Płonie potężna hala w regionie. Służby w akcji, dym widać z kilometrów!
Ściana ognia i gęsty, czarny dym piłują niebo – widok zatrważający, który zatrzymał dziś wielu ludzi w pół kroku. Potężny pożar pochłania halę przemysłową, a słup dymu sięga tak wysoko, że widać go z odległych rejonów miasta i okolicy. Strażacy walczą z żywiołem, który rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie, a atmosfera robi się coraz bardziej napięta.
- Okoliczności zdarzenia
- Trwa akcja gaśnicza
- Wiemy, co z ludźmi
Okoliczności zdarzenia
W środę 28 stycznia 2026 roku około południa doszło do gwałtownego wybuchu pożaru w dużej hali magazynowo-przemysłowej. Ogień, który błyskawicznie objął konstrukcję, zaczął wydobywać się z obiektu, tworząc nad miastem olbrzymi słup czarnego dymu. Kłęby dymu były tak gęste i wyraźne, że widoczne były z wielu kilometrów – zarówno w różnych dzielnicach, jak i w miejscowościach otaczających aglomerację.
Pożar objął dużą powierzchnię magazynowo-przemysłową przy ulicy Okrężnej, gdzie znajdowały się pomieszczenia warsztatowe i stolarni. Według doniesień wielkość ognia była natychmiast zauważalna, a intensywność dymu sprawiała, że sytuacja wyglądała na bardzo poważną już na samym początku akcji.
Okoliczni mieszkańcy alarmowali o nagłym pojawieniu się czarnego dymu oraz silnym zapachu palących się materiałów. Szybko zaczęto informować służby ratunkowe, które natychmiast skierowały się w stronę płonącej hali. Już w pierwszych chwilach pożar zakwalifikowano jako zdarzenie o bardzo dużej skali, wymagające znacznych zasobów sprzętowych i ludzkich, co potwierdziło natychmiastowe wezwanie kolejnych jednostek straży pożarnej.
Trwa akcja gaśnicza
Na miejscu zdarzenia trwa intensywna i rozbudowana akcja gaśnicza, w którą zaangażowane są licznie jednostki Państwowej Straży Pożarnej z całego regionu. Strażacy z Gliwic oraz posiłki z miast ościennych zaczęli docierać na miejsce już w pierwszych minutach po zgłoszeniu, koncentrując swoje działania na opanowaniu ognia, aby nie dopuścić do rozszerzenia się pożaru na sąsiednie obiekty przemysłowe i mieszkalne.
Według dostępnych informacji, w akcji bierze udział kilkadziesiąt pojazdów oraz ponad 80 strażaków, którzy prowadzą intensywną walkę z żywiołem. Nad bezpośrednim ogniem i dymem unosi się silna presja – strażacy muszą zmierzyć się nie tylko z wysoką temperaturą, ale także z ograniczoną widocznością spowodowaną gęstym, czarnym dymem.
Ze względu na rozmiar pożaru, służby zdecydowały się skierować do akcji różnorodne jednostki – od wozów gaśniczych po specjalistyczne pojazdy z mobilnymi laboratoriami. Ich zadaniem jest nie tylko gaszenie płomieni, ale również zabezpieczenie terenu i monitorowanie ewentualnych zagrożeń chemicznych czy strukturalnych.
Cała operacja jest wyjątkowo dynamiczna – strażacy stale koordynują działania, wymieniają sprzęt oraz dokonują oceny ryzyka. Nieustannie dopływają kolejne posiłki z sąsiednich gmin i miast, co pokazuje skalę, z jaką mierzą się ratownicy. Mimo wysiłków, pożar wciąż jeszcze nie został całkowicie opanowany i wymaga dalszych działań.
Wiemy, co z ludźmi
Pożar rozgrywa się w Gliwicach, przy ulicy Okrężnej, a służby ratunkowe do tej pory nie potwierdziły żadnych informacji o osobach poszkodowanych czy rannych w wyniku tego zdarzenia. Zarówno lokalne media, jak i służby informują, że na chwilę obecną brak jest zgłoszeń dotyczących ewakuacji mieszkańców lub konieczności udzielenia pomocy medycznej.
Według najnowszych doniesień, hala objęta pożarem była obiektem magazynowo-przemysłowym, w którym znajdowały się materiały i wyposażenie, a nie miejsca stałego pobytu ludzi. To prawdopodobnie przyczyniło się do tego, że nikt nie został bezpośrednio zagrożony w wyniku ognia i dymu.
Służby ratownicze cały czas monitorują okoliczne ulice i tereny, by upewnić się, że nie ma dodatkowych osób potrzebujących pomocy. W przypadku konieczności ewakuacji lokalnej społeczności, straż pożarna i policja są gotowe do szybkiego działania. Jednak na tę chwilę priorytetem pozostaje walka z ogniem i zapobieganie kolejnym zagrożeniom – przede wszystkim rozprzestrzenianiu się płomieni oraz zabezpieczeniu strefy zagrożenia.