Kamil Stoch przerywa milczenie. Ujawnił, co zrobi po zakończeniu kariery
Tłum kibiców, wzruszenie i chwile, które na długo zapadną w pamięć. Po latach sukcesów i walki na największych skoczniach świata nadszedł moment, na który wielu czekało z niepokojem.
- Emocjonalne chwile i symboliczne pożegnanie
- „Nie chcę tej wiedzy trzymać dla siebie”
- Legenda, która zostawia po sobie wielkie dziedzictwo
Emocjonalne chwile i symboliczne pożegnanie
Włoskie Predazzo stało się miejscem szczególnym. To właśnie tam padły słowa, które dla polskich kibiców znaczą bardzo wiele. Po poniedziałkowym konkursie duetów atmosfera była wyjątkowa - pod Casa Polonia zgromadzili się fani oraz cały sztab szkoleniowy. Przygotowano pamiątkowy tort, były podziękowania, wspólne zdjęcia i wzruszenie, którego nie dało się ukryć.
38-letni mistrz przyznał, że po tym sezonie Pucharu Świata zakończy sportową karierę. W Predazzo pożegnał się już z igrzyskami olimpijskimi, startując w konkursach indywidualnych. W rywalizacji duetów zabrakło go na starcie, a srebro dla Polski wywalczyli Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak. Jednak to nie wynik sportowy był tego dnia najważniejszy.
Po latach unikania jednoznacznych deklaracji wreszcie padły konkretne słowa o przyszłości. Kibice od dawna zastanawiali się, czy całkowicie zniknie ze skoczni, czy może pozostanie blisko dyscypliny, która dała mu wszystko. Odpowiedź okazała się jasna.
„Nie chcę tej wiedzy trzymać dla siebie”
W rozmowie z mediami Kamil Stoch po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o planach na sportową emeryturę.
Widzę siebie w nowej roli po zakończeniu kariery. Może niekoniecznie jako trenera czy menedżera, ale mam świadomość wiedzy i doświadczenia, które zebrałem przez lata na skoczni. (…) Uważam, że tej wiedzy nie powinienem trzymać tylko dla siebie - chcę się nią dzielić - przyznał.
To deklaracja, która dla wielu młodych zawodników może oznaczać ogromne wsparcie. Stoch podkreślił, że przeszedł przez wszystkie możliwe etapy sportowej drogi - od wielkich triumfów po trudne momenty i powroty na szczyt. To doświadczenie zamierza wykorzystać, pomagając innym.
Od 11 lat razem z żoną Ewą prowadzi Klub Sportowy Eve-nement Zakopane. To właśnie tam chce w przyszłości dzielić się swoim doświadczeniem i wspierać trenerów oraz młodych skoczków. Nie zapowiedział jeszcze konkretnej funkcji, ale jasno zaznaczył, że nie zamierza całkowicie odcinać się od skoków narciarskich.
Legenda, która zostawia po sobie wielkie dziedzictwo
Trudno przecenić to, co osiągnął w swojej karierze. Trzy złote medale olimpijskie w konkursach indywidualnych i brąz w drużynie, dwa tytuły mistrza świata, dwie Kryształowe Kule za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata oraz trzy triumfy w Turnieju Czterech Skoczni - to dorobek, który na stałe zapisał go w historii tej dyscypliny.
Szczególne miejsce zajmuje sezon 2017/2018, kiedy wygrał wszystkie konkursy Turnieju Czterech Skoczni, powtarzając wyczyn Svena Hannawalda. Był dopiero drugim skoczkiem w historii, któremu udało się tego dokonać.
Dziś, gdy kończy sportową drogę, nie mówi o końcu, lecz o nowym początku. Podkreśla też, że polskie skoki mają przyszłość.
Nie ma systemu idealnego, ale uważam, że system w Polsce ma ogromne szanse powodzenia i świetne perspektywy - zaznaczył.
Kibice mogą więc być spokojni - choć zniknie z list startowych, wciąż będzie częścią świata, który przez lata współtworzył.