Pilne ostrzeżenie dla Warszawy! Policja wydała ważny komunikat
Wystarczy chwila nieuwagi i jeden telefon, by stracić dorobek całego życia. Służby biją na alarm i ostrzegają przed falą działań przestępców, którzy wykorzystują strach, presję i nowoczesne technologie. Ten komunikat powinien dotrzeć szczególnie do osób starszych – ich czujność może uchronić przed dramatem finansowym.
- Jeden telefon i zaczyna się koszmar
- Katalog kłamstw - tak manipulują oszuści
- Dekalog bezpieczeństwa - tego policjant nigdy nie zrobi
Jeden telefon i zaczyna się koszmar
Stołeczni funkcjonariusze wydali pilne ostrzeżenie dla mieszkańców Warszawa. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, na terenie miasta aktywne są grupy przestępcze, które podszywają się pod policjantów, agentów CBA czy prokuratorów. Ich celem jest jedno – wzbudzić w ofierze silne poczucie zagrożenia i skłonić ją do natychmiastowego przekazania pieniędzy.
Mechanizm działania jest niemal zawsze podobny. Telefon dzwoni w najmniej spodziewanym momencie. W słuchawce słychać stanowczy głos osoby podającej się za funkcjonariusza. Rozmówca mówi o „tajnej akcji”, zagrożonych oszczędnościach lub poważnym wypadku z udziałem bliskiej osoby. Presja czasu jest ogromna – decyzję trzeba podjąć natychmiast.
Policja podkreśla z całą stanowczością: prawdziwi funkcjonariusze nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych działaniach i nigdy nie żądają przekazania gotówki ani przelewania pieniędzy na wskazane konta. Jeśli ktoś prosi o udział w „tajnej operacji przeciwko hakerom” – po drugiej stronie linii znajduje się przestępca. W takiej sytuacji należy natychmiast się rozłączyć.
Katalog kłamstw - tak manipulują oszuści
Przestępcy nie działają przypadkowo. Gdy w słuchawce usłyszą głos osoby starszej, błyskawicznie dostosowują scenariusz do jej emocji i wrażliwości. Jedną z najczęstszych metod jest tzw. „na wypadek”. Oszust podaje się za wnuczka lub policjanta i informuje o rzekomym zdarzeniu drogowym. Pieniądze mają być potrzebne na „kaucję” lub uniknięcie aresztu.
Popularna pozostaje również metoda „na policjanta” lub „na CBA”. Ofiara słyszy, że jej oszczędności w banku są zagrożone przez hakerów, a jedynym sposobem ochrony jest ich wypłata i przekazanie do „policyjnego depozytu”. To oczywiście fikcja.
Zdarzają się także próby wyłudzenia danych pod pretekstem weryfikacji przesyłki – tzw. metoda „na listonosza”. Szczególnie niebezpieczna jest technika blokady linii. Gdy ofiara chce zadzwonić pod numer alarmowy 997, oszust nie rozłącza się, przez co rozmowa wciąż trafia do jego wspólnika.
Dekalog bezpieczeństwa - tego policjant nigdy nie zrobi
Stołeczni funkcjonariusze przypominają kilka kluczowych zasad. Po pierwsze – policja nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy obcym osobom, nie każe zostawiać gotówki w umówionych miejscach ani wykonywać przelewów na „bezpieczne konta”.
Po drugie – nie istnieją „tajne akcje”, do których przez telefon werbuje się cywilów. Każda taka propozycja to próba manipulacji. Po trzecie – prawdziwi funkcjonariusze nie dzwonią z numeru alarmowego 997. Jeśli taki numer pojawia się na wyświetlaczu, to sygnał ostrzegawczy.
Najważniejsza jest zasada rozłączenia. Aby zweryfikować rozmówcę, należy całkowicie zakończyć połączenie, odczekać chwilę i samodzielnie wybrać numer 112. Policja apeluje: rozmawiajcie z rodzicami i dziadkami, tłumaczcie im mechanizmy oszustw. Jedna przekazana informacja może uchronić bliskich przed utratą oszczędności całego życia.