Polski piłkarz zginął w Szwajcarii. Dramat rodziny poruszył całą Polskę
Wiadomość, która nadeszła z zagranicy, spadła na bliskich i środowisko sportowe jak grom z jasnego nieba. Nagle przerwana historia życia, niewyobrażalny ból rodziny i pilna walka z czasem sprawiły, że tragedia jednego człowieka poruszyła tysiące osób w całym kraju.
- Tragiczne okoliczności śmierci za granicą
- Kim był Jakub Hajduk – piłkarz, którego pamiętają kibice
- Zbiórka i fala solidarności dla pogrążonej w żałobie rodziny
Tragiczne okoliczności śmierci za granicą
Jakub Hajduk, 35-letni polski piłkarz związany z klubami z województwa świętokrzyskiego, zginął w Szwajcarii, gdzie w ostatnim czasie mieszkał i pracował. Informację o jego śmierci przekazała rodzina, która nie kryje, że mężczyzna padł ofiarą brutalnego przestępstwa. Szczegóły zdarzenia nie zostały jeszcze oficjalnie podane do publicznej wiadomości, jednak bliscy nie mają wątpliwości, że nie była to śmierć naturalna ani nieszczęśliwy wypadek.
Dla rodziny tragedia ma nie tylko wymiar emocjonalny, ale również praktyczny. Ciało Jakuba znajduje się poza granicami Polski, a procedury związane z transportem zwłok z zagranicy są skomplikowane i bardzo kosztowne. Do tego dochodzą formalności, dokumenty, opłaty i czas, który w takich momentach wydaje się bezlitosny.
Matka piłkarza, Teresa Hajduk, w poruszającym apelu zwróciła się o pomoc do ludzi dobrej woli. Jej celem jest jedno: sprowadzić syna do Polski i pochować go w rodzinnej ziemi, wśród bliskich, którzy będą mogli go pożegnać. Bez wsparcia z zewnątrz zadanie to okazało się jednak niemal niemożliwe do zrealizowania.
Kim był Jakub Hajduk – piłkarz, którego pamiętają kibice
Jakub Hajduk był postacią doskonale znaną na lokalnych boiskach województwa świętokrzyskiego. Przez lata występował w kilku klubach regionalnych, budując swoją reputację solidnego, ambitnego napastnika i człowieka, na którego zawsze można było liczyć.
Reprezentował m.in. barwy Sokoła Rykoszyn, Wiernej Małogoszcz, Neptuna Końskie oraz Partyzanta Radoszyce. Szczególnie silnie był związany z Sokołem Rykoszyn, do którego wrócił jeszcze w sezonie 2022/2023. Dla wielu kibiców i kolegów z drużyny był nie tylko piłkarzem, ale też przyjacielem i ważną postacią w szatni.
Ludzie, którzy mieli okazję z nim grać, wspominają go jako osobę niezwykle pozytywną, uśmiechniętą i pełną pasji do futbolu. Na boisku był wojownikiem – nie odpuszczał żadnej piłki, nie bał się twardej gry i zawsze dawał z siebie maksimum. Nawet kontuzje nie były w stanie go zatrzymać na długo. Jego charakter i oddanie drużynie sprawiały, że był lubiany i szanowany.
Jego nagła śmierć sprawiła, że środowisko piłkarskie w regionie pogrążyło się w żałobie. Dla wielu osób to nie tylko strata sportowca, ale przede wszystkim dobrego człowieka.
Zbiórka i fala solidarności dla pogrążonej w żałobie rodziny
Aby umożliwić sprowadzenie ciała Jakuba do Polski i pokryć koszty pochówku, rodzina uruchomiła internetową zbiórkę. Cel finansowy wynosił 35 tysięcy złotych – kwotę niezbędną na transport, formalności oraz organizację pogrzebu.
Reakcja ludzi przerosła wszelkie oczekiwania. W ciągu zaledwie kilkunastu godzin wpłaty zaczęły spływać z całej Polski. Kibice, byli koledzy z boiska, a także osoby, które nigdy wcześniej nie słyszały o Jakubie, zdecydowały się pomóc. Już pierwszego dnia zebrano kilkanaście tysięcy złotych, a niedługo później przekroczono zakładany cel.
Ta fala solidarności pokazuje, jak bardzo historia Jakuba poruszyła społeczeństwo. Dla rodziny to nie tylko realna pomoc finansowa, ale też sygnał, że w tej tragedii nie są sami. Każda wpłata jest symbolicznym gestem wsparcia w jednym z najtrudniejszych momentów życia.
Choć żadne pieniądze nie cofają czasu ani nie ukoją bólu po stracie syna, brata i przyjaciela, to dzięki zaangażowaniu tysięcy osób Jakub Hajduk będzie mógł wrócić do ojczyzny i spocząć tam, gdzie zawsze było jego miejsce – wśród swoich.
