Gorąco przy granicy! Polacy gotowi do protestu, interweniuje rząd!
Ludzie są wstrząśnięci. Tysiące podpisów, tygodnie napięcia — a wszystko zaczęło się od planów, które wielu uważa za zbyt bliskie polskich domów. Co stoi za rosnącym gniewem społeczności i jak zareagował rząd? Opisujemy najnowsze wydarzenia.
- Nowy poligon tuż za granicą
- Niepokój mieszkańców i szczegóły protestów
- Rząd mówi „nie wykluczamy wsparcia”
Nowy poligon tuż za granicą
Na granicy Polski i Litwy pojawił się nowy punkt zapalny – projekt ogromnego poligonu wojskowego w litewskim Kopciowie, zlokalizowanego tuż przy polsko‑litewskiej granicy. Inwestycja, choć strategiczna z punktu widzenia bezpieczeństwa NATO, wywołała falę sprzeciwu wśród mieszkańców przygranicznych miejscowości po obu stronach granicy.
Zgodnie z informacjami lokalnych mediów, budowa ma objąć obszary od granicy oddalone zaledwie o kilkadziesiąt metrów – co dla wielu jest nie tylko liczbą na mapie, lecz realnym zagrożeniem dla codziennego życia. W wyniku tego planowana inwestycja wywołała petycje podpisane przez kilka tysięcy osób, które trafiły zarówno do polskich, jak i litewskich władz.
Mieszkańcy obawiają się przede wszystkim hałasu manewrów (artyleria, ćwiczenia wojskowe), które mają się odbywać nawet 5–10 razy w roku, a także związanych z tym utrudnień i strat w lokalnej przyrodzie. Jak mówi jedna z mieszkanek okolic wsi Budwieć:
Działania mniejsze mają być systematyczne. Natomiast manewry większe, w których udział będą brały wojska artyleryjskie, mają być 5‑10 razy w roku.
To właśnie te argumenty stały się motorem mobilizacji społecznej i punktem wyjścia dla protestów, które wciąż nabierają siły.
Niepokój mieszkańców i szczegóły protestów
Reakcje lokalnej społeczności są coraz bardziej zdecydowane. Mieszkańcy utrzymują, że planowany poligon może zniszczyć spokój, zaburzyć turystykę i zaszkodzić środowisku naturalnemu, które jest podstawą lokalnej gospodarki. To, co dla planistów i wojskowych jest strategią, dla wielu Polaków i Litwinów jest potencjalną zmianą codziennego życia na gorsze.
Podkreślane jest również, że wiele osób nie widziało pełnej dokumentacji planowanej budowy i czuje się pominiętych w procesie konsultacji publicznych. Niedostateczny dostęp do planów inwestycji – ich lokalizacji, planowanego zasięgu działań czy harmonogramów ćwiczeń – tylko potęguje niepokój.
Petycje organizowane przez mieszkańców trafiły do instytucji zarówno polskich, jak i litewskich, a ich autorzy apelują o rozważenie zmiany lokalizacji poligonu, argumentując, że można znaleźć rozwiązanie kompromisowe, które zminimalizuje negatywne skutki społeczne bez osłabiania strategicznych celów NATO.
Rząd mówi „nie wykluczamy wsparcia”
Polskie władze, obserwując narastające napięcie, zaczęły sygnalizować, że zamierzają monitorować sytuację i potencjalnie wspierać rozmowy na temat przyszłości poligonu. Według dostępnych informacji, rząd nie wyklucza pomocy przy budowie obiektu po litewskiej stronie, choć jednocześnie podkreśla, że po polskiej granicy nie planuje tworzenia podobnej instalacji.
Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że wojska inżynieryjne mogą zostać zaangażowane w prace przy poligonie w Kopciowie, co – jak podkreślono – ma ułatwić realizację strategicznego projektu, jednak z zastrzeżeniem, że chodzi o działania na terenie sąsiada.
Chcę bardzo docenić tę inicjatywę i podziękować za nią, bo daje możliwość rozwoju zdolności oraz szkolenia sił zbrojnych naszych sojuszników z NATO (…) Wszystkie inicjatywy, które będą pojawiać się w UE, dotyczące inwestycji w przestrzeń militarną i przemysł zbrojeniowy, będą wspierać wspólne zakupy. Partnerstwo Polski i Litwy w tym zakresie jest naturalne i musi być jeszcze bliższe – mówił Kosiniak-Kamysz na konferencji prasowej po spotkaniu
Wójt gminy Giby – miejscowości leżącej najbliżej planowanej inwestycji – zaznaczył, że protestujący nie są przeciwko powstaniu poligonu jako takiemu, lecz przeciwko jego ekstremalnie bliskiej lokalizacji. W jego ocenie „te 10 km to jest taka minimalna odległość” od granicy, którą wielu uważa za istotę problemu.
Litwę i Polskę dzisiaj łączy dużo więcej niż tylko granica. Nasi obywatele rozumieją, co to znaczy być pod okupacją, żyć w ucisku i te czasy już nigdy nie wrócą. Polska i Litwa są strategicznymi partnerami. Doskonale rozumiemy, że jesteśmy krajami, które najwięcej inwestują w NATO, i wiemy, że od naszego liderowania i naszych decyzji będzie zależała przyszłość naszych ludzi – stwierdził z kolei Kaunas.
Jednocześnie przedstawiciele rządu sygnalizują, że są otwarci na dialog i analizę możliwych korekt przebiegu tej inwestycji – pod warunkiem zachowania kluczowych interesów bezpieczeństwa sojuszniczego.