Potężny pożar hali w polskim mieście. W środku mogli być ludzie. Nagranie trafiło do sieci
Dramatyczne sceny w Aleksandrii Pierwszej pod Częstochową – w czwartek po południu ogromny pożar pochłonął halę produkcyjno‑magazynową o powierzchni kilku tysięcy metrów kwadratowych. Słup dymu widoczny był z daleka, a akcja strażaków trwała wiele godzin. Na nagraniach użytkowników mediów społecznościowych widać kłęby ognia i intensywne działania ratownicze.
- Okoliczności pożaru
- Czy ktoś był w środku?
- Co było przyczyną pożaru?
Okoliczności pożaru
Pożar w hali produkcyjno‑magazynowej w miejscowości Aleksandria Pierwsza w gminie Konopiska (woj. śląskie) wybuchł 8 stycznia 2026 roku około godziny 16:30 – tak wynika z oficjalnych informacji Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach.
Zgłoszenie o ogniu wpłynęło do straży pożarnej wczesnym popołudniem, a po przybyciu pierwszych zastępów ratownictwa okazało się, że płomienie objęły całe wnętrze hali oraz jej dach. Budynek o stalowej konstrukcji i powierzchni około 3 100 m² składał się z dwóch połączonych brył, co przyczyniało się do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia.
Wewnątrz znajdowały się maszyny produkcyjne oraz rozmaite urządzenia – w tym zbiorniki z olejem hydraulicznym, których obecność jeszcze bardziej utrudniała działania ratowników i przyspieszała rozwój pożaru.
Straż pożarna natychmiast zadysponowała znaczne siły – łącznie w akcji uczestniczyło ponad 100 ratowników, 29 samochodów ratowniczo‑gaśniczych oraz specjalne podnośniki i drabiny. Działania prowadzono zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz obiektu, a do gaszenia użyto ciężkiej piany gaśniczej po wcześniejszym demontażu fragmentów ścian i dachu.
Akcja była prowadzona długo – pożar został opanowany dopiero po godzinie 21:00, a działania ratownicze zakończono po północy.
Czy ktoś był w środku?
Jednym z najpoważniejszych pytań, które pojawiły się w mediach społecznościowych wraz z rozpowszechnianiem dramatycznych nagrań, było pytanie o to, czy w chwili wybuchu pożaru w hali przebywały osoby. Dzięki komunikatowi PSP wiemy już, że tak – w środku było dwie osoby.
Na szczęście obie osoby zdołały samodzielnie się ewakuować i opuścić halę jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. Jak podaje oficjalna relacja, nikt nie odniósł obrażeń ani nie został rannych w wyniku tego dramatycznego zdarzenia.
Dzięki szybkiej reakcji ratowników i sprawnej ewakuacji zagrożenie dla życia i zdrowia zostało zminimalizowane – mimo iż warunki były bardzo trudne: silne płomienie, intensywne zadymienie i rozmiar płonącej konstrukcji znacznie utrudniały dostęp do wnętrza budynku.
Co było przyczyną pożaru?
Na obecnym etapie działania służb koncentrowały się przede wszystkim na gaszeniu ognia i zabezpieczeniu terenu – dlatego przyczyna pożaru nie została jeszcze jednoznacznie ustalona. Wstępne ustalenia i działania śledcze prowadzą policja oraz straż pożarna. Jak poinformowano, zbierane są wszelkie dowody mające potwierdzić, co mogło doprowadzić do początków ognia.
Nieoficjalne informacje wskazują, że jeden ze zbiorników z olejem hydraulicznym, który znajdował się wewnątrz hali i zasilał maszyny produkcyjne, mógł mieć związek z początkiem pożaru – jednak to dopiero wstępna hipoteza, która nie została jeszcze potwierdzona w oficjalnym postępowaniu. Opublikowano również film z wybuchu pożaru.
Na miejscu działała także Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno‑Ekologicznego, która monitorowała stan powietrza i prowadziła badania wody popożarowej, co pomoże w późniejszej analizie źródła zapłonu i ewentualnych substancji, które mogły przyczynić się do rozprzestrzeniania się ognia.
Oficjalne wyniki śledztwa zostaną przedstawione dopiero po zakończeniu wszystkich oględzin i analiz, co może potrwać jeszcze kilka dni lub tygodni.