Wpadł naśladowca zbrodniarza z Kadłuba. 18-latek z Gdańska usłyszał poważne zarzuty
Jedna publikacja w internecie wystarczyła, by służby zareagowały natychmiast. Wpisy, które pojawiły się pod głośnym postem, wywołały oburzenie i realny niepokój. Funkcjonariusze nie mieli wątpliwości - w tej sprawie nie było miejsca na zwłokę.
- Szokujące komentarze po tragedii w Kadłubie
- Błyskawiczna akcja i zatrzymanie
- Internet nie daje anonimowości
Szokujące komentarze po tragedii w Kadłubie
W ostatnich dniach w sieci pojawiły się treści, które przekroczyły granicę dopuszczalnej debaty. Pod jednym z internetowych postów dotyczących brutalnej zbrodni w miejscowości Kadłub opublikowano komentarze nie tylko pochwalające przestępstwo, ale wręcz nawołujące do jego powtórzenia. Jeden z wpisów brzmiał szczególnie niepokojąco:
Ten 17-latek to może nie najlepszy morderca, ale zdecydowanie zmotywował mnie do działań. Postaram się to zrobić lepiej niż on, lubię terror.
Takie słowa nie mogły zostać zignorowane. Policjanci z Gdańska otrzymali informację o kontrowersyjnych komentarzach w minioną niedzielę i natychmiast rozpoczęli działania operacyjne. Funkcjonariusze uznali, że wpisy stanowią realne zagrożenie, ponieważ nie były jedynie emocjonalną reakcją, ale wprost pochwalały przestępstwo i zapowiadały możliwość jego naśladowania. W kontekście niedawnej tragedii w Kadłubie tego typu deklaracje nabrały wyjątkowo poważnego charakteru.
Śledczy podkreślają, że w przestrzeni internetowej coraz częściej pojawiają się treści radykalne, które mogą prowadzić do eskalacji przemocy. W tym przypadku reakcja była błyskawiczna, bo, jak zaznaczają policjanci, każda publiczna zapowiedź popełnienia zbrodni musi być traktowana poważnie, niezależnie od tego, czy autor uważa ją za „żart” czy prowokację.
Błyskawiczna akcja i zatrzymanie
W działania zaangażowani byli funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, w tym policjanci z Przymorza i Wrzeszcza, a także specjaliści z Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Dzięki intensywnej pracy operacyjnej szybko ustalono tożsamość autora wpisów. Okazał się nim 18-letni mieszkaniec Gdańska.
Mężczyzna został zatrzymany w swoim miejscu zamieszkania. Podczas czynności zabezpieczono sprzęt elektroniczny, telefon komórkowy, tablet oraz laptop, które mogą zawierać dowody w sprawie. Śledczy analizują obecnie zawartość urządzeń, aby ustalić, czy podejrzany publikował podobne treści wcześniej lub utrzymywał kontakt z innymi osobami rozpowszechniającymi radykalne wpisy.
18-latek usłyszał zarzut publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni oraz pochwalania przestępstwa. Zastosowano wobec niego dozór policyjny. Zgodnie z przepisami kodeksu karnego za tego typu czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone są dalsze czynności procesowe.
Internet nie daje anonimowości
Policja przypomina, że publikowanie w sieci treści nawołujących do przemocy lub pochwalających przestępstwa jest poważnym naruszeniem prawa. Internet nie jest przestrzenią pozbawioną konsekwencji - każdy wpis, komentarz czy udostępnienie może zostać zidentyfikowane i przypisane konkretnej osobie.
Funkcjonariusze podkreślają, że reagują szczególnie stanowczo na przypadki, w których pojawiają się zapowiedzi przemocy wobec innych osób lub próby gloryfikowania sprawców brutalnych czynów. Tego typu komunikaty mogą wpływać na innych użytkowników i sprzyjać radykalizacji postaw.
Zatrzymanie 18-latka ma być sygnałem, że organy ścigania monitorują przestrzeń cyfrową i nie pozostają obojętne wobec treści stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Śledczy apelują o rozwagę i odpowiedzialność w korzystaniu z mediów społecznościowych, bo jedno zdanie napisane w emocjach może skończyć się poważnymi konsekwencjami karnymi.