować napięcie, deklarując, że liczy na porozumienie w ciągu 10-15 dni, podkreślając, że dyplomacja wciąż pozostaje możliwa. Jednak stanowcze słowa Pezeszkiana pokazują, że Iran nie zamierza ustępować, nawet w obliczu realnego zagrożenia militarnego, co stawia światową opinię publiczną przed scenariuszem potencjalnego kryzysu o nieprzewidywalnych skutkach.
Międzynarodowe rozmowy i ryzyko eskalacji
Na początku lutego USA i Iran wznowiły negocjacje nuklearne przy pośrednictwie Omanu. Po pierwszej rundzie rozmów Iran odrzucił amerykańskie żądania wstrzymania wzbogacania uranu, podkreślając, że jego program ma charakter wyłącznie cywilny. Zachód jednak obawia się, że postępy w produkcji wzbogaconego uranu zbliżają Iran do możliwości wytworzenia broni atomowej.
Eksperci ostrzegają, że każdy krok w stronę ograniczonego ataku może doprowadzić do eskalacji napięcia w regionie, a decyzje Donalda Trumpa i stanowczość Masuda Pezeszkiana będą teraz uważnie obserwowane przez cały świat.