Policja szuka 18-latka z Warszawy. Jest list gończy. Może paraliżować instytucje
Stołeczna policja prowadzi intensywne poszukiwania 18-letniego Mateusza Koczarskiego z Warszawy. Młody mężczyzna jest podejrzewany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wywoływanie fałszywych alarmów w instytucjach państwowych. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała za nim list gończy. Funkcjonariusze apelują do mieszkańców stolicy i okolic o pomoc w ustaleniu miejsca pobytu poszukiwanego.
Policja szuka 18-latka. Jest list gończy
Stołeczni policjanci prowadzą poszukiwania 18-letniego Mateusza Koczarskiego, mieszkańca Warszawy. Na wniosek prokuratury został za nim wydany list gończy. Śledczy podejrzewają, że młody mężczyzna brał udział w działalności zorganizowanej grupy przestępczej.
Sprawa ma dotyczyć serii fałszywych alarmów kierowanych do instytucji państwowych. Według ustaleń funkcjonariuszy działania grupy powodowały poważne utrudnienia w funkcjonowaniu urzędów oraz służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Każdy taki sygnał wymaga natychmiastowej reakcji policji, straży pożarnej czy służb ratunkowych.
Policjanci zdecydowali się opublikować wizerunek poszukiwanego nastolatka. Liczą, że dzięki temu ktoś rozpozna mężczyznę i pomoże ustalić, gdzie może się ukrywać.
Funkcjonariusze podkreślają, że list gończy jest jedną z najpoważniejszych form poszukiwań stosowanych wobec osób podejrzanych o przestępstwa. Oznacza to, że służby prowadzą szeroko zakrojone działania mające doprowadzić do zatrzymania poszukiwanego.
Fałszywe alarmy sparaliżowały instytucje
Śledczy ustalili, że grupa, z którą miał być związany 18-latek, specjalizowała się w wywoływaniu fałszywych alarmów. Takie działania polegają m.in. na przekazywaniu informacji o rzekomych zagrożeniach, na przykład podłożeniu ładunków wybuchowych czy innych niebezpiecznych sytuacjach.
W praktyce oznacza to natychmiastową mobilizację służb. Często dochodzi do ewakuacji budynków, wstrzymania pracy instytucji czy blokowania okolicznych ulic. Każda taka akcja angażuje policję, straż pożarną, pogotowie ratunkowe oraz inne służby.
Fałszywe alarmy są traktowane przez prawo bardzo poważnie, ponieważ mogą prowadzić do chaosu i narażenia życia innych osób. Gdy służby zajmują się nieprawdziwym zgłoszeniem, w tym samym czasie mogą nie być dostępne tam, gdzie naprawdę są potrzebne.
Za udział w zorganizowanej grupie przestępczej grozi kara od 6 do 8 lat pozbawienia wolności. Z kolei za wywoływanie fałszywych alarmów kara może wynieść nawet do 15 lat więzienia, szczególnie jeśli sprawca dopuścił się takich czynów wielokrotnie.
Policja apeluje o pomoc mieszkańców
Policjanci zwracają się do mieszkańców Warszawy i okolic o pomoc w ustaleniu miejsca pobytu poszukiwanego 18-latka. Każda informacja może okazać się kluczowa dla zatrzymania mężczyzny.
Osoby, które widziały Mateusza Koczarskiego lub wiedzą, gdzie może przebywać, proszone są o kontakt z Komendą Stołeczną Policji. Informacje można przekazać telefonicznie pod numerami 47 72 37 657 lub 47 72 37 893 w dni powszednie w godzinach od 8 do 16.
Policja przyjmuje także zgłoszenia drogą mailową pod adresem [email protected]
. W nagłych przypadkach można zadzwonić pod numer alarmowy 112 lub skontaktować się z najbliższą jednostką policji.
Funkcjonariusze zapewniają, że wszystkie osoby przekazujące informacje mogą liczyć na anonimowość. Jednocześnie przypominają, że ukrywanie osoby poszukiwanej lub pomaganie jej w unikaniu odpowiedzialności karnej jest przestępstwem. Za takie działanie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja liczy, że dzięki zaangażowaniu mieszkańców uda się szybko ustalić miejsce pobytu poszukiwanego i doprowadzić go przed wymiar sprawiedliwości.
