2-latka postrz*lona w domu! Jest komunikat służb
W jednym z domów doszło do tragedii, która mogła skończyć się najgorszym. Nagle padł strzał z broni palnej — kula trafiła w malutkie ciało dwuletniej dziewczynki. Ten krótki moment niewiarygodnego nieszczęścia wyrwał rodzinę z codzienności i postawił służby ratunkowe w stan najwyższej gotowości. Rodzinny dom zamienił się w miejsce, które na długo pozostanie w pamięci najbliższych i całej lokalnej społeczności.
- Okoliczności zdarzenia
- Pierwsze ustalenia służb
- Pilny komunikat służb
Okoliczności zdarzenia
Do dramatycznego w skutkach incydentu doszło w niedzielę, 25 stycznia 2026 roku, około godziny 18:00, w miejscowości Tylkowo w gminie Pasym (woj. warmińsko‑mazurskie). Służby ratunkowe i policjanci zostali wezwani do jednego z mieszkań po zgłoszeniu o wystrzale z broni palnej, który miał miejsce w przestrzeni domowej.
Ze wstępnych informacji wynika, że w jednym z domów jednorodzinnych doszło do niekontrolowanego strzału z broni myśliwskiej. To wydarzenie zaskoczyło mieszkańców i natychmiast przyciągnęło uwagę służb ratunkowych, ponieważ w jego wyniku 2‑letnia dziewczynka została ranna w stopę.
Na miejsce przybył zespół ratownictwa medycznego oraz policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. Lekarze udzielili dziewczynce specjalistycznej pomocy medycznej, po czym podjęto decyzję o jej przewiezieniu do szpitala celem dalszego leczenia. Według przekazanych informacji stan dziecka nie zagraża życiu, co jest ważnym sygnałem po tym dramatycznym zdarzeniu.
Fakt, że strzał padł w środku mieszkania, a nie podczas polowania lub na polu, sprawił, że zdarzenie odbiło się szerokim echem i wzbudziło poruszenie w mediach oraz wśród czytelników. Szybka reakcja służb zapobiegła jednak kolejnym możliwym konsekwencjom tego wypadku.
Pierwsze ustalenia służb
Już pierwsze ustalenia śledczych rzuciły więcej światła na okoliczności tego wypadku. Funkcjonariusze potwierdzili, że broń, z której padł niekontrolowany strzał, była legalna i należała do 51‑letniego dziadka poszkodowanej dziewczynki. Mężczyzna posiadał stosowne pozwolenia na posiadanie dwóch jednostek broni myśliwskiej, co wyklucza brak legalnego dostępu jako przyczynę całej sytuacji.
Policjanci przebadali również dorosłych obecnych w mieszkaniu — zarówno właściciela broni, jak i matkę poszkodowanej — na zawartość alkoholu w organizmie. Obie dorosłe osoby były trzeźwe, co eliminuje bezpośredni wpływ substancji psychoaktywnych na to, co się wydarzyło. Broń miała ponoć zostać oparta o ścianę. Następnie ta przewróciła się i wypaliła bezpośrednio w 2-latkę.
Na miejscu nadal trwały działania policji pod nadzorem prokuratora, których celem jest dokładne odtworzenie przebiegu zdarzenia oraz ustalenie, jak doszło do strzału mimo obecności broni w domowych warunkach. Funkcjonariusze zabezpieczyli broń oraz prowadzą szereg czynności dochodzeniowo‑śledczych, aby wyjaśnić wszystkie aspekty tego incydentu.
Śledczy podkreślają, że na chwilę obecną zdarzenie ma charakter nieszczęśliwego wypadku, jednak każde zaniedbanie związane z bezpieczeństwem obsługi i przechowywania broni będzie dokładnie analizowane.
Komunikat policji i stanowisko Polskiego Związku Łowieckiego
W poniedziałek policja z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie wydała oficjalny komunikat dotyczący postrzału 2‑latki. Funkcjonariusze potwierdzili, że dziewczynka została raniona w stopę w wyniku przypadkowego strzału z broni palnej. Jak zaznaczono, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
W komunikacie policji poinformowano również o działaniach podejmowanych w toku postępowania, w tym o zabezpieczeniu broni oraz o śledztwie mającym na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. Funkcjonariusze podkreślili, że zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami, do wypadku doszło w przestrzeni mieszkalnej, a nie na polowaniu ani w terenie.
Również Polski Związek Łowiecki (PZŁ) wydał własny komunikat w tej sprawie. Organizacja z ubolewaniem potwierdziła udział swojego członka w zdarzeniu i zapowiedziała pełną współpracę z organami ścigania w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tragedii.
Związek podkreślił, że dla jego członków nadrzędnymi zasadami są bezpieczeństwo i przestrzeganie przepisów, a obecna sytuacja jest kwalifikowana jako nieszczęśliwy wypadek. PZŁ zapowiedział również uruchomienie procedur dyscyplinarnych i skierowanie sprawy do właściwego okręgowego rzecznika dyscyplinarnego, który ma ocenić, czy doszło do naruszenia zasad etyki i bezpieczeństwa łowieckiego.
Takie stanowisko organizacji łowieckiej oraz komunikat policji mają na celu zarówno uspokojenie opinii publicznej, jak i pokazanie, że instytucje podejmują konkretne kroki, aby podobne tragedie nie powtarzały się w przyszłości.