Weszli na cienki lód. To zdjęcie mrozi krew w żyłach
Ujemne temperatury sprawiły, że na wielu zbiornikach wodnych pojawiła się warstwa lodu. Choć może wyglądać niepozornie i zachęcać do spacerów, w rzeczywistości stanowi ogromne zagrożenie. Dolnośląska policja prowadzi wzmożone działania prewencyjne i apeluje o rozsądek.
- Zimowy spacer, który może się źle skończyć
- Dlaczego ten lód wcale nie jest bezpieczny?
- Służby przypominają: chwila nieuwagi wystarczy
Zimowy spacer, który może się źle skończyć
Od kilku dni w całej Polsce utrzymują się ujemne temperatury, które powodują zamarzanie jezior, stawów oraz mniejszych akwenów. Policjanci podkreślają jednak, że niska temperatura powietrza nie oznacza jeszcze bezpiecznej pokrywy lodowej.
W wielu miejscach lód jest bardzo cienki, nierównomierny i może załamać się w każdej chwili, nawet pod ciężarem jednej osoby. Szczególnie niebezpieczne są zbiorniki, do których wpływa woda z innych źródeł, a także miejsca porośnięte roślinnością lub znajdujące się w cieniu.
Dolnośląscy funkcjonariusze prowadzą codzienne kontrole terenów w pobliżu akwenów, reagują na zgłoszenia mieszkańców i zwracają uwagę osobom przebywającym w ich rejonie. Ich działania mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane przede wszystkim na zapobieganie tragediom.
Policjanci przypominają, że wejście na lód - nawet na pozornie zamarzniętym stawie czy jeziorze - może zakończyć się dramatem. Szczególną troską objęte są miejsca popularne wśród rodzin z dziećmi, gdzie zimą często dochodzi do ryzykownych zachowań.
Dlaczego ten lód wcale nie jest bezpieczny?
Choć zimą policyjne łodzie nie są używane, policjanci nie rezygnują z działań. Przesiadają się do specjalnie przystosowanych samochodów i regularnie patrolują tereny w pobliżu zbiorników wodnych. Ich zadaniem jest kontrolowanie, czy na zamarzniętych akwenach nie dochodzi do niebezpiecznych sytuacji oraz reagowanie, gdy ktoś ignoruje zagrożenie.
Niedawno na jednym ze stawów w Jelczu-Laskowicach zauważono mężczyznę, który wszedł na lód razem z dwójką dzieci. Tymczasem, jak informują lokalne media, głębokość zbiornika sięga tam nawet kilkunastu metrów, a grubość lodu pozostaje nieznana.
Służby przypominają: chwila nieuwagi wystarczy
Szczególna uwaga poświęcana jest dzieciom i młodzieży, zwłaszcza w okresie zimowym i tuż przed feriami. Policjanci podczas rozmów uświadamiają najmłodszym, że zabawa na lodzie, ślizganie się czy wchodzenie na środek zbiornika może w jednej chwili przerodzić się w walkę o życie. Funkcjonariusze podkreślają, że nawet jeśli lód wydaje się stabilny, jego grubość może różnić się na niewielkich odległościach, co czyni takie zachowanie skrajnie nieodpowiedzialnym.
Policja ściśle współpracuje z innymi służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo, m.in. z Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym, Strażą Leśną, Państwową Strażą Rybacką oraz Państwową Strażą Pożarną. Wspólne patrole i wymiana informacji mają na celu szybkie reagowanie na potencjalne zagrożenia.
Ratownicy zwracają uwagę, że podobne sytuacje do tej z Jelcza-Laskowic, powtarzają się także we Wrocławiu. Mimo interwencji służb, część osób po ich odjeździe wraca na lód, bagatelizując zagrożenie. Policja apeluje, by reagować, gdy widzimy niebezpieczne zachowania, i przypomina, że jeden telefon może zapobiec tragedii. Zdrowy rozsądek, czujność i odpowiedzialność są kluczowe, by zimowa aura nie doprowadziła do dramatycznych zdarzeń.