Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Wpadka na starcie igrzysk. Wystarczyło pięć minut, by obiegło świat
Anna Kobryń
Anna Kobryń 05.02.2026 08:37

Wpadka na starcie igrzysk. Wystarczyło pięć minut, by obiegło świat

Wpadka na starcie igrzysk. Wystarczyło pięć minut, by obiegło świat
Fot. BLazarus/pixabay

Rywalizacja miała rozpocząć się spokojnie, bez wielkich emocji i fleszy aparatów, bo na prawdziwe otwarcie świata sport wciąż czeka. Tymczasem jeszcze zanim zapłonął olimpijski znicz, wydarzyło się coś, co momentalnie przyciągnęło uwagę kibiców i mediów z całego świata. Wystarczyło zaledwie kilka minut, by zamiast wyników sportowych mówić o kompromitacji.

  • Cichy start igrzysk, który szybko wymknął się spod kontroli
  • „Farsa” i „żenujący początek”. Reakcje świata sportu
  • Cortina d’Ampezzo i arena, która zawiodła po 5 minutach

Cichy start igrzysk, który szybko wymknął się spod kontroli

Pierwsze dni olimpijskiej rywalizacji zwykle toczą się w cieniu wielkiej ceremonii otwarcia. Zawodnicy trenują, rozgrywane są inauguracyjne mecze i eliminacje, a organizatorzy mają ostatnią szansę, by sprawdzić obiekty w warunkach bojowych. Tym razem ten sprawdzian okazał się brutalny.

Zimowe igrzyska Mediolan–Cortina oficjalnie jeszcze się nie rozpoczęły, ale w kilku dyscyplinach sportowcy już walczą o pierwsze punkty i rytm startowy. Właśnie dlatego oczy kibiców były skierowane na areny, gdzie miały odbywać się spokojne, techniczne zawody, pozbawione presji ceremonii i kamer transmitujących na cały świat.

Zamiast sportowej rutyny pojawiło się jednak zaskoczenie i konsternacja. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć krótkie nagrania i zdjęcia, które natychmiast wzbudziły lawinę komentarzy. Eksperci i kibice zaczęli zadawać pytanie, które zawsze brzmi wyjątkowo groźnie: czy organizatorzy są na pewno gotowi?

„Farsa” i „żenujący początek”. Reakcje świata sportu

Zanim pojawiły się oficjalne komunikaty, głos zabrali dziennikarze i portale sportowe. Komentarze były ostre i bezlitosne. 

Pięć minut rywalizacji i światła zgasły - pisały profile relacjonujące wydarzenia na żywo. 

W Finlandii nie kryto oburzenia, a tamtejsze media określiły początek zmagań mianem „żenującego”.

W sieci szybko zaczęły krążyć opinie, że to symbol szerszego problemu z przygotowaniem obiektów. Pojawiły się porównania do wcześniejszych igrzysk, spekulacje o niedokończonych inwestycjach i pytania o bezpieczeństwo sportowców. Wizerunek gospodarzy ucierpiał, zanim na dobre zdążyli się zaprezentować światu.

Co istotne, nie był to pierwszy sygnał ostrzegawczy przed igrzyskami Mediolan–Cortina. Już wcześniej pojawiały się głosy ekspertów sugerujące, że harmonogram prac jest napięty, a część aren funkcjonuje „na styk”. Tym razem jednak problem stał się widoczny dla wszystkich - i to w najmniej oczekiwanym momencie.

Cortina d’Ampezzo i arena, która zawiodła po 5 minutach

Dopiero po chwili wyszło na jaw, co dokładnie się wydarzyło. Na lodowej arenie Stadio Olimpico del Ghiaccio w Cortina d'Ampezzo, gdzie rozpoczęły się zmagania w curlingu, doszło do awarii oświetlenia. Zawody przerwano niemal natychmiast, bo przy zgaszonych światłach dalsza rywalizacja była niemożliwa.

Sportowcy zeszli z lodu, a organizatorzy w pośpiechu usuwali usterkę. Choć problem techniczny udało się szybko naprawić i rywalizacja została wznowiona, niesmak pozostał. Obrazki z ciemnej hali obiegły świat, stając się jednym z pierwszych symboli tych igrzysk.

Eksperci podkreślają, że sama awaria nie była groźna, ale jej wydźwięk wizerunkowy - ogromny. Zanim padły pierwsze wielkie nazwiska i rekordy, igrzyska zapisały się w pamięci kibiców jako impreza, która potknęła się na samym starcie. A to zawsze rodzi pytanie, czy to był tylko incydent, czy zapowiedź większych problemów organizacyjnych.

Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: