Ukraińcy zestrzelili tajną broń Putina. Wyciekły informacje o ataku
To cios, którego Kreml się nie spodziewał i który zaboli rosyjskich inżynierów wojskowych bardziej niż utrata kolejnego czołgu czy składu amunicji. Ukraińskie siły zbrojne dokonały niemożliwego – ich celem stał się jeden z najrzadszych i najbardziej tajemniczych samolotów w rosyjskim arsenale. Mowa o eksperymentalnym „latającym laboratorium” A-60, wyposażonym w technologię rodem z filmów science-fiction.
Dobra wiadomość z Ukrainy
Wojna w Ukrainie przyzwyczaiła nas do widoku płonących czołgów T-72 czy zestrzelonych śmigłowców Ka-52. Jednak ostatnie doniesienia z frontu, potwierdzone nagraniami krążącymi w sieci, wskazują na sukces zupełnie innej kategorii. Ukraińskie drony uderzyły w serce rosyjskiego programu nowoczesnych technologii – samolot Berijew A-60.
Czym jest A-60?
Dla osoby, która nie interesuje się tematem arsenału kremlowskiego, maszyna ta może wyglądać jak zwykły, choć nieco dziwny, samolot transportowy Il-76MD. Jednak to, co kryje się w jego wnętrzu, czyni go unikatem na skalę światową. A-60 to nie transportowiec, lecz powietrzna platforma laserowa.
Zamiast ładowni pełnej skrzyń, w środku znajduje się skomplikowana aparatura generująca potężne wiązki laserowe. Rosjanie od lat pracowali nad tym systemem, marząc o broni, która mogłaby z powietrza oślepiać wrogie satelity szpiegowskie, niszczyć systemy optyczne przeciwnika, a w przyszłości – strącać rakiety balistyczne.
Cechą charakterystyczną tej maszyny jest nietypowy garb na grzbiecie kadłuba, skrywający system luster i celowników, oraz brak typowych dla transportowców wrót ładunkowych. To technologia, którą Rosja chroniła jak oka w głowie.
Bolesna strata dla Moskwy
Dlaczego ten atak jest tak istotny? Ponieważ A-60 to nie jest sprzęt produkowany seryjnie. To eksperymentalne prototypy. Rosja posiadała zaledwie pojedyncze egzemplarze (według różnych źródeł: jeden lub dwa w stanie lotnym), które służyły do testów i rozwoju broni przyszłości.
Uderzenie w taką maszynę oznacza dla Rosjan:
Utratę lat badań: Zniszczenie unikalnej aparatury pomiarowej i laserowej cofa rosyjski program o lata świetlne.
Problem nie do zastąpienia: W obliczu sankcji i braku dostępu do zachodniej elektroniki, odbudowa tak skomplikowanego systemu może być w tej chwili niemożliwa.
Kompromitację wizerunkową: „Tajna broń”, która miała budzić grozę na orbicie, okazała się bezbronna wobec tanich dronów kamikadze.
Nowa era wojny
Atak na A-60 to kolejny dowód na to, że Ukraina nie ogranicza się jedynie do obrony linii frontu. Kijów skutecznie identyfikuje i eliminuje aktywa o znaczeniu strategicznym – nawet te, które teoretycznie powinny być najpilniej strzeżone na głębokim zapleczu wroga.
Zniszczenie eksperymentalnego lasera to sygnał wysłany wprost na Kreml: nie ma bezpiecznych hangarów, a nawet najbardziej futurystyczna broń nie jest odporna na determinację obrońców Ukrainy. To, co miało być „Gwiezdnymi Wojnami” w wykonaniu Putina, skończyło się twardym lądowaniem na ziemi.