Piekło na weselu. Na miejscu 150 strażaków, biesiadników ewakuowano. Są poszkodowani
Dramatyczne chwile podczas wesela w Małopolsce. Ogień wybuchł nagle i w kilka minut zamienił popularną karczmę w płonącą pułapkę. Na miejscu pracowało blisko 150 strażaków, ewakuowano niemal 100 biesiadników. Osiem osób zostało poszkodowanych, w tym strażacy. Budynek spłonął doszczętnie.
- Ogień pojawił się nagle. Weselnicy musieli uciekać
- Ranni strażacy i goście weselni. Akcja trwała wiele godzin
- Karczma do rozbiórki. Śledczy ustalą przyczynę pożaru
Ogień pojawił się nagle. Weselnicy musieli uciekać
Do dramatycznych wydarzeń doszło w sobotę wieczorem, 17 stycznia, w miejscowości Targanice koło Andrychowa (woj. małopolskie). Na terenie znanego kompleksu hotelowego Kocierz wybuchł pożar w popularnej karczmie „Baciarska Chata”. W tym czasie w budynku trwało huczne przyjęcie weselne, w którym brało udział blisko sto osób.
Jak relacjonują służby, zgłoszenie o pożarze wpłynęło do Centrum Powiadamiania Ratunkowego o godz. 19.40. Początkowo informacja dotyczyła zapalenia się sadzy w kominie restauracji. Sytuacja jednak bardzo szybko wymknęła się spod kontroli. Drewniana konstrukcja obiektu sprawiła, że ogień w mgnieniu oka objął cały budynek.
Na sali weselnej wybuchła panika. Goście, w tym młoda para, musieli w pośpiechu opuszczać płonący obiekt. Dzięki szybkiej reakcji personelu i sprawnie przeprowadzonej ewakuacji udało się wyprowadzić wszystkich uczestników wesela do sąsiednich budynków. To właśnie te działania zapobiegły prawdziwej tragedii.
Ranni strażacy i goście weselni. Akcja trwała wiele godzin
Na miejsce skierowano ogromne siły ratownicze. Z żywiołem walczyło łącznie 148 strażaków z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Akcja była wyjątkowo trudna ze względu na intensywny ogień, silne zadymienie oraz łatwopalną konstrukcję budynku.
– Pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał. W krótkim czasie objął całą karczmę – relacjonuje mł. bryg. Krzysztof Cieciak, oficer prasowy wadowickich strażaków, w rozmowie z „Faktem”.
W wyniku zdarzenia poszkodowanych zostało osiem osób. Wśród nich znalazło się dwóch strażaków biorących bezpośredni udział w akcji gaśniczej. Jeden z nich doznał poparzenia dłoni i został przetransportowany do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Drugi skręcił nogę podczas działań ratowniczych i nie wymagał hospitalizacji.
Do szpitali trafiły również trzy osoby uczestniczące w weselu. Miały objawy podtrucia gazami i dymami pożarowymi. Pozostałym poszkodowanym udzielono pomocy na miejscu.
Pożar udało się opanować po około trzech godzinach intensywnych działań. Strażacy jeszcze długo dogaszali pogorzelisko i pilnowali, by nie doszło do ponownego zapłonu.
Karczma do rozbiórki. Śledczy ustalą przyczynę pożaru
Bilans zdarzenia jest dramatyczny. Karczma „Baciarska Chata” spłonęła doszczętnie. Obiekt nie nadaje się do odbudowy i najprawdopodobniej będzie musiał zostać całkowicie rozebrany. Na razie nie można rozpocząć żadnych prac, ponieważ teren zabezpieczają służby.
Policja wszczęła postępowanie i powołała biegłego z zakresu pożarnictwa. Jego zadaniem będzie dokładne ustalenie przyczyny wybuchu ognia. Choć początkowo mowa była o pożarze sadzy w kominie, śledczy nie wykluczają żadnego scenariusza.
Na ten moment nie oszacowano strat materialnych. Strażacy nie chcą spekulować, czy będą one liczone w milionach złotych, ale nie ukrywają, że są ogromne. Drewniany budynek spłonął w całości, a wyposażenie karczmy zostało całkowicie zniszczone.
Na miejscu wciąż pozostaje zastęp Państwowej Straży Pożarnej, który dozoruje pogorzelisko i zabezpiecza teren. To, co miało być najpiękniejszym dniem w życiu młodej pary, zamieniło się w koszmar, który na długo pozostanie w pamięci uczestników wesela.