"Idzie do łóżka i zostaje w nim do czwartej rano". Wyjawiła, jak randkują amisze
Życie w zamkniętej społeczności amiszów od lat niezmiennie intryguje opinię publiczną na całym świecie, ale ich tradycyjne zwyczaje matrymonialne potrafią zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych znawców ludzkich obyczajów.
Lovina Zook, która niedawno zdecydowała się opuścić tę niezwykłą wspólnotę, w szczerym wywiadzie dla popularnego programu „Sunday Morning” stacji CBS News uchyliła rąbka tajemnicy na temat przedmałżeńskich reguł obowiązujących młodzież. Jak się okazuje, zasady wchodzenia w relacje damsko-męskie w tym tradycyjnym świecie zupełnie nie przypominają współczesnych standardów i opierają się na głębokiej dyskrecji, jakiej na próżno szukać we współczesnej kulturze.
Jak randkują amisze?
Podczas gdy dzisiejszy flirt kojarzy się zazwyczaj z kolorowymi powiadomieniami w telefonie, głośną muzyką w restauracji czy romantyczną kolacją przy świecach, w świecie amiszów uczucie rozwija się w całkowitym ukryciu przed wzrokiem ciekawskich sąsiadów. Spotkania zakochanych odbywają się wyłącznie po zmroku, a młodzi nie mogą pokazywać się razem za dnia ani nawet rozmawiać o swoich rodzących się uczuciach z własnymi rodzicami.
Jak w praktyce wygląda taka wyjątkowo tajemnicza randka? Młody kawaler zjawia się w domu swojej wybranej dziewczyny około godziny dziewiątej wieczorem. Co ciekawe, drzwi wejściowe do budynku pozostają celowo niezamknięte na klucz, co umożliwia mu ciche przemknięcie do środka bez budzenia reszty domowników.
Życie w zamkniętej społeczności
To, co dzieje się później, brzmi dla wielu współczesnych obserwatorów niezwykle osobliwie. Chłopak kieruje się prosto do pokoju dziewczyny, układa się w jej łóżku i spędza w nim czas aż do czwartej rano, po czym po cichu wraca do własnego domu. Choć wielogodzinne przebywanie dwojga młodych ludzi pod jedną kołdrą budzi natychmiastowe skojarzenia, rzeczywistość okazuje się wzorowo powściągliwa.
Zasady społeczności bezwzględnie zakazują bowiem współżycia przed ślubem. Młodzież poświęca ten cenny czas wyłącznie na długie, niespieszne rozmowy w ciemności oraz spokojny sen. Nawet drobne gesty czułości, takie jak romantyczne pocałunki, są traktowane z ogromną rezerwą, o czym świadczą słowa samej Loviny, która przyznała szczerze przed kamerą, że sama nigdy tego nie doświadczyła.
Patriarchat na całego
Co niezwykle interesujące, w tym rygorystycznym i z pozoru patriarchalnym systemie to właśnie młoda kobieta sprawuje pełną kontrolę nad przyszłością danej relacji. Gdy nadchodzi świt i zbliża się godzina czwarta rano, chłopak dopytuje o możliwość ponownego spotkania, na przykład po niedzielnym nabożeństwie lub podczas wieczornego zgromadzenia młodzieży. Dziewczyna ma wówczas absolutną swobodę wyboru – jedno proste „tak” lub „nie” decyduje o tym, czy ta cicha znajomość będzie w ogóle kontynuowana.
Wyjawiła wszystkie szczegóły
Ten unikalny obyczaj, wywodzący się z dawnych tradycji i mający na celu budowanie głębokiej więzi emocjonalnej bez presji fizycznej, pokazuje zupełnie inne, fascynujące oblicze bliskości. W świecie zdominowanym przez pośpiech, powierzchowne wrażenia i natychmiastową satysfakcję, całonocna rozmowa w cichym pokoju bez żadnych cyfrowych rozpraszaczy wydaje się zjawiskiem wręcz egzotycznym.
Opowiedziana przez Lovinę Zook historia dowodzi, że potrzeba zrozumienia, rozmowy i autentycznego poznania drugiej osoby potrafi przybierać najmniej oczekiwane, a zarazem pełne ciepła i uroku formy.