IMGW o nadchodzącej zimie. Prognozy porównywane do mroźnych lat PRL-u
Zanim sprawdzimy, jak surowa może być nadchodząca zima, meteorolodzy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) biją na alarm — powołując się na modele pogodowe i zjawiska atmosferyczne, które mogą przynieść więcej śniegu i mrozów niż ostatnio. Ale czy czeka nas naprawdę zima stulecia, jak w legendarnych czasach PRL-u?
- Alarm IMGW
- Więcej śniegu i mrozu niż zwykle
- „Zima stulecia” czy medialny mit?
Jaką zimę zapowiadają synoptycy?
Meteorolodzy wskazują, że sezon zimowy 2025/2026 może być bardziej dynamiczny niż te ostatnie — z silniejszymi epizodami śniegu, wiatru i okresowych mrozów. Modele sezonowe pokazują możliwość napływu chłodnego powietrza polarnego do Europy Środkowej, co zwiększa szanse na intensywniejsze ochłodzenia, szczególnie w grudniu i styczniu.
Jednym z decydujących czynników jest stan wiru polarnego — silny utrzymuje w mocy arktyczne masy powietrza, a gdy słabnie, zimne powietrze może „przelewać się” nad kontynent, zwiększając prawdopodobieństwo gwałtownych ochłodzeń. Specjaliści klimatolodzy tłumaczą też, że takie zjawiska jak La Niña czy oscylacja quasi-dwuletnia (QBO) mogą sprzyjać niestabilności klimatu w sezonie zimowym.
Co to wszystko oznacza w praktyce?
Czym była „zima stulecia”?
Określenie zima stulecia nie jest współczesnym clickbaitem — odnosi się do sezonu 1978/1979, który przeszedł do meteorologicznej historii Polski. Wówczas kraj został zasypany śniegiem, zaspy blokowały drogi, a temperatury miejscami spadały poniżej –20 °C, co niemal sparaliżowało codzienne życie. Ciężki sprzęt wojskowy był wzywany do odśnieżania, a komunikacja publiczna ledwo funkcjonowała. To była zima, którą starsze pokolenia pamiętają do dziś jako symbol surowych i długo utrzymujących się mrozów.
Choć teraz spekuluje się o powrocie „warunków jak za PRL-u”, większość synoptyków przestrzega: nie wszystkie prognozy potwierdzają nadejście ekstremów w takim wydaniu — wiele wskazuje raczej na okresowe, ale intensywne ochłodzenia niż na cały sezon wypełniony mrozem.
Co to oznacza dla Polaków?
Jak zima może wpłynąć na zdrowie Polaków?
Nawet jeśli nie doświadczymy meteorologicznej „epoki lodowcowej”, niskie temperatury mogą być obciążeniem dla organizmu. Długotrwała ekspozycja na mróz może prowadzić do hipotermii — stanu, kiedy organizm traci więcej ciepła, niż jest w stanie wyprodukować. To z kolei może poważnie obciążać układ krążenia, wywoływać zaburzenia rytmu serca, a w ekstremalnych przypadkach prowadzić do utraty przytomności.
Równie poważne są odmrożenia, które pojawiają się, gdy skóra i tkanki zostają wyziębione poniżej krytycznej temperatury. Osoby starsze oraz z chorobami serca są szczególnie narażone, podobnie jak dzieci i osoby, które dużo czasu spędzają na zewnątrz bez odpowiedniej ochrony.
Jednak zima ma też jasne strony — umiarkowane chłody mogą wspierać krążenie i odporność, co wykorzystuje się m.in. w morsowaniu czy krioterapii. Kluczowe jest jednak przygotowanie: odpowiedni ubiór, ochrona kończyn, unikanie gwałtownych zmian temperatury i aktywność fizyczna z głową na karku.