Polski autobus spłonął na Słowacji. Rzecznik MSZ właśnie zabrał głos
To miał być zwykły powrót do kraju. Nad ranem na terenie Słowacja doszło jednak do potwornego wypadku polskiego autobusu. Po zderzeniu z ciężarówką pojazd stanął w płomieniach. Są ranni, a jedna osoba nie żyje.
- Potworny wypadek polskiego autobusu na Słowacji
- Informacje o ofiarach
- Reakcja MSZ
Potworny wypadek polskiego autobusu na Słowacji
We wtorek, 17 lutego 2026 r., we wczesnych godzinach porannych doszło do porażającego wypadku drogowego na terytorium Słowacji. Autobus dalekobieżny z Polski, jadący z Budapesztu do Krakowa, uległ groźnemu zdarzeniu drogowemu — zderzył się z ciężarówką przewożącą drewno, po czym zapalił się, tworząc scenę jak z koszmaru. Do tragedii doszło około godziny czwartej nad ranem w pobliżu miejscowości Liptovská Osada w powiecie Rużomberk na północy kraju.
Według informacji słowackiej policji kierowca autobusu z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwny pas ruchu, doprowadzając do czołowego zderzenia z nadjeżdżającym tirem. Pojazd natychmiast stanął w płomieniach, co jeszcze bardziej dramatyzowało już tragiczną sytuację. Służby ratownicze, które przybyły na miejsce, musiały zmierzyć się z ogniem oraz licznymi rannymi pasażerami. Droga, na której doszło do zdarzenia, została całkowicie zablokowana na wiele godzin, a prokuratura w Rużomberku wszczęła śledztwo mające wyjaśnić okoliczności tej tragedii.
Informacje o ofiarach
Niestety, skutki wypadku są tragiczne. Słowackie służby ratownicze i policja potwierdzają, że jedna osoba zginęła na miejscu — był to kierowca autobusu, który nie przeżył obrażeń odniesionych w zderzeniu i pożarze pojazdu.
Autobus przewoził 26 pasażerów, z których większość stanowili obywatele Polski. Po tym jak pojazd stanął w płomieniach, pasażerom udało się wydostać z autobusu o własnych siłach lub przy pomocy ratowników. Część z nich odniosła obrażenia różnego stopnia — dwóch pasażerów z cięższymi obrażeniami trafiło do szpitali w Rużomberku i Bańskiej Bystrzycy, gdzie są pod opieką lekarzy. Oprócz tego jeden z pasażerów z urazami głowy i ręki odmówił transportu do placówki medycznej, mimo zalecenia ratowników.
Sytuacja była dramatyczna nie tylko ze względu na bilans ofiar, ale również z powodu pożaru, który dodatkowo komplikował akcję ratunkową. Służby ewakuowały pasażerów do bezpiecznej lokalizacji, gdzie udzielono im pierwszej pomocy medycznej przed przewiezieniem najciężej rannych do szpitali. Dochodzenie w sprawie przyczyn wypadku wciąż trwa.
Reakcja MSZ
Ministerstwo Spraw Zagranicznych natychmiast zareagowało na wieść o tragicznym wypadku. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że polskie służby konsularne są w stałym kontakcie ze słowackimi władzami oraz lokalnymi służbami ratunkowymi, aby zapewnić jak najszybszą pomoc obywatelom Polski poszkodowanym w zdarzeniu.
Polski konsulat na Słowacji pozostaje w stałym kontakcie ze słowackimi służbami i władzami. Nasze służby konsularne są gotowe udzielić wszelkiej możliwej pomocy poszkodowanym obywatelom Polski oraz ich rodzinom w ramach swoich kompetencji — poinformował Wewiór.
Ministerstwo podkreśliło, że jego priorytetem jest zapewnienie wsparcia nie tylko tym, którzy odnieśli obrażenia, lecz także rodzinom ofiary śmiertelnej. MSZ zapewnia, że podejmowane są wszystkie możliwe działania, by ułatwić formalności oraz transport osobom poszkodowanym lub ich bliskim. Informacje będą na bieżąco aktualizowane, wraz z postępami śledztwa oraz stanem zdrowia rannych.