Horror podczas Drogi Krzyżowej. Furgonetka pędziła wprost na tłum. Nagle stało się to
To miała być spokojna modlitwa. Zamiast tego – sekundy grozy i dramatyczna walka o bezpieczeństwo wiernych. Wystarczył moment, by doszło do tragedii.
Groza na ulicy. Tak doszło do niebezpiecznego zdarzenia
Do dramatycznych scen doszło podczas drogi krzyżowej w Wysokiem Mazowieckiem (woj. podlaskie), gdzie ulicami miasta przemieszczał się tłum wiernych uczestniczących w nabożeństwie. Wydarzenie było zabezpieczane przez policję, która dbała o bezpieczeństwo uczestników i kierowała ruchem drogowym.
W pewnym momencie na trasie pojawił się kierowca furgonetki, który – jak wynika z relacji – nie zachował należytej ostrożności. Pojazd poruszał się w sposób stwarzający poważne zagrożenie. Według ustaleń, mężczyzna wjechał w rejon zabezpieczany przez funkcjonariuszy i zbliżał się bezpośrednio do miejsca, gdzie znajdowali się ludzie.
Sytuacja była wyjątkowo niebezpieczna, ponieważ droga krzyżowa to wydarzenie, podczas którego uczestnicy skupieni są na modlitwie i przemieszczają się zwartą grupą. W takich warunkach każda niekontrolowana sytuacja na drodze może mieć tragiczne konsekwencje. Policjanci pełniący służbę musieli działać błyskawicznie, by zapobiec dramatowi.
Jak wynika z informacji, funkcjonariusz zabezpieczający trasę znalazł się w bezpośrednim niebezpieczeństwie. Nadjeżdżająca furgonetka stanowiła realne zagrożenie zarówno dla niego, jak i dla zgromadzonych wiernych.
O włos od tragedii. Sekundy decydowały o wszystkim
Najbardziej dramatyczny moment rozegrał się w chwili, gdy pojazd znalazł się bardzo blisko policjanta zabezpieczającego trasę przemarszu. Funkcjonariusz musiał dosłownie w ostatniej chwili uskoczyć, aby uniknąć potrącenia. Jak podkreślają relacje, była to sytuacja „o włos od tragedii”.
Dodatkowo pojazd uderzył w motocykl policyjny, który znajdował się na miejscu i był wykorzystywany do zabezpieczenia wydarzenia. To tylko potwierdza, jak niebezpieczna była sytuacja – rozpędzona furgonetka mogła w każdej chwili wjechać w tłum ludzi.
Na ul. Szpitalnej w Wysokiem Mazowieckiem doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Kierowca busa uderzył najpierw w zaparkowany na jezdni policyjny motocykl, a następnie w słup. Policjantowi, który kierował ruchem w związku z zabezpieczeniem drogi krzyżowej, na szczęście udało się odskoczyć i uniknąć potrącenia przez samochód – przekazała asp. Agnieszka Skwierczyńska.
W takich okolicznościach nawet niewielki błąd mógł doprowadzić do tragedii z udziałem wielu osób. Tłum wiernych nie miałby szans na szybką reakcję, a chaos mógłby tylko pogorszyć sytuację. Policjant, który uniknął potrącenia, wykazał się refleksem i zimną krwią.
Zdarzenie pokazuje, jak nieprzewidywalne mogą być sytuacje na drodze – nawet podczas zabezpieczonych wydarzeń religijnych. Wystarczy chwila nieuwagi lub nieodpowiedzialne zachowanie kierowcy, by narazić życie wielu osób.
Interwencja i finał zdarzenia. Tak zakończył się dramat
Po niebezpiecznym incydencie natychmiast podjęto działania. Policjanci szybko zareagowali i zatrzymali kierowcę furgonetki. Jak ustalono, mężczyzna był pod wpływem alkoholu, co tylko potwierdza skalę zagrożenia, z jakim musieli zmierzyć się uczestnicy drogi krzyżowej.
Wstępne badanie kierowcy busa potwierdziło obecność alkoholu w jego organizmie, została mu pobrana krew do badań. Żadna z osób biorących udział w drodze krzyżowej nie została ranna – dodała policjantka.
Nietrzeźwy kierowca odpowie teraz za swoje zachowanie. Jego nieodpowiedzialność mogła doprowadzić do tragedii, jednak dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy udało się uniknąć najgorszego scenariusza. Całe zdarzenie zakończyło się bez ofiar, choć sytuacja była niezwykle poważna. Policja przypomina, że prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu to jedno z największych zagrożeń na drogach – szczególnie w miejscach, gdzie znajdują się piesi. Sprawa będzie miała swój finał przed sądem.