Po tym występie nie kryły emocji. Polskie saneczkarki zrobiły furorę na igrzyskach
Tego mało kto się spodziewał. Polskie reprezentantki w saneczkarstwie sprawiły ogromną niespodziankę podczas olimpijskiej rywalizacji w kobiecych dwójkach. Ich występ wywołał falę emocji - zarówno na torze, jak i przed telewizorami w całym kraju.
- Nerwowy początek i wielki powrót
- „Jak wy to zrobiłyście na sankach, które mają 9 lat?”
- Szóste miejsce, które smakuje jak medal
Nerwowy początek i wielki powrót
W środę do walki o olimpijskie medale stanęły Nikola Domowicz oraz Dominika Piwkowska. Występ Polek od początku budził zainteresowanie.
Pierwszy ślizg nie ułożył się po myśli reprezentantek Polski. Słabszy start zaważył na całym przejeździe. Po jego zakończeniu zajmowały ósme miejsce, tracąc 1,145 sekundy do liderujących zawodniczek. W tak wyrównanej konkurencji to ogromna różnica. Wydawało się, że walka o czołowe lokaty może być poza ich zasięgiem.
Drugi przejazd odmienił jednak wszystko. Polki pojechały pewnie, dynamicznie i niemal bezbłędnie. Czas 53,989 sekundy był jednym z najlepszych w stawce i pozwolił im znacząco poprawić pozycję. W klasyfikacji końcowej wyprzedziły reprezentantki Chin oraz Ukrainy, ostatecznie zajmując szóste miejsce. W świecie zdominowanym przez pięć potęg saneczkarskich taki wynik to ogromny sukces.
„Jak wy to zrobiłyście na sankach, które mają 9 lat?”
Po zakończeniu zawodów emocje nie opadły. W wywiadzie pomeczowym padło pytanie, które tylko podkreśliło skalę osiągnięcia. Dziennikarz zwrócił uwagę, że Polki wygrały ze wszystkimi rywalkami będącymi w ich zasięgu, a w stawce dominują jedynie reprezentacje pięciu krajów.
Jest pięć krajów, które tutaj dominują, wy jesteście tym szóstym krajem. Jak wy to zrobiłyście na sankach, które mają dziewięć lat? - zapytał.
Odpowiedź była krótka, spontaniczna i natychmiast obiegła media społecznościowe. Jedna z zawodniczek, z szerokim uśmiechem, rzuciła: „Nie wiem. Jesteśmy po prostu zaj*biste”.
Te słowa stały się symbolem nie tylko radości po świetnym wyniku, ale też determinacji i wiary we własne możliwości. Polki udowodniły, że nawet przy ograniczonych zasobach sprzętowych można rywalizować z najlepszymi na świecie.
Szóste miejsce, które smakuje jak medal
Choć na podium zabrakło kilku sekund, szósta lokata w olimpijskiej rywalizacji dwójek to wynik, który można traktować jak sportowe zwycięstwo. W konkurencji zdominowanej przez Niemcy, Austrię czy Włochy Polki pokazały, że potrafią nawiązać walkę z czołówką.
Eksperci podkreślają, że sukces Domowicz i Piwkowskiej to efekt konsekwentnej pracy i zgrania. Drugi ślizg pokazał ich potencjał - szybki start, czysta linia przejazdu i odważna jazda w kluczowych fragmentach toru.
Dla wielu kibiców to dopiero początek większej historii. Jeśli szóste miejsce osiągnięto na dziewięcioletnim sprzęcie, trudno nie zastanawiać się, co będzie możliwe przy lepszym wsparciu. Jedno jest pewne - te igrzyska przyniosły Polsce bohaterki, które swoją pewnością siebie i charakterem podbiły serca fanów.