ZUS masowo odbiera zasiłki. Ruszają kontrole, Polacy mają powody do obaw
Pieniądze, o które walczyli całymi tygodniami, nagle znikają. Setki świadczeniobiorców dowiadują się, że będą musieli zwrócić zasiłki, które wcześniej uznawano za „pewne”. Alarm w całej Polsce — tysiące kontrowersyjnych decyzji ZUS uderzają w domowe budżety. Polacy zaczynają się bać, że nawet nieświadome błędy kosztują ich ciężko zarobione pieniądze.
- Ruszają kontrole ZUS
- Za co ZUS zabiera zasiłki?
- Polacy mają powody do obaw
Ruszają kontrole ZUS
W ostatnich miesiącach Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) intensyfikuje działania kontrolne dotyczące wypłacanych świadczeń chorobowych. Tylko w jednym województwie — lubuskim — w 2025 roku urzędnicy przeprowadzili ponad 11 000 kontroli, które wykazały nieprawidłowości w wielu przypadkach i doprowadziły do zakwestionowania świadczeń na łączną kwotę przekraczającą 1 mln zł. Blisko 800 kontroli zakończyło się odbiorem zasiłku od ubezpieczonych, co oznacza, że beneficjenci musieli oddać pieniądze, które wcześniej otrzymali—z decyzją zakładu, że im się nie należały.
Kontrolerzy ZUS bazują na coraz bardziej zaawansowanych narzędziach i szerokim gromadzeniu dowodów. Jak podaje Fakt, prowadzone kontrole nie ograniczają się wyłącznie do formalnych dokumentów — instytucja wykorzystuje dane z różnych źródeł, w tym zgłoszenia osób trzecich, które przesyłają zrzuty ekranu lub inne materiały wskazujące na aktywności niezgodne z celem zwolnienia lekarskiego.
ZUS przekonuje, że kontrole są wprowadzane także w reakcji na nadużycia, jakie instytucja zauważała w praktyce. Rzecznicy placówek podkreślają, że działania mają na celu ochronę systemu i zapobieganie wyłudzeniom. Podawane dane pokazują, że inspektorzy nie tylko porównują zwolnienia z dokumentami medycznymi, ale w niektórych przypadkach analizują szerokie spektrum informacji, by ocenić, czy faktyczna sytuacja beneficjenta była zgodna z poradą lekarską oraz celem L4.
Ostatnie lata pokazały, że kontrole ZUS rosną nie tylko w liczbie, ale też w zakresie szczegółowości. Urząd nie ogranicza się już tylko do najprostszych sposobów weryfikacji, ale dokładniej sprawdza okoliczności, w jakich świadczenia były wypłacane i jak beneficjenci wykorzystali ten czas — co ma szczególne znaczenie dla rosnących obaw wśród Polaków.
Za co ZUS zabiera zasiłki?
Zakład Ubezpieczeń Społecznych reaguje zdecydowanie, gdy stwierdzi, że osoba pobierająca zasiłek chorobowy w rzeczywistości nie wykorzystywała go w sposób zgodny z zasadami systemu. Jak opisuje główne źródło informacji, ZUS zakwestionował wypłatę świadczeń m.in. w przypadkach, gdy beneficjent:
- publikował w mediach społecznościowych relacje z podróży, np. wycieczki do Paryża, w czasie trwania zwolnienia, które miało rzekomo uzasadniać ograniczoną zdolność do pracy;
- zamieszczał zdjęcia dokumentujące aktywności rekreacyjne — np. na Zanzibarze z małpką na ramieniu — co jego zdaniem stało w sprzeczności z deklarowanym stanem zdrowia;
- prowadził działalność gospodarczą w tym samym czasie, gdy przebywał na L4, co w ocenie ZUS stanowiło naruszenie celu pobierania świadczeń;
- nawet lekarz, będący na zwolnieniu, wykonywał czynności lekarskie — wystawiał recepty i zwolnienia innym osobom — co doprowadziło do zakwestionowania jego własnego zasiłku.
Te przykłady nie są odosobnione — stanowią sygnał, że ZUS coraz bardziej przystosowuje swoje instrumenty inspekcyjne do identyfikowania sytuacji, w których beneficjenci mogą wykorzystywać system w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem.
Zwolnienie lekarskie jest po to, aby jak najszybciej wrócić do zdrowia i do pracy — przypomina Agata Muchowska, rzeczniczka ZUS w Lubuskiem.
Co więcej, od kwietnia 2026 r. wchodzą w życie nowe przepisy, które rozszerzają definicję nadużycia zwolnienia lekarskiego. Nowe reguły zakładają, że nie tylko opuszczenie domu, lecz każda aktywność, która opóźnia powrót do zdrowia i pracy, może skutkować cofnięciem świadczenia — nawet jeśli dana osoba twierdzi, że jej działania nie kolidowały z rekonwalescencją. Za wizytę w aptece zasiłku nie stracisz, ale np. za remont mieszkania — już tak.
Polacy mają powody do obaw
Rosnąca liczba kontroli i cofniętych zasiłków budzi w społeczeństwie realne obawy o bezpieczeństwo finansowe w trudnych chwilach choroby. Dla wielu osób świadczenie chorobowe jest podstawą budżetu w przypadku poważnej choroby lub problemów zdrowotnych. Gdy zostaje ono zakwestionowane i trzeba oddać pieniądze, często oznacza to konieczność szukania dodatkowych źródeł dochodu lub, w skrajnych przypadkach, zaciągania długów.
Niepewność co do tego, jakie działania mogą zostać uznane za sprzeczne z zasadami przyznania świadczenia, potęguje lęk wśród pracowników. Wiele osób obawia się, że nawet zwykła aktywność — jak krótkie wyjście z domu lub samodzielne wykonanie domowych prac — może zostać zinterpretowana przez ZUS jako naruszenie zasad.
Dodatkowo nowe przepisy, które mają wejść w życie od kwietnia, zwiększają zakres interpretacji nadużyć i dają kontrolerom więcej narzędzi do zakwestionowania zasiłku — co dla przeciętnego świadczeniobiorcy oznacza, że granica pomiędzy dozwolonym zachowaniem a naruszeniem prawa staje się bardziej niejasna.
Eksperci i sam ZUS podkreślają, że celem działań jest walka z nadużyciami, ale tempo i skala kontroli wywołują napięcia społeczne. Wielu Polaków zaczyna zadawać pytanie: czy spokojne leczenie i rekonwalescencja nie mogą być po prostu uszanowane bez obawy, że za kilka miesięcy trzeba będzie oddać pieniądze?