Ksiądz pod wpływem zasnął na pogrzebie. Wcześniej zdenerwowały go kwiaty
Pogrzeb bliskiej osoby to czas szczególnej powagi, w którym pogrążona w głębokim smutku rodzina szuka ukojenia, duchowego wsparcia oraz godnego pożegnania zmarłego. Niestety, dla mieszkańców parafii w Rzejowie, leżącej w diecezji częstochowskiej, ostatnia droga ich krewnego zamieniła się w traumatyczny skandal i pożywkę dla mediów.
Wszystko za sprawą miejscowego proboszcza, który pojawił się na uroczystości pod przemożnym i widocznym wpływem alkoholu. Święta liturgia, mająca przynieść pocieszenie i modlitewne skupienie, w ułamku sekundy przekształciła się w niewyobrażalną, uwłaczającą godności zmarłego farsę.
Nietrzeźwy ksiądz próbował odprawić mszę
Przeżywająca żałobę rodzina od samego początku nabożeństwa dostrzegła niepokojące i nietypowe zachowanie duchownego. Proboszcz zaczął od nagłego wybuchu irytacji na wieńce stojące przy trumnie, zmuszając bliskich do gorączkowego i stresującego poprawiania kwiatów. Prawdziwy szok nastąpił jednak chwilę później, gdy kapłan rozpoczął mszę od środka, przechodząc bezpośrednio do wygłaszania kazania.
Zmęczony promilami organizm nie wytrzymał trudu odprawiania nabożeństwa – w trakcie mowy proboszcz po prostu zasnął na oczach osłupiałych wiernych. Katastrofie zapobiegła jedynie przytomna obecność innego księdza z Chełmna, który natychmiast przejął obowiązki nietrzeźwego celebranta i doprowadził uroczystość do końca.
Ksiądz pod wpływem nie mógł dokończyć mszy. Zasnął w jej trakcie
Bulwersujący incydent w Rzejowie ujawnił powszechnie znany, lecz przez lata tuszowany problem. Jak się okazuje, lokalni parafianie od dawna wiedzieli o skłonnościach swojego duszpasterza do nadużywania alkoholu, a sam duchowny składał wielokrotne, jak się okazało całkowicie bezowocne, deklaracje zerwania z niszczycielskim nałogiem. Niestety, podobne sytuacje nie są w Polsce odosobnionymi przypadkami.
W Sobótce na Dolnym Śląsku pijany kapłan wypadł ze swojego auta, a w innym rejonie kraju mrożące krew w żyłach sceny rozegrały się na cmentarzu, gdzie nietrzeźwy duchowny w trakcie pogrzebu nie mógł ustać na nogach i przewrócił się bezpośrednio na świeżą mogiłę, budząc powszechną odrazę.
Sprawa zgłoszona wyżej. Proboszcz zostanie usunięty ze swojej funkcji?
Reakcja kościelnych zwierzchników na ten gorszący incydent okazała się natychmiastowa i stanowcza. O całej sprawie powiadomiono kurię, a do Rzejowa osobiście udał się biskup Andrzej Przybylski, by skonfrontować się z pijanym kapłanem. Jak oficjalnie poinformował ksiądz Mariusz Bakalarz, rzecznik Metropolitalnej Archidiecezji Częstochowskiej, wobec proboszcza wszczęto już formalną procedurę z urzędu mającą na celu natychmiastowe usunięcie go z pełnionej funkcji.
Błyskawiczne działania hierarchów mają na celu zapobieżenie dalszej gorszącej sytuacji oraz podjęcie próby odbudowania mocno naruszonego zaufania zranionej wspólnoty parafialnej, która została wystawiona na ciężką próbę.