Dramat na stacji pod Radomiem. 17-latek walczy o życie. Pilny apel bliskich
Jedna chwila, jeden odruch serca i życie młodego człowieka zmieniło się na zawsze. To, co miało być zwykłym przystankiem w podróży, zakończyło się dramatem, który poruszył całą okolicę.
- Chwila nieuwagi i sekundy grozy
- Wpadł pod ruszający pociąg, pomagając pasażerce
- Pilny apel bliskich
Chwila nieuwagi i sekundy grozy
W sobotnie przedpołudnie, 14 lutego, na jednej z lokalnych stacji kolejowych rozegrały się sceny, które na długo pozostaną w pamięci świadków. Około godziny 11 doszło tam do tragicznego wypadku z udziałem młodego chłopaka. Z relacji wynika, że wszystko wydarzyło się bardzo szybko, w momencie, gdy pociąg kończył postój i przygotowywał się do odjazdu.
Na miejscu natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa. Do działań skierowano liczne zastępy straży pożarnej oraz zespół ratownictwa medycznego. Strażacy zabezpieczyli teren, a także ewakuowali około 70 pasażerów znajdujących się w składzie. W akcji brało udział 17 strażaków, którzy pomagali również w przetransportowaniu ciężko rannego nastolatka do karetki.
Wypadek wstrząsnął mieszkańcami regionu. Świadkowie mówili o chaosie, krzykach i ogromnym napięciu. Ranna została także kobieta obecna przy zdarzeniu. Policja i odpowiednie służby prowadzą czynności wyjaśniające, by ustalić dokładne okoliczności tragedii.
Wpadł pod ruszający pociąg, pomagając pasażerce
Do zdarzenia doszło na stacji Wola Bierwiecka w powiecie radomskim, niedaleko Jedlińska. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 17-letni mieszkaniec gminy Stromiec pomagał jednej z pasażerek opuścić wagon. Najprawdopodobniej wspierał osobę z niepełnosprawnością przy wysiadaniu z pociągu.
Gdy próbował ponownie wsiąść do środka, drzwi przytrzasnęły mu rękę. W tym samym momencie skład ruszył. Nastolatek znalazł się w niebezpiecznej przestrzeni między wagonem a peronem i wpadł pod pociąg. To były sekundy, które zdecydowały o jego życiu.
Chłopak doznał bardzo poważnych obrażeń. W stanie ciężkim został przetransportowany do Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu, gdzie trafił na oddział intensywnej terapii. Lekarze walczą o jego życie, a każda godzina jest niezwykle ważna.
Pilny apel bliskich
W mediach społecznościowych niemal natychmiast pojawił się poruszający apel o oddawanie krwi dla 17-latka. Młody mężczyzna wymaga specjalistycznego leczenia oraz stałego wsparcia medycznego, a zapotrzebowanie na krew jest ogromne.
Lokalny samorząd oraz mieszkańcy regionu podkreślają, że chłopak doznał poważnych obrażeń, pomagając drugiej osobie. Dziś to on potrzebuje wsparcia. Bliscy i przyjaciele zachęcają wszystkich, którzy mogą, do zgłaszania się do punktów krwiodawstwa. Każda donacja może realnie przyczynić się do ratowania jego zdrowia i życia.
Historia 17-latka poruszyła setki osób. Wiele z nich podkreśla, że jego odruch serca i chęć pomocy powinny być przykładem dla innych. Teraz cała społeczność mobilizuje się, by odwdzięczyć się tym samym - solidarnością i wsparciem w najtrudniejszym momencie.