Dziennikarka wyrzucona ze szkoły zab**ej 11-latki! Umywają ręce
Tragedia w Jeleniej Górze wstrząsnęła całą Polską. 11-letnia Danusia została zamordowana przez 12-letnią koleżankę. Jednak w cieniu zbrodni wybucha kolejny skandal – dziennikarka próbująca uzyskać komentarz w sprawie została wyrzucona z terenu szkoły, do której uczęszczały dziewczynki. Placówka nie chciała wyjaśnić, jak doszło do tragedii.
- Brutalna zbrodnia w Jeleniej Górze
- Dziennikarka wyrzucona ze szkoły
- Władze i szkoła milczą
Brutalna zbrodnia w Jeleniej Górze
Do tragicznego zdarzenia doszło kilka dni temu w Jeleniej Górze. 12-letnia dziewczynka miała kilkukrotnie dźgnąć nożem 11-letnią Danusię, która wykrwawiła się na śmierć. Między dziećmi doszło wcześniej do kłótni – a wszystko działo się w obrębie jednej ulicy i tej samej szkoły, choć dziewczynki w rzeczywistości się nie znały.
Danusia miała obchodzić 12. urodziny 3 stycznia. Jej śmierć szokuje opinię publiczną i podnosi pytania o bezpieczeństwo w szkołach oraz o to, jak dzieci mogą dojść do tak dramatycznych czynów.
Z uwagi na wiek sprawczyni sprawa trafiła do sądu rodzinnego. Dziewczynka nie odpowie jak dorosła i nie usłyszy zarzutu zabójstwa. Najprawdopodobniej zostanie umieszczona w poprawczaku.
Dziennikarka wyrzucona ze szkoły
W cieniu tragedii wybuchł skandal wokół placówki, do której uczęszczały dziewczynki. Dziennikarka Kanału Zero próbowała skontaktować się z dyrektorem szkoły, aby uzyskać komentarz w sprawie. Telefonicznie nie udało się nawiązać kontaktu, więc reporterka przyjechała na miejsce.
Na miejscu spotkała się z ostrą reakcją – została wyrzucona z terenu szkoły. To wywołało falę pytań o transparentność i odpowiedzialność placówki. Czy szkoła powinna była informować rodziców i opinię publiczną? Czy w ogóle przeprowadza dochodzenie wewnętrzne po tak dramatycznym zdarzeniu?
Prezydent Jeleniej Góry, Jerzy Łuźniak, przyznał, że dziewczynki praktycznie się nie znały i nie utrzymywały kontaktu.
„To jest ciekawe, że one się nie znały, one się nie kontaktowały, mieszkały na jednej ulicy, chodziły do tej samej szkoły, ale się nie znały” – powiedział prezydent.
Władze i szkoła milczą
Placówka, która jest jedną z największych w regionie i zajmuje trzecie miejsce pod względem liczby uczniów, nie podała dziennikarce żadnego oficjalnego komunikatu. Nauczyciele przyznały jedynie w rozmowie z prezydentem miasta, że dziewczynki nie miały ze sobą kontaktu i nie było sygnałów mogących zapowiadać tragedię.
Tymczasem społeczność Jeleniej Góry jest wstrząśnięta. Dzień pogrzebu Danusi został ogłoszony dniem żałoby w całym mieście. Media i mieszkańcy oczekują odpowiedzi od szkoły, ale dyrekcja pozostaje niedostępna.
Brutalna śmierć 11-letniej Danusi wstrząsnęła nie tylko lokalną społecznością, ale i całą Polską. Sprawa przypomina o trudnych wyzwaniach związanych z wychowaniem młodzieży, odpowiedzialnością nieletnich oraz potrzebą wsparcia psychologicznego w szkołach. Nad Jelenią Górą wciąż wisi cień tragedii, a odpowiedzi na pytania o motywy i okoliczności zdarzenia wciąż poszukują media, władze i mieszkańcy.