Z ostatniej chwili: Paraliż na A1 po groźnym wypadku. Trasa stanęła, kierowcy utknęli na godziny
To miał być zwykły przejazd jedną z najważniejszych tras w kraju. Wystarczyła jednak chwila, by ruch całkowicie zamarł, a kierowcy znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Utrudnienia są poważne i mogą potrwać znacznie dłużej, niż wielu się spodziewa.
- Autostrada stanęła. Kierowcy utknęli w korkach
- Ciężarówka wjechała w bariery. Są poszkodowani
- Objazdy i apel do kierowców. Utrudnienia mogą się wydłużyć
Autostrada stanęła. Kierowcy utknęli w korkach
Na jednym z kluczowych odcinków północ–południe doszło do zdarzenia, które w kilka minut sparaliżowało ruch. Autostrada A1 to kręgosłup komunikacyjny regionu i ważna trasa tranzytowa dla całej Polski. Każda poważniejsza kolizja natychmiast odbija się na tysiącach kierowców, i tym razem nie jest inaczej. Na miejscu szybko zaczęły tworzyć się długie zatory, a kolejne pojazdy były zatrzymywane jeszcze przed miejscem zdarzenia.
Służby drogowe i ratunkowe zostały postawione w stan gotowości, a sytuacja od samego początku była oceniana jako bardzo trudna. Uszkodzona infrastruktura drogowa oznacza nie tylko konieczność usunięcia pojazdu, ale również czasochłonne prace zabezpieczające. Kierowcy informują w mediach społecznościowych o wielominutowych postojach bez możliwości zjazdu z trasy. W takich warunkach nawet krótki odcinek autostrady potrafi zamienić się w pułapkę.
Eksperci przypominają, że w przypadku pełnej blokady autostrady kluczowe znaczenie ma szybkie reagowanie i stosowanie się do poleceń służb. Samowolne zawracanie czy próby jazdy pasem awaryjnym mogą tylko pogorszyć sytuację. Już teraz wiadomo, że konsekwencje zdarzenia będą odczuwalne nie tylko lokalnie, ale również na drogach dojazdowych, gdzie ruch zaczyna się zagęszczać.
Ciężarówka wjechała w bariery. Są poszkodowani
Do wypadku doszło na 130. kilometrze trasy, w miejscowości Pisaki, na odcinku pomiędzy węzłami Lisewo i Turzno. Samochód ciężarowy z nieustalonych jeszcze przyczyn uderzył w bariery ochronne, poważnie je uszkadzając. Siła uderzenia była na tyle duża, że jezdnia w kierunku Łodzi została całkowicie zablokowana.
W wyniku zdarzenia jedna osoba została ranna. Poszkodowany otrzymał pomoc medyczną na miejscu, a następnie został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego. Na autostradzie pracują policja, straż pożarna oraz służby drogowe, które zabezpieczają teren i przygotowują się do usuwania skutków wypadku.
Ze względu na zniszczone bariery i konieczność ich czasowego zabezpieczenia, przywrócenie ruchu może potrwać nawet kilka godzin. Służby nie wykluczają, że część infrastruktury będzie wymagała napraw jeszcze po odblokowaniu jednego pasa ruchu.
Objazdy i apel do kierowców. Utrudnienia mogą się wydłużyć
Kierowcom podróżującym w kierunku Łodzi zaleca się omijanie tego odcinka autostrady A1 i korzystanie z wyznaczonych objazdów. Policja kieruje ruch na drogi lokalne, jednak należy liczyć się z ich szybkim zatkaniem. W godzinach szczytu sytuacja może się dodatkowo pogorszyć, zwłaszcza że A1 obsługuje intensywny ruch ciężarowy.
Przedstawiciele GDDKiA apelują o śledzenie bieżących komunikatów i sprawdzanie informacji drogowych przed wyruszeniem w trasę. Warto również zachować szczególną ostrożność na dojazdach do miejsca zdarzenia - nagłe hamowanie i zmiany pasa ruchu zwiększają ryzyko kolejnych kolizji.
Na razie nie podano dokładnej godziny przywrócenia przejazdu. Wszystko zależy od tempa usuwania uszkodzonej ciężarówki i stanu barier ochronnych. Jedno jest pewne: kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość, bo skutki tego wypadku będą odczuwalne jeszcze przez długi czas.