Mo**erca taksówkarza złapany. Szokujące okoliczności zdarzenia
Sylwestrowy wieczór w Giżycku miał być czasem radości i oczekiwania na Nowy Rok. Zamiast tego miasto obiegła wstrząsająca informacja o brutalnym zabójstwie. 78-letni taksówkarz został śmiertelnie raniony podczas kursu. Świadkowie myśleli, że kierowca jest pijany. Prawda okazała się znacznie bardziej dramatyczna.
- Dramatyczne zgłoszenie w sylwestrowy wieczór
- „Taksówka jechała slalomem”. Przerażające odkrycie świadków
- Podejrzany zatrzymany. Policja ujawnia nowe szczegóły
Dramatyczne zgłoszenie w sylwestrowy wieczór
Do tragedii doszło w sylwestra, tuż po godzinie 21, na terenie Giżycka w województwie warmińsko-mazurskim. Policja została zaalarmowana przez zaniepokojonych mieszkańców, którzy zwrócili uwagę na taksówkę poruszającą się w niepokojący sposób. Auto jechało nierówno, co mogło sugerować, że kierowca znajduje się pod wpływem alkoholu.
Zgłaszający zdecydowali się zareagować i zatrzymali pojazd. Gdy podeszli do środka, natychmiast zorientowali się, że sytuacja jest znacznie poważniejsza. Kierowca był zakrwawiony i miał liczne obrażenia. Na miejsce natychmiast skierowano patrole policji oraz służby ratunkowe.
— Po godzinie 21 policjanci w Giżycku zostali powiadomieni przez zaniepokojone osoby o taksówce, która poruszała się w taki sposób, że kierowca mógł być pijany. Gdy taksówka się zatrzymała i ludzie do niej podeszli, okazało się, że 78-letni kierowca posiada liczne obrażenia i jest cały we krwi — przekazał „Faktowi” podkom. Tomasz Markowski, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie.
„Taksówka jechała slalomem”. Przerażające odkrycie świadków
Widok, jaki zastali świadkowie, był wstrząsający. Starszy mężczyzna był poważnie ranny. Mimo szybkiej reakcji osób postronnych i natychmiastowego przyjazdu służb, życia taksówkarza nie udało się uratować. W wyniku odniesionych obrażeń zmarł na miejscu.
Policjanci rozpoczęli intensywne działania. Kluczowe było szybkie ustalenie trasy, którą poruszała się taksówka. Funkcjonariusze analizowali każdy szczegół, by jak najszybciej dotrzeć do sprawcy. Wiadomo było, że czas działa na niekorzyść, a sylwestrowy wieczór sprzyja chaosowi i utrudnia poszukiwania.
Tragedia wstrząsnęła lokalną społecznością. Zmarły był znanym w mieście taksówkarzem, związanym z jedną z lokalnych korporacji. Dla wielu mieszkańców był osobą rozpoznawalną, co tylko potęgowało szok i niedowierzanie.
Podejrzany zatrzymany. Policja ujawnia nowe szczegóły
Dzięki szybkiej akcji policji już wkrótce udało się zatrzymać domniemanego sprawcę. Na jednej z ulic Giżycka funkcjonariusze ujęli 37-letniego mężczyznę z okolic miasta. Zatrzymanie nastąpiło niedługo po zdarzeniu.
— Policjanci bardzo szybko dojechali na miejsce, ustalili trasę, jaką poruszał się taksówkarz i na jednej z ulic zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o udział w tym tragicznym zajściu. W jego miejscu zamieszkania zabezpieczono nóż, który mógł być użyty podczas ataku — poinformował podkom. Tomasz Markowski.
Jak się okazało, 37-latek był pijany. Badanie wykazało, że miał blisko promil alkoholu w organizmie. Mężczyzna trafił do policyjnej celi, gdzie czeka na wytrzeźwienie i dalsze czynności procesowe. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratury.
Istotnym dowodem w sprawie może być monitoring zamontowany w taksówce, który mógł zarejestrować przebieg tragicznych wydarzeń. Informację o zabójstwie jako pierwszy podał lokalny serwis zgizycka.pl. Śledczy nie mają wątpliwości, że była to jedna z najbardziej wstrząsających zbrodni, do jakich doszło w regionie w ostatnich latach.