Nowe doniesienia ws. Iwony Wieczorek. Nie była sama. Czy te sprawy są powiązane?
Nocne milczenie, ślady urywające się bez wyjaśnienia, rodziny wciąż czekające na odpowiedzi – Iwona Wieczorek zniknęła w tajemniczych okolicznościach bez śladu po niej do dziś. W ostatnich tygodniach temat zaginięcia ponownie wraca do debaty publicznej, a jego ponury cień pada na inną kobietę o tym samym imieniu – również Iwony, która nie wróciła do domu ponad 30 lat temu. Czy to tragiczne zbiegi okoliczności, czy też coś więcej? Poniżej przedstawiamy fakty znane z dochodzeń i relacji świadków.
- Okoliczności zaginięcia Iwony Wieczorek
- Sprawa kolejnej Iwony
- Czy te sprawy mogły być powiązane?
Okoliczności zaginięcia Iwony Wieczorek
W nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku 19-letnia Iwona Wieczorek opuściła klub w Sopocie, gdzie bawiła się z grupą znajomych. Między nimi doszło do sprzeczki i dziewczyna postanowiła wrócić sama piechotą do domu w Gdańsku – to około 6 kilometrów spaceru nadmorskim bulwarem.
Ostatni raz zarejestrowana była przez monitoring około godz. 4:12 nad ranem, gdy szła w stronę Gdańska – kamery uchwyciły ją idącą boso, trzymając w ręku buty, co świadczyło o tym, że miała problemy z poruszaniem się. Od tego momentu żaden kontakt z Iwoną nie został odnotowany – nie pojawiły się żadne sygnały od telefonu komórkowego ani świadków, które mogłyby pomóc ustalić jej dalszy los.
Przesłuchujemy teraz świadków w sprawie Iwony Wieczorek, także nowych świadków, którzy ostatnio się pojawili. Nasz ostatni apel o zgłaszanie się w tej sprawie przyniósł skutek - zaznaczył naczelnik Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Krakowie, prokuratorskiego Archiwum X, Eryk Stasielak, w rozmowie z “Faktem”.
Po zgłoszeniu zaginięcia rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą: policja prowadziła działania na miejscu oraz poza nim, angażując również detektywów i środowiska internetowe, które tworzyły fora poświęcone sprawie. Próby ustalenia przebiegu nocy 16/17 lipca oraz motywów, które mogły doprowadzić do jej zniknięcia, nie doprowadziły jednak do ostatecznych wyników. Śledztwo prowadzone przez lata nie wyjaśniło, co się wydarzyło po tym, jak dziewczyna opuściła teren klubu. Do dziś nie udało się odnaleźć jej ciała ani rozwikłać tajemnicy zaginięcia.
Sprawa kolejnej Iwony
W kontekście najnowszych publikacji medialnych uwagę zwraca fakt, że inna kobieta o imieniu Iwona również zniknęła bez śladu, ponad trzy dekady temu. To Iwona Mogiła-Lisowska, która w listopadzie 1992 roku nagle przestała się kontaktować z rodziną i nigdy nie wróciła do domu.
Miała wtedy 31 lat i wraz z mężem remontowała dom przy ulicy Świetlików w Łodzi. Według relacji świadków, w okolicach 22:00 dom był zamknięty, na posesji było światło, ale nie było po niej żadnego śladu. Gdy następnego dnia mąż i rodzina zauważyli jej brak, mąż twierdził, że żona wyjechała do pracy za granicą – w Niemczech – co jednak później nie zostało potwierdzone.
Około północy Macieja (męża Iwony - red.) odwiedza sąsiad. Maciej mówi mu, że Iwona powinna już być w domu, ale pewnie musiała zostać dłużej w telewizji. Sąsiad opuszcza dom przy ul. Świetlików dopiero nad ranem 11 listopada, ale to alibi pojawia się dopiero na długo po zaginięciu. Rano przy Świetlików zjawia się też pan Adam. Przyjeżdża do domu córki z materiałami remontowymi, które dzień wcześniej obiecał załatwić - relacjonuje Olga Herring na kanale Ślady.
Poszukiwania prowadzone na przestrzeni kolejnych miesięcy obejmowały m.in. rozbieranie podłóg remontowanego domu i przeszukiwanie terenu wokół posesji przez ojca zaginionej. Odnalezione przedmioty – takie jak dywan i kobiece ubrania – nie zostały powiązane bezpośrednio z Iwoną. Rodzina próbowała także swoich sił w poszukiwaniach za granicą, co potwierdziło, że kobieta nie pojawiła się w Niemczech, jak początkowo sugerowano. Po latach postępowanie karne było wielokrotnie wznawiane, a ostatecznie sąd uznał Iwonę Mogiłę-Lisowską za zmarłą, datując jej śmierć na koniec 2002 roku.
Czy te sprawy mogły być powiązane?
Fakt, że dwie kobiety o tym samym imieniu zniknęły bez wyjaśnienia w odległych od siebie momentach historycznych i w różnych częściach Polski, budzi naturalne pytania o możliwe powiązania. Jednak dostępne informacje wskazują na to, że są to odrębne przypadki, z różnymi okolicznościami i kontekstami społecznymi.
Sprawa Iwony Wieczorek rozgrywa się w warunkach miejskich w regionie trójmiejskim, związana jest z nocnym powrotem z imprezy i intensywnym monitoringiem, który zarejestrował jej ostatnie kroki. Natomiast zaginięcie Iwony Mogiły-Lisowskiej miało miejsce w domowym otoczeniu, w czasie remontu budynku, i żadne dowody nie sugerują związku tej historii z wydarzeniami z sopockiej nocy 2010 roku.
Brak jest jakichkolwiek oficjalnych informacji ze śledztw, które wskazywałyby na powiązania między tymi dwoma zaginięciami. Różne są miejsca zdarzeń, różne są konteksty oraz okresy czasu – co oznacza, że podobieństwo imion jest prawdopodobnie tragicznie zbieżne, ale niekoniecznie świadczy o wspólnym tle kryminalnym.