W PRL-u każdy znał "trojnoj odekołon". Z półek znikał jak świeże bułeczki
Kto pamięta czasy PRL-u, ten z pewnością do dziś nosi w pamięci charakterystyczny, niemożliwy do pomylenia z czymkolwiek innym produk. W erze powszechnych niedoborów i pustych półek sklepowych radziecki „Trojnoj odekołon” było prawdziwym rarytasem.
Drogerie w tamtych latach nie rozpieszczały polskich mężczyzn zróżnicowanym asortymentem, dlatego panowie z braku alternatywy masowo sięgali po ten jedyny łatwo dostępny specyfik. Do czego służył?
Poprzednik Brutala. Trojnoj odekołon był w każdym domu
Zanim na rynku pojawiły się późniejsze ikony polskiej kosmetyki, takie jak Przemysławka, WARS czy legendarne pachnidło Brutal, to właśnie radziecka potrójna woda kolońska była niekwestionowanym królem męskich toaletek. Słynna kompozycja zapachowa opierała się na połączeniu trzech olejków eterycznych: bergamotki, lawendy oraz neroli, wyciąganego z kwiatu gorzkiej pomarańczy.
To właśnie stąd wywodził się pierwszy człony nazwy, podczas gdy drugi był po prostu rosyjską transkrypcją francuskiego wyrażenia „eau de Cologne”. W ZSRR krążyła zresztą dumna plotka, że kosmetyk stworzyli tamtejsi perfumiarze, którzy postanowili udoskonalić klasyczną wodę kolońską poprzez dodanie do niej trzech kolejnych składników.
"Trojnoj odokołon" zastępował całą kosmetyczkę
Zgodnie z zasadami sztuki perfumiarskiej wodą kolońską należy jedynie delikatnie skraplać miejsca wydzielające najwięcej ciepła, takie jak szyja, kark, policzki czy klatka piersiowa. W realiach PRL-u zasady te zostały jednak całkowicie wywrócone do góry nogami. Mężczyźni traktowali „potrójną” jako uniwersalne perfumy i środek po goleniu w jednym.
Dzięki wysokiej zawartości alkoholu kosmetyk wykazywał silne działanie antyseptyczne oraz odkażające, wyręczając brakujące maści. Efektem ubocznym była jednak porażająca intensywność aromatu – ciągnąca się za użytkownikiem chmura zapachowa dla wielu osób z otoczenia bywała po prostu nie do zniesienia.
Woda kolońska z PRL ma swoją mroczną stronę
Większość użytkowników nie ograniczała się jednak wyłącznie do celów pielęgnacyjnych. Z powodu wysokiego stężenia czystego spirytusu oraz niskiej ceny „Trojnoj odekołon” zaczął być stosowany w sposób drastycznie niezgodny z przeznaczeniem, stając się tanim zamiennikiem napojów procentowych. Do historii przeszły czasy panowania Michaiła Gorbaczowa w ZSRR, gdy z powodu prohibicji przyjęła się zasada, że wypić można wszystko, co pali w gardło. Wyceniona na zaledwie 94 kopiejki potrójna woda stała się wówczas drugim po wódce najpopularniejszym trunkiem. Jak wskazują liczne reportaże, w najuboższych i odciętych od świata regionach Rosji specyfik ten po dziś dzień służy za tragiczny w skutkach, tani substytut alkoholu.
Pachnąca historią potrójna woda kolońska pozostaje jednym z najbardziej wyrazistych i wielowymiarowych symboli minionej epoki. Z jednej strony przywołuje wspomnienia codziennej zaradności i prób zachowania elegancji w czasach głębokiego kryzysu, z drugiej zaś przypomina o mrocznych i absurdu pełnych realiach życia w bloku wschodnim.