Znamy kulisy śmierci polityka podczas obrad. Niewiarygodne o co poszło. To wywołało atak
To miała być kolejna gorąca debata samorządowa. Emocje jednak wymknęły się spod kontroli, a atmosfera stała się tak napięta, że wydarzenia potoczyły się w dramatycznym kierunku. W niedzielę mieszkańców obiegła wstrząsająca informacja o śmierci jednego z radnych.
- Spór, który rozpalił salę obrad
- Nagłe zasłabnięcie i walka o życie
- „Pamięć ma łączyć, a nie dzielić”
Spór, który rozpalił salę obrad
Do dramatycznych wydarzeń doszło podczas 39. nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radom. Posiedzenie zostało zwołane na wniosek radnych Prawo i Sprawiedliwość i dotyczyło kontrowersji wokół „Potańcówki w klimacie PRL”, która zainaugurowała obchody 50. rocznicy Radomskiego Czerwca 1976.
To właśnie forma wydarzenia wywołała oburzenie części samorządowców. Szczególne emocje wzbudziły zdjęcia, na których uczestnicy pozowali z osobami przebranymi za funkcjonariuszy ZOMO. Radni PiS uznali to za naruszenie pamięci bohaterów protestów robotniczych. W mediach społecznościowych pojawił się wpis, w którym czytamy, że podczas imprezy „przedstawiciele władz fotografowali się z osobami przebranymi za ZOMO”, a niektóre pozy miały symulować sceny pałowania demonstrantów.
Dyskusja w sali obrad była wyjątkowo burzliwa. Wśród uczestników pojawił się m.in. poseł Marek Suski. Głosowanie nad stanowiskiem potępiającym wydarzenie zakończyło się jego odrzuceniem, co tylko spotęgowało napięcie.
Nagłe zasłabnięcie i walka o życie
W trakcie sesji głos zabrał radny Jan Pszczoła, wieloletni samorządowiec związany z lewicą. Był jednym z ostatnich mówców. Po zakończeniu obrad część obecnych zaczęła skandować hasła „Precz z komuną”. Według relacji medialnych pojawiły się także bezpośrednie, słowne ataki pod adresem 78-letniego radnego.
Chwilę później Jan Pszczoła zasłabł. Jak przekazała Polska Agencja Prasowa, w szpitalu zdiagnozowano u niego udar. Stan określano jako ciężki. Informację o hospitalizacji potwierdzali także lokalni politycy.
W sobotę wieczorem nadeszła najgorsza wiadomość - radny zmarł. W niedzielę jego syn poinformował o śmierci ojca w mediach społecznościowych. Jan Pszczoła urodził się w 1948 roku, był ekonomistą, przez lata pracował jako księgowy i przedsiębiorca. Od 1998 roku, z przerwami, zasiadał w radzie miejskiej. W obecnej kadencji był jedynym przedstawicielem Nowej Lewicy w radzie.
Przeczytaj także: https://news.swiatgwiazd.pl/wiemy-kto-wygral-disco-star-niespodzianka-to-malo-powiedziane-rs-wkw-230226
„Pamięć ma łączyć, a nie dzielić”
Śmierć radnego wywołała falę komentarzy i kondolencji. Prezydent Radomia Radosław Witkowski podkreślił, że „to ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej”. Zaznaczył również, że rada miejska powinna być przestrzenią rzeczowej debaty, a nie miejscem hejtu i agresji słownej.
Wcześniej, odnosząc się do kontrowersyjnej potańcówki, Witkowski napisał: „Pamięć o Czerwcu ’76 ma łączyć, a nie dzielić”. Przyznał, że inscenizacja z udziałem osób przebranych za funkcjonariuszy MO była „niefortunna i przekroczyła granice jego osobistej wrażliwości”, ale zapewnił o szacunku wobec uczestników protestów z 1976 roku.
Radnego pożegnali także przedstawiciele Nowej Lewicy oraz przewodniczący rady miasta. Wspominali go jako człowieka serdecznego, merytorycznego i oddanego sprawom mieszkańców. Tragiczne wydarzenia z Radomia stały się dla wielu sygnałem ostrzegawczym - że polityczny spór, jeśli przekroczy granice szacunku, może prowadzić do dramatycznych konsekwencji.