Z ostatniej chwili: zab**stwo na Targówku. 49-latek usłyszał zarzuty
Wstrząsające ustalenia śledczych w sprawie brutalnej zbrodni na warszawskim Targówku. 49-letni Radosław J., syn zamordowanego małżeństwa, usłyszał w prokuraturze aż trzy poważne zarzuty. Mężczyzna ma odpowiadać nie tylko za zabójstwo obojga rodziców, ale także za uśmiercenie trzech zwierząt – dwóch psów i kanarka. Sprawa budzi ogromne emocje, a śledztwo wciąż trwa.
Tragedia za zamkniętymi drzwiami
Do dramatu doszło w jednym z mieszkań na warszawskim Targówku. To tam znaleziono ciała starszego małżeństwa oraz martwe zwierzęta domowe. Na miejsce natychmiast wezwano policję i prokuraturę. Sąsiedzi nie kryją szoku – jak mówią, nic nie zapowiadało takiej tragedii. Rodzina miała prowadzić spokojne życie, a o konfliktach nikt wcześniej nie słyszał.
Zarzuty i milczenie podejrzanego
Jak potwierdziła prokuratura w rozmowie z Onetem, Radosław J. usłyszał łącznie trzy zarzuty: zabójstwa dwóch osób oraz zabicia trzech zwierząt. Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Śledczy nie ujawniają na razie szczegółów dotyczących motywu ani przebiegu zbrodni. Wiadomo jedynie, że mężczyzna był synem ofiar i mieszkał lub często przebywał w tym samym lokalu.
Co dalej ze śledztwem?
Prokuratura zapowiada dalsze czynności procesowe, w tym przesłuchania świadków i opinie biegłych, m.in. psychiatrów. Kluczowe będzie ustalenie, czy 49-latek był poczytalny w chwili popełnienia czynów. Sąd zdecyduje również o ewentualnym areszcie tymczasowym. Sprawa jest rozwojowa, a śledczy nie wykluczają kolejnych informacji w najbliższych dniach.