Huknęła wprost o rodzinie Nawrockiego! Wszystko poszło na żywo. Szokujące, co powiedziała
W „Gościu poranka” na antenie TVP Info padły słowa, które mogły zaboleć Pałac Prezydencki – polityk opisała rodzinę prezydenta w kontekście kontrowersyjnej ustawy o statusie osoby najbliższej. Jej wystąpienie wywołało burzę w sieci i w ośrodkach decyzyjnych. Poniżej przedstawiamy dokładne fakty i zapisy wypowiedzi.
- Okoliczności wywiadu
- Co nagle powiedziała o Nawrockim?
- Czym jest rodzina patchworkowa?
Okoliczności wywiadu
Rozmowa Katarzyny Kotuli w programie „Gość poranka” TVP Info nie była zwykłym politycznym wywiadem – miała miejsce w atmosferze narastającego konfliktu wokół projektowanej ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Projekt ten, przygotowany przez koalicję rządową, ma na celu uregulowanie praw i obowiązków osób żyjących w związkach nieformalnych, dając im pewne uprawnienia zbliżone do tych, jakie mają małżeństwa – od wspólnego rozliczania podatków, przez prawo do mieszkania, po alimenty i dostęp do informacji medycznej.
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Katarzyna Kotula została zaproszona do programu, aby wyjaśnić założenia tego projektu oraz odpowiedzieć na zarzuty jego krytyków. W tle rozmowy był przede wszystkim brak jasnej zgody ze strony prezydenta Karola Nawrockiego, który – jak sugerują komentatorzy – może zawetować ustawę, jeśli jego obawy dotyczące podważenia konstytucyjnej ochrony małżeństwa nie zostaną rozwiane.
To ustawa o godności, o miłości i o szczęściu, ale przede wszystkim o bezpieczeństwie – także finansowym. Wyobrażam sobie sytuację, w której pani Ania i pani Agnieszka żyją razem od 20 lat. Jedna z nich bierze kredyt, kupuje dom, wspólnie w nim mieszkają. A potem może zdarzyć się wszystko: wypadek, choroba, zdarzenie losowe, a nawet śmierć jednej z tych osób. Wówczas druga musi zapłacić wysoki podatek od spadków i darowizn. Jednym z rozwiązań, które wprowadza ta ustawa, jest właśnie zabezpieczenie takich sytuacji – dodała Kotula.
Atmosfera wywiadu była napięta: temat dotyczył fundamentalnej zmiany prawnej, społecznej i kulturowej, która w przyszłości może dotyczyć milionów Polaków żyjących w związkach nieformalnych. Kotula podkreślała cel ustawy jako rozwiązania pragmatycznego, mającego zapewnić bezpieczeństwo finansowe i prawne osobom pozostającym w długotrwałych relacjach.
To właśnie w tej gorącej debacie padły słowa, które rozgrzały opinię publiczną i błyskawicznie trafiły do mediów społecznościowych.
Co nagle powiedziała o Nawrockim?
W trakcie programu Katarzyna Kotula odniosła się do osoby prezydenta Karola Nawrockiego, który dotychczas nie wyraził poparcia dla projektu ustawy w proponowanym kształcie. W pewnym momencie programu polityk Lewicy użyła zdania, które media szybko określiły jako „huknięcie” – brzmiało ono:
Chciałabym zaapelować do pana prezydenta. Osoby LGBT płacą w tym kraju podatki, służą w wojsku i są pełnoprawnymi obywatelami. Konstytucja zawiera artykuł 18, ale także artykuły 32 i 33. Czytajmy je łącznie: artykuł 18 mówi o ochronie rodziny, a pozostałe o zakazie dyskryminacji. Jeśli chcemy chronić polskie rodziny, to dlaczego jedne uznajemy i widzimy, a innych – jak panią Anię i panią Agnieszkę – już nie? Takie pary również wychowują dzieci. Pani Ania być może jest po rozwodzie i zabrała dzieci ze swojego pierwszego małżeństwa. Czasem tak się dzieje. Ja nie zaglądam nikomu do łóżka, do życia, jeśli dwie osoby są ze sobą szczęśliwe – podkreśliła Kotula.
To ostre, bezpośrednie odniesienie do życia prywatnego głowy państwa wyróżniało się na tle dotychczasowych politycznych komentarzy. Kotula podkreśliła, że projekt ustawy nie jest jedynie abstrakcyjną ideą, ale dotyczy realnych rodzin i codziennych problemów Polaków. Jej słowa miały skłonić prezydenta do refleksji nad własnym podejściem do tego prawa i możliwym podpisaniem ustawy, jeśli zostaną uwzględnione poprawki gwarantujące, że nie narusza ono instytucji małżeństwa.
Wypowiedź ta wywołała natychmiastową reakcję w mediach społecznościowych oraz komentarze wśród polityków różnych opcji. Faktem jest, że temat ustawy oraz rola prezydenta w jej losie stały się jednym z najgorętszych punktów debaty publicznej ostatnich dni.
Czym jest rodzina patchworkowa?
W kontekście słów Katarzyny Kotuli warto dokładnie wyjaśnić, co oznacza określenie rodzina patchworkowa. Termin ten nie jest formalnym pojęciem prawnym, ale używany jest w socjologii i psychologii społecznej do opisu rodziny złożonej z osób, które weszły w nowe relacje po wcześniejszych związkach lub małżeństwach, często obejmującej dzieci z poprzednich związków jednego lub obojga partnerów.
W ustawie jest wiele kwestii, których dziś nie da się załatwić u notariusza. Obecnie pary jednopłciowe i różnopłciowe nie mogą zabezpieczyć na przykład wspólności majątkowej, dzięki której mogłyby wspólnie rozliczać się po pełnym roku podatkowym – powiedziała.
W praktyce rodzina patchworkowa charakteryzuje się następującymi cechami:
- Różnorodna struktura — partnerzy, którzy tworzą taką rodzinę, mogą mieć własne dzieci z wcześniejszych relacji, co tworzy złożone relacje rodzinne.
- Nowe role rodzinne — wchodzenie w nowe związki wiąże się z koniecznością ustalania ról wychowawczych i odpowiedzialności wobec dzieci, które nie są biologicznie związane z obojgiem dorosłych.
- Połączenie różnych systemów wartości i zwyczajów w ramach jednej rodziny.
Tego rodzaju rodziny są coraz powszechniejsze we współczesnym społeczeństwie, gdzie tradycyjne modele rodzinne ewoluują pod wpływem zmian społecznych, mobilności i wyborów życiowych. Termin ten stał się częścią dyskusji, ponieważ projekt ustawy ma uregulować sytuacje osób żyjących w niestandardowych relacjach rodzinnych, które nie zawsze wpisują się w klasyczne ramy małżeństwa i rodziny jądrowej.
Podkreślenie przez Kotulę, że Nawrocki reprezentuje taką rodzinę, miało podkreślić konflikt między realiami prywatnymi a publicznymi deklaracjami politycznymi – co dla wielu komentatorów było właśnie tą „szokującą” częścią wywiadu.