Paraliż lotnika w Warszawie. Wydano pilny komunikat!
Lotnisko Chopina w Warszawie ostrzega przed poważnymi utrudnieniami i opóźnieniami lotów. To efekt nagłego pogorszenia pogody — nad stolicą nadciąga zima z marznącym deszczem i intensywnymi opadami, które już w środę mogą sparaliżować ruch lotniczy.
- Paraliż Lotniska Chopina
- Dlaczego doszło do paraliżu lotniska?
- Jak długo potrwają utrudnienia?
Paraliż Lotniska Chopina
Obecna sytuacja na Lotnisku Chopina w Warszawie jest poważna — i jak ostrzegają przedstawiciele portu, może ona wpływać na podróże tysięcy pasażerów. Według najnowszego komunikatu, trudne warunki atmosferyczne mogą doprowadzić do licznych opóźnień oraz utrudnień w funkcjonowaniu ruchu lotniczego.
W związku ze spodziewanymi w najbliższych dniach (szczególnie w środę - 14 stycznia) trudnymi warunkami atmosferycznymi (m.in. marznącym deszczem) należy liczyć się z możliwością opóźnień oraz ogólnych utrudnień" - przekazał stołeczny port lotniczy we wpisie na Facebooku.
Już w nocy i wczesnych godzinach porannych lotnisko zmagało się z problemami — intensywne opady śniegu wymusiły zmianę planów lotów. Niektóre samoloty, m.in. kursujące z Bukaresztu, Stambułu czy Kopenhagi, zostały przekierowane do innych polskich miast, takich jak Poznań czy Wrocław, ze względu na ograniczenia w lądowaniach. Sytuacja uspokoiła się dopiero późnym wieczorem, ale normalny tryb działania dopiero wraca.
Pasażerowie już zgłaszają, że statusy lotów są dynamiczne — niektóre rejsy odchodzą z dużymi opóźnieniami, a inne zostały opóźnione lub przeorganizowane w ostatniej chwili. Personel lotniska apeluje, by śledzić informacje o swoim locie na bieżąco zarówno na stronie przewoźnika, jak i na portalu lotniska.
Dlaczego doszło do paraliżu lotniska?
Przyczyną obecnych problemów na warszawskim lotnisku są gwałtowne zmiany pogodowe spowodowane nadciągającą zimą — przede wszystkim marznący deszcz i intensywne opady śniegu, które utrudniają standardową obsługę lotniczą.
W takich warunkach jedną z największych trudności jest utrzymanie odpowiednich warunków na płycie lotniska i pasach startowych. Opady śniegu zmuszają służby do częstego odśnieżania pasów startowych i dróg kołowania, a to z kolei blokuje gotowość do przyjmowania i wysyłania samolotów. Samoloty czekają często w tzw. holdingach, czyli krążą nad lotniskiem, zanim warunki do lądowania będą bezpieczne.
Ponadto marznący deszcz sprawia, że nawierzchnia lotniska może stać się oblodzona lub śliska — co zmusza pilotów do zachowania szczególnej ostrożności, a służby lotniskowe do wydłużonych procedur przygotowawczych. Tego rodzaju warunki zwiększają ryzyko awarii technicznych i tworzą dodatkowe zagrożenia dla operacji lotniczych, co automatycznie przekłada się na opóźnienia i zmiany statusów lotów.
W praktyce oznacza to, że każde lądowanie i start musi być dokładnie zaplanowane oraz wykonane dopiero wtedy, gdy pasy startowe są całkowicie wolne od śniegu lub oblodzenia. To z kolei wydłuża czas pomiędzy kolejnymi operacjami lotniczymi, co tworzy korki w rozkładzie lotów.
Jak długo potrwają utrudnienia?
Na ten moment nie ma jednoznacznej informacji, kiedy sytuacja wróci do pełnej normalności, ale przedstawiciele lotniska jasno wskazują, że trudne warunki pogodowe mogą utrzymywać się przynajmniej przez kilka najbliższych dni — szczególnie w środę, czyli 14 stycznia, kiedy to spodziewane są najgorsze opady śniegu i marznący deszcz.
Lotnisko podkreśla, że opóźnienia i ogólne utrudnienia to efekt ciągłych zmian warunków atmosferycznych, które są trudne do przewidzenia z dużą dokładnością. Oznacza to, że nawet jeśli sytuacja poprawi się chwilowo, to pogorszenie może nastąpić ponownie, co przełoży się na dalsze korekty w rozkładach lotów.
Eksperci ostrzegają, że zima w Polsce potrafi być kapryśna i utrudnienia w ruchu lotniczym mogą się przedłużać, zwłaszcza jeśli front pogodowy przyniesie kolejne fale śniegu i oblodzenia. Wskazuje się, że pasażerowie powinni przygotować się na wydłużony czas podróży oraz możliwe zmiany w trasie lotów jeszcze przez kilka kolejnych dni.