Z dnia na dzień przestali przyjmować pacjentów. Dramatyczna decyzja władz szpitala
Zima po raz kolejny pokazała swoją niebezpieczną twarz. Lawinowo rosnąca liczba urazów, przeciążone oddziały i decyzje podejmowane z dnia na dzień - tak wygląda rzeczywistość w jednej z kluczowych placówek medycznych. Lekarze ostrzegają, że to może być dopiero początek, a najbliższe dni przyniosą jeszcze więcej dramatycznych zdarzeń.
- Oddziały pod skrajnym obciążeniem. Zapadła trudna decyzja
- Pogoda nie odpuszcza. Marznący deszcz groźniejszy niż mróz
- Problemy nie tylko w szpitalach. Zima uderza w cały kraj
Oddziały pod skrajnym obciążeniem. Zapadła trudna decyzja
W ostatnich dniach personel medyczny zmaga się z sytuacją, jakiej nie notowano tam od lat. Nagły napływ pacjentów z poważnymi urazami kończyn sprawił, że konieczne było podjęcie radykalnych kroków. W Klinice Ortopedii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie, od końcówki stycznia liczba hospitalizacji gwałtownie wzrosła. Przyczyną były ekstremalnie śliskie chodniki i ulice, które w krótkim czasie zamieniły miasto w lodowisko.
W ciągu jednej doby na Szpitalny Oddział Ratunkowy trafiło aż 167 osób, z czego 20 wymagało pilnych operacji. To liczby, które znacząco przekraczają standardowe możliwości oddziału. Klinika dysponuje 35 łóżkami, tymczasem liczba pacjentów sięgała nawet 47, co zmusiło personel do ustawiania dodatkowych łóżek na korytarzach. W efekcie dyrekcja zdecydowała się na czasowe wstrzymanie planowych przyjęć dorosłych pacjentów ortopedycznych. Jak podkreślono, decyzja ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa osobom wymagającym natychmiastowej pomocy. Leczenie pacjentów onkologicznych oraz interwencje ratujące życie są realizowane bez zmian, a osoby z zaplanowanymi zabiegami otrzymują nowe terminy.
Pogoda nie odpuszcza. Marznący deszcz groźniejszy niż mróz
Choć najgorsze mrozy powoli ustępują, zagrożenie wcale nie maleje. Meteorolodzy ostrzegają, że nadchodząca odwilż może okazać się jeszcze bardziej niebezpieczna. Wraz z ociepleniem pojawią się opady, które na wychłodzonym gruncie będą natychmiast zamarzać. To właśnie marznący deszcz i mżawka prowadzą do powstawania niewidocznej warstwy lodu, będącej jedną z głównych przyczyn upadków i złamań.
IMGW wydało ostrzeżenia pierwszego stopnia przed gołoledzią w wielu regionach kraju, a synoptycy nie wykluczają kolejnych alertów. Największe zagrożenie wystąpi wieczorami i nocą, gdy temperatura spada poniżej zera, a wilgoć utrzymuje się na nawierzchniach. Lekarze apelują o szczególną ostrożność - nawet krótki spacer może skończyć się poważnym urazem. W takich warunkach obciążenie oddziałów urazowych może jeszcze wzrosnąć, a decyzje o ograniczeniu planowych zabiegów mogą stać się codziennością także w innych miastach.
Problemy nie tylko w szpitalach. Zima uderza w cały kraj
Skutki ekstremalnej pogody odczuwalne są nie tylko w ochronie zdrowia. Na początku tygodnia niskie temperatury doprowadziły do zamknięcia setek placówek edukacyjnych. Resort edukacji poinformował, że zajęcia odwołano w 585 szkołach w dziewięciu województwach, a w części z nich wprowadzono nauczanie zdalne lub zajęcia opiekuńcze. Powodem był brak możliwości zapewnienia minimalnej temperatury 18 stopni w salach lekcyjnych.
Eksperci ostrzegają, że połączenie mrozu, odwilży i marznących opadów to jeden z najtrudniejszych scenariuszy zimowych. Wypadki na chodnikach, kolizje drogowe i przeciążone szpitale mogą stać się codziennością, jeśli prognozy się sprawdzą. Służby apelują o rozsądek, ograniczenie niepotrzebnych wyjść i dostosowanie tempa życia do warunków pogodowych. Bo tej zimy każdy krok może mieć poważne konsekwencje.