Za te pięciozłotówki dostaniesz majątek. Niektóre warte są nawet 100 tys. złotych!
Wielu z nas trzyma w szufladach stare portfele po dziadkach albo słoiki pełne drobniaków, nie wiedząc, że w środku może leżeć prawdziwy majątek. Okazuje się, że zwykła moneta, którą ktoś kiedyś pomylił w mennicy lub która przetrwała w małej liczbie egzemplarzy, jest dziś dla kolekcjonerów warta tyle, co luksusowy samochód.
Co sprawia, że zwykły "piątak" kosztuje tysiące?
Wycena monety to nie loteria - tutaj liczą się konkretne szczegóły, na które przeciętny człowiek rzadko zwraca uwagę. Najważniejsza jest rzadkość: im mniej sztuk danej monety wybito, tym wyższa jej cena. Kolekcjonerzy polują też na tzw. destrukty, czyli monety z błędami produkcyjnymi. Może to być przesunięty obrazek, "rozlany" środek w dwukolorowych monetach (jak nasze 2 zł czy 5 zł) albo orzeł wybity do góry nogami. Przykład? Współczesna moneta 5-złotowa, na której żółty środek "rozlał się" na srebrną obwódkę, została sprzedana za ponad 1600 zł!
Nawet zwykły 1 grosz z odwróconym orłem może być wart około 90 zł. Bardzo ważny jest też stan zachowania - moneta, która wygląda jak nowa, lśni i nie ma rys, zawsze będzie warta wielokrotnie więcej niż ta mocno zniszczona. To pokazuje, że każda pomyłka maszyny w mennicy, zamiast psuć pieniądz, robi z niego unikatowy skarb, na który czekają profesjonalni zbieracze z grubymi portfelami.
Polskie białe kruki – od królewskich dukatów po aluminiowe PRL-ki
W historii polskiego pieniądza mamy kilka prawdziwych legend, o których marzy każdy numizmatyk. Najdroższą monetą świata jest dukat Zygmunta III Wazy, który na aukcji kilka lat temu osiągnął astronomiczną cenę ponad 2 milionów dolarów! Ale spokojnie, w naszych domach też możemy znaleźć coś cennego. Prawdziwą perłą z okresu międzywojennego jest srebrna moneta 5 zł "Nike" z 1932 roku - jeśli ją masz i jest w dobrym stanie, możesz wzbogacić się o ponad 100 tysięcy złotych. Bardzo zyskują też monety z czasów PRL. Te aluminiowe złotówki czy 50-groszówki, które kiedyś wydawały się bezwartościowe, dziś w idealnym stanie kosztują nawet 800 zł.
Kolekcjonerzy szukają też rzadkich roczników, jak np. 20 groszy z 1949 roku o nietypowym kształcie (sprzedane za 1200 zł) czy złotówki z 1977 roku, którą przez pomyłkę wybito na krążku od 10-złotówki - ten okaz poszedł za ponad 3400 zł. Każdy taki przykład to dowód na to, że warto czasem przejrzeć stare pamiątki.
Jak sprawdzić, czy masz skarb w domu? Praktyczne rady
Znalezienie cennej monety wymaga sokolego wzroku, bo najdroższe szczegóły są często mikroskopijne. Eksperci radzą, by zacząć od dokładnego sprawdzenia daty wybicia i nominału, a potem szukać wszystkiego, co wygląda dziwnie. Zobacz, czy rysunek na awersie i rewersie jest prosto względem siebie i czy napisy na boku monety są wyraźne. Jeśli znajdziesz coś nietypowego - np. moneta 50-groszowa z 1923 roku ma "wklęsły" wzór zamiast wypukłego - możesz mieć w ręku rzadki błąd warty kilkaset złotych.
Pamiętaj o jednej złotej zasadzie: nigdy nie czyść znalezionych starych monet żadną chemią ani pastami! Naturalny nalot, zwany patyną, jest dla kolekcjonerów bardzo ważny, a polerowanie monety może zniszczyć jej wartość niemal do zera. Najlepiej sprawdzić ceny na portalach aukcyjnych przejrzeć profesjonalne katalogi. Może się okazać, że stary słoik z drobniakami z przeprowadzki skrywa w sobie 20-groszówkę wartą 1200 zł - to chyba wystarczający powód, by poświęcić jeden wieczór na wielkie przeglądanie skarbonki.